**Pół roku później**
Gdy chłopaki wrócili z tasy, zaczęliśmy planować ślub. Niall sam mi to zaproponował. Bardzo mnie to zdziwiło, bo mieliśmy zaczekać, ale widocznie on zadecydował inaczej. Jednocześnie się cieszyłam ,bo marzyłam już dawno o tym ślubie. Pewnego dnia Niall oznajmił mi, że przygotowuje dla mnie niespodziankę na wieczór i, że o 19 mam być gotowa. Jak powiedział tak zrobiłam. O 17 wzięłam kąpiel, a później ubrałam się ciepło, bo w końcu już był listopad. Zrobiłam sobie jeszcze fryzurę i lekki make-up i byłam gotowa. Niall przyszedł po mnie do pokoju, a gdy byliśmy w samochodzie zawiązał mi na oczach opaskę.
-Czy to konieczne ? - Zapytałam gdy jechaliśmy.
-Tak. Przygotowałem niespodziankę, więc to mam być niespodzianka i koniec.
-No, ale powiedz chociaż gdzie mnie zabierasz.
-A mówiłem Ci już jak pięknie dziś wyglądasz ? - Zapytał.
-Tak mówiłeś, ale nie zmieniaj tematu..
-Oj no.. Dobrze wiem, że się niecierpliwisz, ale to tylko jeszcze pięć minut drogi, bo nie ma dużego ruchu. - Powiedział, a ja już siedziałam cicho. Gdy dojechaliśmy na miejsce, Niall najpierw wysiadł z samochodu, a później podszedł do moich drzwi i je otworzył, po czym pomógł mi wysiąść. Po zamknięciu samochodu ruszyliśmy jakąś ścieżką. Później weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia, bo słyszałam drzwi, a poza tym zrobiło się ciepło.
-Już możesz zdjąć opaskę. - Powiedział, a ja szybkim ruchem ją odwiązałam, a to co zobaczyłam było tak piękne, że zaniemówiłam. Byliśmy w domu. Dość dużym domu. Znajdowaliśmy się chyba w salonie. Wszystkie ściany były białe, a pod jedną z nich był rozłożony materac, na którym było dużo poduszek i gruby koc. W rogu naprzeciwko stał niski stolik, na którym paliły się świece i leżało świeżo zrobione danie. Przy stoliku były dwie poduszki by na nich usiąść.
-Podoba się ? - Zapytał Niall z niepewnością.
-Oczywiście ! - Wykrzyknęłam z radości i się na niego rzuciłam. Przytuliłam go i pocałowałam.
-Cieszę się, że Ci się podoba. - Powiedział z uśmiechem.
-Ale.. Czyj to dom ?
-Nasz . - Powiedział i mnie przytulił.
-Jak się cieszę. - Powiedziałam i usiedliśmy do stołu. Niall miał już wszystko zaplanowane. Od poniedziałku miał ruszyć remont, więc za miesiąc będzie się można wprowadzać. Ten dom Niall kupił od jakichś ludzi, którzy go zbudowali, ale później się rozwiedli i musieli go sprzedać. Teraz trzeba tylko pomalować ściany, wstawić meble i już będzie gotowe. Pozwolił mi nawet wybrać kolor ścian do naszej sypialni. Resztą mają się zająć dekoratorzy wnętrz. Po kolacji położyliśmy się na materacu i zaczęliśmy rozmawiać. Później Niall zaczął mnie całować....
__________________________________________________
I jest kolejny xD Komu się podoba ? Mam nadzieję, że nie wkurwicie się, że tak przyspieszyłam to wszystko ? Jak się podoba to komentować xD i dzięki za tak dużo wyświetleń ; ) ;* kocham Was < 33 ; D ;*
sobota, 29 czerwca 2013
środa, 12 czerwca 2013
Rozdział 33
Po naszej rozmowie zaniosłam Bellę na górę, bo była bardzo śpiąca. Sama później też się położyłam i po chwili usnęłam...
**Oczami Niall'a**
Ostatnio Natalie była jedynym powodem dla, którego wracałem do domu. Ogólnie to mógłbym spać nawet w studiu, bo teraz mamy dużo prób, a w ogóle po cholerę one są. Oczywiście gdy tylko wróciliśmy do domu dowiedziałem się, że jak Natalie usnęła po 14 to później nie zeszłą nawet na obiad, bo była bardzo wykończona. Dlatego też poprosiła dziewczyny by zaopiekowały się Bellą na czas jej snu. Dziewczyny chciały pobawić się jeszcze z małą, więc sam poszedłem na górę do Natalie. Wszedłem po cichu do pokoju, ale ona już nie spała.
-Hej. - Powiedziałem, po czym podszedłem do niej i dałem jej buziaka. O dziwo nie chciała skończyć na jednym pocałunku lecz zaczęliśmy się całować dłużej....
**Oczami Natalie**
Gdy Niall dał mi buziaka postanowiłam, że to wykorzystam i po chwili całowaliśmy się dłużej. Na początku były to delikatne pocałunki lecz stawały się coraz to bardziej namiętne. Niall położył się na łóżku, a ja na nim i kontynuowaliśmy pocałunek. Już chciał zdjąć mi bluzkę gdy do pokoju weszła Dani.
-Oo.. Przepraszam. - Powiedziała szybko.
-Nic się nie stało. - Odpowiedziałam i wstałam z łóżka, a Niall usiadł.
-Przyniosłam Bellę, bo zasnęła...
-Och. Dzięki. - Powiedziałam z uśmiechem, po czym wzięłam ją do siebie na ręce i położyłam w łóżeczku.
-Jeszcze raz przepraszam, że wam przeszkodziłam. - Powiedziała z żalem w głosie.
-Nic się nie stało.. Co prawda nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie, ale niedługo kończą nam się te próby i mamy dwa tygodnie wolnego, a później trasa. - Powiedział Niall.
-To ja już wyjdę. - Powiedziała, po czym wyszła z pokoju i zamknęła drzwi.
-No to mamy czas dla siebie. - Powiedziałam i przekręciłam drzwi na klucz, po czym rzuciłam się na Niall'a. Znów zaczęliśmy się całować lecz po chwili Niall przestał.
-Co jest ? - Zapytałam.
-Jestem zmęczony.. - Powiedział, a ja dałam mu spokój.
Tak było przez kilka dni. Wiecznie był zmęczony.. Dopóki nie skończyły im się próby.
Pewnego dnia przy obiedzie dowiedzieliśmy się bardzo ciekawej rzeczy. Dla nas to była wielka niespodzianka.
-Musimy wam coś powiedzieć. - Zaczęła Dani gdy siedzieliśmy przy stole. - Macie teraz dwa tygodnie wolnego i wyjeżdżacie we dwójkę nad morze. I nie ma sprzeciwu, bo postaraliśmy się o bardzo ciche miejsce. - Dokończyła.
-Nie wiem jak wam dziękować, ale Bella.. ona jest za mała. .. - Powiedziałam.
-Ale kto mówi, że ona jedzie z wami ? Ja nie mam co robić całymi dniami to ja się nią zajmę.. Poza tym Harry jest dobrym wujkiem.. - Powiedziała.
-Dziękuję.. Ale kiedy wyjeżdżamy?
-Za dwa dni. - Powiedziała, a ja ich wszystkich przytuliłam, po czym poszliśmy się spakować.
______________________________________________________
I jest kolejny.. Ach.. Ten blog zostanie zawieszony.. Przykro mi, ale chcę teraz się skupić na moim najnowszym blogu : http://cause-you-were-mine-for-the-summer.blogspot.com/ serdecznie zapraszam wszystkich czytelników tego bloga na mój nowy. Jest już tam 7 rozdziałów, a teraz jest dodana notka specjalna, pod którą możecie napisać swoje JEDNO życzenie.. obojętnie co, ale nie typu 'załatw mi bilet na koncert 1D' xD no to tyle.. ten blog może znów ruszyć w połowie wakacji, ale nie obiecuję ; ) jak już ogarnę wszystkie sprawy związane z dwoma innymi blogami to powrócę do tego ; ) mam nadzieje, że nie macie mi tego za złe ; ) cieszę się, że zawsze mogłam liczyć na wasze wsparcie, ale teraz zmykajcie na nowego bloga xD to może w sierpniu znów ruszy ten blog ; ) teraz jakoś nie mam weny na tego bloga.. ehh ; ( no trudno ; ) zapraszam też na drugi blog : horan-and-smith.blogspot.com prowadzi go moja przyjaciółka, bo ja sobie nie radziłam i mi pomaga ; ) dziękuję, że byłyście ze mną ; ) to mnie rozwala xD kocham go i Was wszystkie ; * < 33
**Oczami Niall'a**
Ostatnio Natalie była jedynym powodem dla, którego wracałem do domu. Ogólnie to mógłbym spać nawet w studiu, bo teraz mamy dużo prób, a w ogóle po cholerę one są. Oczywiście gdy tylko wróciliśmy do domu dowiedziałem się, że jak Natalie usnęła po 14 to później nie zeszłą nawet na obiad, bo była bardzo wykończona. Dlatego też poprosiła dziewczyny by zaopiekowały się Bellą na czas jej snu. Dziewczyny chciały pobawić się jeszcze z małą, więc sam poszedłem na górę do Natalie. Wszedłem po cichu do pokoju, ale ona już nie spała.
-Hej. - Powiedziałem, po czym podszedłem do niej i dałem jej buziaka. O dziwo nie chciała skończyć na jednym pocałunku lecz zaczęliśmy się całować dłużej....
**Oczami Natalie**
Gdy Niall dał mi buziaka postanowiłam, że to wykorzystam i po chwili całowaliśmy się dłużej. Na początku były to delikatne pocałunki lecz stawały się coraz to bardziej namiętne. Niall położył się na łóżku, a ja na nim i kontynuowaliśmy pocałunek. Już chciał zdjąć mi bluzkę gdy do pokoju weszła Dani.
-Oo.. Przepraszam. - Powiedziała szybko.
-Nic się nie stało. - Odpowiedziałam i wstałam z łóżka, a Niall usiadł.
-Przyniosłam Bellę, bo zasnęła...
-Och. Dzięki. - Powiedziałam z uśmiechem, po czym wzięłam ją do siebie na ręce i położyłam w łóżeczku.
-Jeszcze raz przepraszam, że wam przeszkodziłam. - Powiedziała z żalem w głosie.
-Nic się nie stało.. Co prawda nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie, ale niedługo kończą nam się te próby i mamy dwa tygodnie wolnego, a później trasa. - Powiedział Niall.
-To ja już wyjdę. - Powiedziała, po czym wyszła z pokoju i zamknęła drzwi.
-No to mamy czas dla siebie. - Powiedziałam i przekręciłam drzwi na klucz, po czym rzuciłam się na Niall'a. Znów zaczęliśmy się całować lecz po chwili Niall przestał.
-Co jest ? - Zapytałam.
-Jestem zmęczony.. - Powiedział, a ja dałam mu spokój.
Tak było przez kilka dni. Wiecznie był zmęczony.. Dopóki nie skończyły im się próby.
Pewnego dnia przy obiedzie dowiedzieliśmy się bardzo ciekawej rzeczy. Dla nas to była wielka niespodzianka.
-Musimy wam coś powiedzieć. - Zaczęła Dani gdy siedzieliśmy przy stole. - Macie teraz dwa tygodnie wolnego i wyjeżdżacie we dwójkę nad morze. I nie ma sprzeciwu, bo postaraliśmy się o bardzo ciche miejsce. - Dokończyła.
-Nie wiem jak wam dziękować, ale Bella.. ona jest za mała. .. - Powiedziałam.
-Ale kto mówi, że ona jedzie z wami ? Ja nie mam co robić całymi dniami to ja się nią zajmę.. Poza tym Harry jest dobrym wujkiem.. - Powiedziała.
-Dziękuję.. Ale kiedy wyjeżdżamy?
-Za dwa dni. - Powiedziała, a ja ich wszystkich przytuliłam, po czym poszliśmy się spakować.
______________________________________________________
I jest kolejny.. Ach.. Ten blog zostanie zawieszony.. Przykro mi, ale chcę teraz się skupić na moim najnowszym blogu : http://cause-you-were-mine-for-the-summer.blogspot.com/ serdecznie zapraszam wszystkich czytelników tego bloga na mój nowy. Jest już tam 7 rozdziałów, a teraz jest dodana notka specjalna, pod którą możecie napisać swoje JEDNO życzenie.. obojętnie co, ale nie typu 'załatw mi bilet na koncert 1D' xD no to tyle.. ten blog może znów ruszyć w połowie wakacji, ale nie obiecuję ; ) jak już ogarnę wszystkie sprawy związane z dwoma innymi blogami to powrócę do tego ; ) mam nadzieje, że nie macie mi tego za złe ; ) cieszę się, że zawsze mogłam liczyć na wasze wsparcie, ale teraz zmykajcie na nowego bloga xD to może w sierpniu znów ruszy ten blog ; ) teraz jakoś nie mam weny na tego bloga.. ehh ; ( no trudno ; ) zapraszam też na drugi blog : horan-and-smith.blogspot.com prowadzi go moja przyjaciółka, bo ja sobie nie radziłam i mi pomaga ; ) dziękuję, że byłyście ze mną ; ) to mnie rozwala xD kocham go i Was wszystkie ; * < 33
sobota, 1 czerwca 2013
Rozdział 32
...i zeszłam na dół. Dani siedziała w salonie i coś oglądała.
-Mogę się przyłączyć ? - Zapytałam.
-Jasne, siadaj. Przecież to twój dom. - Powiedziała z uśmiechem.
-No tak, ale nie chcę ci przeszkadzać.
-Natalie.. Daj spokój.. mi nigdy nie przeszkadzasz. Jak tam Bella ? Nie za dużo śpi ?
-Czytałam o tym i właściwie to powinna tyle spać. Przecież nie będę się z nią na siłę bawić, bo to już by była lekka przesada.
-No tak. Co chcesz oglądać ?
-Nie wiem.. tak szczerze mówiąc to mam dość jak na dzisiaj.. Gdzie tylko nie wyjdę robią mi zdjęcia.
-Wiem jak to jest.
-Ale ty jesteś tancerką.. Jesteś sławna i w ogóle.. A ja siedzę w domu z dzieckiem i nie mam pomysłu na życie.
-Natalie.. Wiem, że bycie matką w twoim wieku jest gorsze od bycia matką na przykład w wieku 25 lat, ale sobie radzisz. Masz kochającego narzeczonego. Niedługo weźmiecie ślub..
-Jeśli to pieprzone modest się zgodzi. - Wtrąciłam się.
-Daj spokój. Wiesz, że oni każdego chcą rozłączyć.. I raz im się udało, bo skończyłam z Liam'em, ale jak widzisz on się im postawił i jesteśmy znów razem..
-No tak, ale.. Na przykład Larry.. Przecież oni tak do siebie pasują, a Lou musi być z Eleanor.
-No niestety. Wiem, że Lou i Hazza pasują do siebie idealnie, ale modest się boi..
-Przecież tyle osób to akceptuje. To czy Lou będzie z El czy z Harry'm nie robi wcale różnicy. Przecież sami powinni decydować o tym z kim sypiają.
-Wiem, że chciałabyś, żeby im się kiedyś udało. Eleanor też już szuka kogoś innego, ale Lou o tym nie wie.. - Jej słowa mnie zszokowały.
-Serio? Przecież niby tak go kocha.
-No, ale widocznie modest już tak na nich nie napiera.
-A to mówiła ci o tym, że szuka kogoś innego ?
-Tak, mówiła.. To wcale nie jest fajnie wiedzieć coś takiego..- Powiedziała i w tej samej chwili do domu wpadli chłopcy, wraz z Per.
-Hej. - Powiedziałam i rzuciłam się na Niall'a.
-Co się tak cieszysz ? Chcesz coś ? - Zapytał z chytrym uśmieszkiem.
-Tobie w głowie tylko jedno.
-No co.. Muszę rozładować jakoś to napięcie. - Powiedział z naciskiem na 'to'.
-Niall ? Mógłbyś nie przy wszystkich ? - Zapytał Liam.
-Zamknij się braciszku. - Powiedziałam, a reszta się zaśmiała. Chłopaki usiedli na kanapie i zaczęli odpoczywać, a ja z dziewczynami poszłam zrobić kolację. Z racji, że była już 18 starałyśmy się uwinąć na 19, bo chłopcy byli bardzo zmęczeni. Zrobiliśmy zapiekankę z serem i akurat wyrobiliśmy się w czasie. Podczas przygotowania posiłku dokończyłyśmy naszą rozmowę i wtajemniczyłyśmy we wszystko Per. Ona też uważała, że to wszystko jest ustawione. Poza tym dowiedziała się od Zayn'a, że tak naprawdę Sam nie jest dawną koleżanką Niall'a tylko dziewczyną, którą modest nasłało na Hazzę. Przykro mi było, że Niall mnie okłamał, ale już nic nie zmienię. Po kolacji poszłam od razu do siebie. Bella w ogóle leżała tylko w łóżeczku i nawet nie płakała. Nakarmiłam ją najpierw, a później położyłam znów do łóżka i poszłam wziąć prysznic.
Chyba w ogóle nie będę tego tematu rozwijać, myślałam. Niall zrobi jak uważa. Jeśli mi nie powie to znaczy, że za bardzo modest wtrąca się do ich życia. Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi. Okazało się, że Niall puka tak już z 5 minut.
-Natalie. Nic ci nie jest ? - Zapytał przez drzwi.
-Nie.. Po prostu się zamyśliłam i nie słyszałam pukania.
-Okey. - Powiedział i zaraz po tym usłyszałam jak odchodzi od drzwi. Dopiero teraz zorientowałam się, że leci zimna woda z prysznica. Zrobiło mi się nagle tak zimno, że zakręciłam wodę, po czym wytarłam się i nałożyłam czystą bieliznę. Później poszłam do pokoju i ubrałam się w piżamę. Niall'a nie było, więc spokojnie mogłam się ubrać w pokoju, a nie w łazience. Gdy byłam gotowa do spania, wsunęłam się pod ciepłą kołderkę i próbowałam zasnąć. Na moje nieszczęście zapomniałam wyłączyć światło. Musiałam ponownie wyjść z łóżka i je zgasić. Właściwie miałam taką opcję, że mogę światło przygasić do połowy i w pokoju panuje wtedy półmrok. Bella zasnęła dzisiaj sama, więc dobrze ją tylko okryłam i znów się położyłam. Pięć minut po tym jak zamknęłam oczy ktoś wszedł do pokoju. Gdy się koło mnie położył po zapachu rozpoznałam Niall'a. Oczywiście nie otwierałam już oczu, bo moje powieki były za ciężkie. Niall pocałował mnie w czoło, po czym już całkiem usnęłam.
**Następnego dnia **
Gdy się obudziłam była 11. Belli nie było już w łóżeczku, więc pomyślałam, że Niall już wziął ją na dół. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz zimną wodą, po czym poszłam do garderoby po ubrania. Postawiłam na taki zestaw. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Gdy byłam już gotowa zeszłam na dół. W kuchni siedzieli już wszyscy i jedli śniadanie, a Niall karmił Bellę.
-Cześć wszystkim. - Powiedziałam, po czym dałam buziaka Niall'owi.
-Hej. Co tak długo spałaś ? - Zapytała Dani.
-Zmęczona byłam.. No wiecie to wczorajsze rozmyślanie o tym wszystkim mnie zmęczyło..
-No nie dziwię ci się... Ja nie spałam pół nocy i gdyby nie to, że wstałam wcześniej od Zayn'a i się ogarnęłam to chybaby się przestraszył. - Powiedziała Per. Chłopaki gapili się na nas dziwnie, bo nie wiedzieli o co chodzi.
-Coś ukrywacie ? - Zapytał Harry.
-Nie twój interes kotku. - Powiedziałam z chytrym uśmieszkiem, a on się dziwnie na mnie spojrzał.
-Ej ! To było dawno.. Przecież ustaliliśmy, że nie będziemy tak do siebie mówić. - Powiedział. Teraz to wszyscy na mnie i na niego się pytająco patrzyli.
-No co ? - Zapytałam i wrócili do jedzenia. Po zjedzeniu moich kanapek i wypiciu dwóch kubków soku wzięłam Bellę i poszłam z nią do salonu. Chłopcy wyszli o 13 do studia i znów zostałam sama z dziewczynami, więc wróciliśmy do wczorajszej rozmowy.
-Wreszcie możemy pogadać. - Powiedziała Dani siadając na fotelu. Per usiadła na drugim.
-No.. Mam nadzieję, że nie będą się wypytywać. - Powiedziała.
-Chciałabym wiedzieć czemu Niall mnie okłamał.. - Powiedziałam dość cicho.
-Ja tego nie wiem.. Może jemu też grozili, że jak powie to będzie musiał się z tobą rozejść ?
-Nie wiem.. Ale.. Przecież on mi się oświadczył..
-Nie martw się. Modest się na to zgodziło. Zayn mi powiedział. - Odezwała się Per.
-Uff. Ale ślub..
-Też się zgodzili.
-No dobrze. To chyba nie mam się o co martwić. Przecież ze ślubem możemy poczekać nawet z dwa lata. Tylko, żeby był.
-No widzisz. Niall za bardzo cię kocha, żeby się z tobą rozstać, więc też zaczeka.. A co do Eleanor.. - Zaczęła Dani.
-Wiem.. Jak chce go zostawić to niech mu to powie.. Przecież i tak Lou ma Harry'ego. Mi tam nie przeszkadzają związki partnerskie. Poza tym to oni się kochają i fanki to powinny zaakceptować.
-To na pewno powinny zaakceptować. - Powiedziała Per.....
________________________________________
Hejo xD Jak wam długi weekend mija ? Mi tak jakoś dziwnie, bo bez przyjaciół, ale już niech tak będzie.. :( W poniedziałek mam wycieczkę.. Módlcie się, żeby była pogoda, bo jak nie to wycieczka będzie głupia i nie będę miała humoru by cokolwiek napisać xD Oczywiście rozdział taki sobie.,.. Wiem, że wymyślam tak o tym Larry'm, ale ja ich tak kocham, że kurde musi być o nich też ten blog.. xD Mama nadzieję, że wam się spodoba i nie przestaniecie tego czytać xD Następny rozdział może za tydzień.. nie wiem dokładnie, bo nie mam już kompa na co dzień tak długo by cokolwiek napisać i chuj. :( Tak w ogóle bloga o Alice teraz prowadzi moja przyjaciółka Olka i proszę Was o czytanie komentowanie, bo bardzo ładnie pisze xD właściwie to nie wiem ile go będzie jeszcze pisała, ale się chyba podoba jej, a ja potrzebuję pomocy, bo mam jeszcze trzeciego bloga xD
Tu jest ten, który prowadzi od niedawna Olka:
horan-and-smith.blogspot.com
A tu ten nowy, którego prowadzę ja xD :
cause-you-were-mine-for-the-summer.blogspot.com
wiem, że długa nazwa i chuj wie jak ona w ogóle powstała xD tzn to jest z piosenki, ale nie wiem co mi przyszło do głowy by była taka długa xD
+Sorry za przekleństwa, ale kurwa muszę się wyładować xD
-Mogę się przyłączyć ? - Zapytałam.
-Jasne, siadaj. Przecież to twój dom. - Powiedziała z uśmiechem.
-No tak, ale nie chcę ci przeszkadzać.
-Natalie.. Daj spokój.. mi nigdy nie przeszkadzasz. Jak tam Bella ? Nie za dużo śpi ?
-Czytałam o tym i właściwie to powinna tyle spać. Przecież nie będę się z nią na siłę bawić, bo to już by była lekka przesada.
-No tak. Co chcesz oglądać ?
-Nie wiem.. tak szczerze mówiąc to mam dość jak na dzisiaj.. Gdzie tylko nie wyjdę robią mi zdjęcia.
-Wiem jak to jest.
-Ale ty jesteś tancerką.. Jesteś sławna i w ogóle.. A ja siedzę w domu z dzieckiem i nie mam pomysłu na życie.
-Natalie.. Wiem, że bycie matką w twoim wieku jest gorsze od bycia matką na przykład w wieku 25 lat, ale sobie radzisz. Masz kochającego narzeczonego. Niedługo weźmiecie ślub..
-Jeśli to pieprzone modest się zgodzi. - Wtrąciłam się.
-Daj spokój. Wiesz, że oni każdego chcą rozłączyć.. I raz im się udało, bo skończyłam z Liam'em, ale jak widzisz on się im postawił i jesteśmy znów razem..
-No tak, ale.. Na przykład Larry.. Przecież oni tak do siebie pasują, a Lou musi być z Eleanor.
-No niestety. Wiem, że Lou i Hazza pasują do siebie idealnie, ale modest się boi..
-Przecież tyle osób to akceptuje. To czy Lou będzie z El czy z Harry'm nie robi wcale różnicy. Przecież sami powinni decydować o tym z kim sypiają.
-Wiem, że chciałabyś, żeby im się kiedyś udało. Eleanor też już szuka kogoś innego, ale Lou o tym nie wie.. - Jej słowa mnie zszokowały.
-Serio? Przecież niby tak go kocha.
-No, ale widocznie modest już tak na nich nie napiera.
-A to mówiła ci o tym, że szuka kogoś innego ?
-Tak, mówiła.. To wcale nie jest fajnie wiedzieć coś takiego..- Powiedziała i w tej samej chwili do domu wpadli chłopcy, wraz z Per.
-Hej. - Powiedziałam i rzuciłam się na Niall'a.
-Co się tak cieszysz ? Chcesz coś ? - Zapytał z chytrym uśmieszkiem.
-Tobie w głowie tylko jedno.
-No co.. Muszę rozładować jakoś to napięcie. - Powiedział z naciskiem na 'to'.
-Niall ? Mógłbyś nie przy wszystkich ? - Zapytał Liam.
-Zamknij się braciszku. - Powiedziałam, a reszta się zaśmiała. Chłopaki usiedli na kanapie i zaczęli odpoczywać, a ja z dziewczynami poszłam zrobić kolację. Z racji, że była już 18 starałyśmy się uwinąć na 19, bo chłopcy byli bardzo zmęczeni. Zrobiliśmy zapiekankę z serem i akurat wyrobiliśmy się w czasie. Podczas przygotowania posiłku dokończyłyśmy naszą rozmowę i wtajemniczyłyśmy we wszystko Per. Ona też uważała, że to wszystko jest ustawione. Poza tym dowiedziała się od Zayn'a, że tak naprawdę Sam nie jest dawną koleżanką Niall'a tylko dziewczyną, którą modest nasłało na Hazzę. Przykro mi było, że Niall mnie okłamał, ale już nic nie zmienię. Po kolacji poszłam od razu do siebie. Bella w ogóle leżała tylko w łóżeczku i nawet nie płakała. Nakarmiłam ją najpierw, a później położyłam znów do łóżka i poszłam wziąć prysznic.
Chyba w ogóle nie będę tego tematu rozwijać, myślałam. Niall zrobi jak uważa. Jeśli mi nie powie to znaczy, że za bardzo modest wtrąca się do ich życia. Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi. Okazało się, że Niall puka tak już z 5 minut.
-Natalie. Nic ci nie jest ? - Zapytał przez drzwi.
-Nie.. Po prostu się zamyśliłam i nie słyszałam pukania.
-Okey. - Powiedział i zaraz po tym usłyszałam jak odchodzi od drzwi. Dopiero teraz zorientowałam się, że leci zimna woda z prysznica. Zrobiło mi się nagle tak zimno, że zakręciłam wodę, po czym wytarłam się i nałożyłam czystą bieliznę. Później poszłam do pokoju i ubrałam się w piżamę. Niall'a nie było, więc spokojnie mogłam się ubrać w pokoju, a nie w łazience. Gdy byłam gotowa do spania, wsunęłam się pod ciepłą kołderkę i próbowałam zasnąć. Na moje nieszczęście zapomniałam wyłączyć światło. Musiałam ponownie wyjść z łóżka i je zgasić. Właściwie miałam taką opcję, że mogę światło przygasić do połowy i w pokoju panuje wtedy półmrok. Bella zasnęła dzisiaj sama, więc dobrze ją tylko okryłam i znów się położyłam. Pięć minut po tym jak zamknęłam oczy ktoś wszedł do pokoju. Gdy się koło mnie położył po zapachu rozpoznałam Niall'a. Oczywiście nie otwierałam już oczu, bo moje powieki były za ciężkie. Niall pocałował mnie w czoło, po czym już całkiem usnęłam.
**Następnego dnia **
Gdy się obudziłam była 11. Belli nie było już w łóżeczku, więc pomyślałam, że Niall już wziął ją na dół. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz zimną wodą, po czym poszłam do garderoby po ubrania. Postawiłam na taki zestaw. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Gdy byłam już gotowa zeszłam na dół. W kuchni siedzieli już wszyscy i jedli śniadanie, a Niall karmił Bellę.
-Cześć wszystkim. - Powiedziałam, po czym dałam buziaka Niall'owi.
-Hej. Co tak długo spałaś ? - Zapytała Dani.
-Zmęczona byłam.. No wiecie to wczorajsze rozmyślanie o tym wszystkim mnie zmęczyło..
-No nie dziwię ci się... Ja nie spałam pół nocy i gdyby nie to, że wstałam wcześniej od Zayn'a i się ogarnęłam to chybaby się przestraszył. - Powiedziała Per. Chłopaki gapili się na nas dziwnie, bo nie wiedzieli o co chodzi.
-Coś ukrywacie ? - Zapytał Harry.
-Nie twój interes kotku. - Powiedziałam z chytrym uśmieszkiem, a on się dziwnie na mnie spojrzał.
-Ej ! To było dawno.. Przecież ustaliliśmy, że nie będziemy tak do siebie mówić. - Powiedział. Teraz to wszyscy na mnie i na niego się pytająco patrzyli.
-No co ? - Zapytałam i wrócili do jedzenia. Po zjedzeniu moich kanapek i wypiciu dwóch kubków soku wzięłam Bellę i poszłam z nią do salonu. Chłopcy wyszli o 13 do studia i znów zostałam sama z dziewczynami, więc wróciliśmy do wczorajszej rozmowy.
-Wreszcie możemy pogadać. - Powiedziała Dani siadając na fotelu. Per usiadła na drugim.
-No.. Mam nadzieję, że nie będą się wypytywać. - Powiedziała.
-Chciałabym wiedzieć czemu Niall mnie okłamał.. - Powiedziałam dość cicho.
-Ja tego nie wiem.. Może jemu też grozili, że jak powie to będzie musiał się z tobą rozejść ?
-Nie wiem.. Ale.. Przecież on mi się oświadczył..
-Nie martw się. Modest się na to zgodziło. Zayn mi powiedział. - Odezwała się Per.
-Uff. Ale ślub..
-Też się zgodzili.
-No dobrze. To chyba nie mam się o co martwić. Przecież ze ślubem możemy poczekać nawet z dwa lata. Tylko, żeby był.
-No widzisz. Niall za bardzo cię kocha, żeby się z tobą rozstać, więc też zaczeka.. A co do Eleanor.. - Zaczęła Dani.
-Wiem.. Jak chce go zostawić to niech mu to powie.. Przecież i tak Lou ma Harry'ego. Mi tam nie przeszkadzają związki partnerskie. Poza tym to oni się kochają i fanki to powinny zaakceptować.
-To na pewno powinny zaakceptować. - Powiedziała Per.....
________________________________________
Hejo xD Jak wam długi weekend mija ? Mi tak jakoś dziwnie, bo bez przyjaciół, ale już niech tak będzie.. :( W poniedziałek mam wycieczkę.. Módlcie się, żeby była pogoda, bo jak nie to wycieczka będzie głupia i nie będę miała humoru by cokolwiek napisać xD Oczywiście rozdział taki sobie.,.. Wiem, że wymyślam tak o tym Larry'm, ale ja ich tak kocham, że kurde musi być o nich też ten blog.. xD Mama nadzieję, że wam się spodoba i nie przestaniecie tego czytać xD Następny rozdział może za tydzień.. nie wiem dokładnie, bo nie mam już kompa na co dzień tak długo by cokolwiek napisać i chuj. :( Tak w ogóle bloga o Alice teraz prowadzi moja przyjaciółka Olka i proszę Was o czytanie komentowanie, bo bardzo ładnie pisze xD właściwie to nie wiem ile go będzie jeszcze pisała, ale się chyba podoba jej, a ja potrzebuję pomocy, bo mam jeszcze trzeciego bloga xD
Tu jest ten, który prowadzi od niedawna Olka:
horan-and-smith.blogspot.com
A tu ten nowy, którego prowadzę ja xD :
cause-you-were-mine-for-the-summer.blogspot.com
wiem, że długa nazwa i chuj wie jak ona w ogóle powstała xD tzn to jest z piosenki, ale nie wiem co mi przyszło do głowy by była taka długa xD
+Sorry za przekleństwa, ale kurwa muszę się wyładować xD
sobota, 25 maja 2013
Rozdział 31. Oświadczyny ♥
Gdy zjedliśmy obiad Niall wstał od stołu i uklęknął przede mną. Bardzo mnie to zdziwiło. Wszyscy się patrzyli, a on wyjął czerwone pudełeczko z kieszeni i powiedział.
-Natalie, will you marry me? - Po tych słowach wstałam.
-Of course. - Odpowiedziałam, a on nałożył mi pierścionek na palec, po czym mnie pocałował. Wszyscy zaczęli bić brawa. Później zaczęły się gratulacje i takie tam. To był kolejny dzień w którym byłam tak szczęśliwa. Po dwóch godzinach byliśmy już w domu. Jak się okazało nasi rodzice nie mogli znaleźć hotelu i musieli przespać się u nas. Dobrze, że mieliśmy jeszcze dodatkowe pokoje gościnne. Oczywiście dom był wysprzątany na błysk, bo i tak by do nas przyszli. Gdy tylko weszliśmy do domu, zdjęłam buty, bo bardzo bolały mnie nogi. Bella spała, więc zaniosłam ją na górę, a sama przebrałam się w to. Postanowiłam, że Bellę również przebiorę, bo nie będzie spała w sukience. Gdy była przebrana w piżamkę, włożyłam ją ponownie do łóżeczka i nakryłam kołderką, po czym zeszłam na dół. Zrobiłam gościom kawę i przyniosłam ciasto, po czym dosiadłam się do nich i zaczęliśmy rozmawiać. Później przyszykowałam z Niall'em kolację i zjedliśmy wszyscy, a na koniec poszłam nakarmić Bellę. Gdy znów usnęła, poszłam wziąć prysznic, a później w piżamie położyłam się do łóżka. Po pięciu minutach przyszedł do mnie Niall.
-Mogę spać z moją narzeczoną ? - Zapytał z uśmiechem.
-Oczywiście. - Powiedziałam, a on położył się koło mnie i nakrył kołdrą.
-Kocham się. - Powiedział i dał mi buziaka w czoło.
-Ja ciebie też. Rodzice już usnęli ?
-Niee. Film oglądają wszyscy. No to znaczy twoi rodzice i moja mama.
-A Greg?
-Śpi.
-Okey. Jestem wykończona. - Westchnęłam.
-Ja też. Tyle tego dzisiaj było ...
-Ale było warto. - Powiedziałam i uniosłam do góry rękę, na której miałam pierścionek. Gdy ją opuściłam Niall usiadł i pochylił się się nade mną, by mnie pocałować. Odwzajemniałam wszystkie pocałunki. W pewnej chwili ktoś wszedł do pokoju. To była mama Niall'a.
- Przepraszam. - Powiedziała, a my się od siebie oderwaliśmy.
-Co chcesz mamo ? - Zapytał Niall z uśmiechem.
-Chciałam.. A już nic. Może wezmę Bellę do siebie to będziecie mieli spokój ? - Zapytała.
-Jeśli to dla pani nie problem. - Powiedziałam.
-Oj.. Mów mi mamo. - Powiedziała z uśmiechem.
-Dobrze. - Powiedziałam z uśmiechem. - To niech pani ją weźmie. Ale jak będzie się coś działo to proszę przyjść. - Powiedziałam, po czym podałam małą pani Horan. Ona wyszła, a ja wróciłam do Niall'a, i znów się całowaliśmy.
**Następnego dnia**
Obudziłam się dopiero o 11. Moich rodziców już nie było tylko był Greg i pani Horan. Niestety po śniadaniu mieli już samolot, więc o 12 już ich nie było. Gdy wróciliśmy do domu wykąpałam Bellę i ubrałam w czyste ubrania. Postanowiłam ją wziął na spacer, bo słońce świeci i jest bardzo ciepło. Z resztą jest wiosna, więc się nie dziwię. Sama ubrałam zestaw, po czym wyszłam z Bellą (była w wózku) i Niell'em. Poszliśmy do parku, gdzie trochę pochodziliśmy , a potem poszliśmy na lody. Oczywiście Bella nie jadła, bo jest za mała i usnęła na dodatek. Gdy wróciliśmy do domu to się obudziła, więc ją nakarmiłam i zaczęłam się z nią bawić. Dani później do nas dołączyła, bo chłopaki poszli na próbę. Po obiedzie Bella znów usnęła, a ja włączyłam laptopa i weszłam na tt i fb oraz na stronki plotkarskie. Oczywiście już ktoś nam zrobił dzisiaj zdjęcie jak byliśmy w parku.. Wkurza mnie to, bo mam zero prywatności.. Oczywiście fanki życzą szczęścia i takie tam, ale mnie już to wkurza.. Jest też dużo hejterów, którzy nie są za mili. Nic ciekawego się nie działo, więc wyłączyłam laptopa i....
_____________________________________________________
Jest kolejny xD Nie wiem jak mi się udało napisać już tyle rozdziałów xD Cieszę się, że komentujecie ; ) Oczywiście jakiś anonimek zgadł co ja planowałam, ale spoko xD i tak byście się dowiedzieli xD Następny rozdział być może w czwartek ; ) to zależy od waszych kom ; )
Gdy zjedliśmy obiad Niall wstał od stołu i uklęknął przede mną. Bardzo mnie to zdziwiło. Wszyscy się patrzyli, a on wyjął czerwone pudełeczko z kieszeni i powiedział.
-Natalie, will you marry me? - Po tych słowach wstałam.
-Of course. - Odpowiedziałam, a on nałożył mi pierścionek na palec, po czym mnie pocałował. Wszyscy zaczęli bić brawa. Później zaczęły się gratulacje i takie tam. To był kolejny dzień w którym byłam tak szczęśliwa. Po dwóch godzinach byliśmy już w domu. Jak się okazało nasi rodzice nie mogli znaleźć hotelu i musieli przespać się u nas. Dobrze, że mieliśmy jeszcze dodatkowe pokoje gościnne. Oczywiście dom był wysprzątany na błysk, bo i tak by do nas przyszli. Gdy tylko weszliśmy do domu, zdjęłam buty, bo bardzo bolały mnie nogi. Bella spała, więc zaniosłam ją na górę, a sama przebrałam się w to. Postanowiłam, że Bellę również przebiorę, bo nie będzie spała w sukience. Gdy była przebrana w piżamkę, włożyłam ją ponownie do łóżeczka i nakryłam kołderką, po czym zeszłam na dół. Zrobiłam gościom kawę i przyniosłam ciasto, po czym dosiadłam się do nich i zaczęliśmy rozmawiać. Później przyszykowałam z Niall'em kolację i zjedliśmy wszyscy, a na koniec poszłam nakarmić Bellę. Gdy znów usnęła, poszłam wziąć prysznic, a później w piżamie położyłam się do łóżka. Po pięciu minutach przyszedł do mnie Niall.
-Mogę spać z moją narzeczoną ? - Zapytał z uśmiechem.
-Oczywiście. - Powiedziałam, a on położył się koło mnie i nakrył kołdrą.
-Kocham się. - Powiedział i dał mi buziaka w czoło.
-Ja ciebie też. Rodzice już usnęli ?
-Niee. Film oglądają wszyscy. No to znaczy twoi rodzice i moja mama.
-A Greg?
-Śpi.
-Okey. Jestem wykończona. - Westchnęłam.
-Ja też. Tyle tego dzisiaj było ...
-Ale było warto. - Powiedziałam i uniosłam do góry rękę, na której miałam pierścionek. Gdy ją opuściłam Niall usiadł i pochylił się się nade mną, by mnie pocałować. Odwzajemniałam wszystkie pocałunki. W pewnej chwili ktoś wszedł do pokoju. To była mama Niall'a.
- Przepraszam. - Powiedziała, a my się od siebie oderwaliśmy.
-Co chcesz mamo ? - Zapytał Niall z uśmiechem.
-Chciałam.. A już nic. Może wezmę Bellę do siebie to będziecie mieli spokój ? - Zapytała.
-Jeśli to dla pani nie problem. - Powiedziałam.
-Oj.. Mów mi mamo. - Powiedziała z uśmiechem.
-Dobrze. - Powiedziałam z uśmiechem. - To niech pani ją weźmie. Ale jak będzie się coś działo to proszę przyjść. - Powiedziałam, po czym podałam małą pani Horan. Ona wyszła, a ja wróciłam do Niall'a, i znów się całowaliśmy.
**Następnego dnia**
Obudziłam się dopiero o 11. Moich rodziców już nie było tylko był Greg i pani Horan. Niestety po śniadaniu mieli już samolot, więc o 12 już ich nie było. Gdy wróciliśmy do domu wykąpałam Bellę i ubrałam w czyste ubrania. Postanowiłam ją wziął na spacer, bo słońce świeci i jest bardzo ciepło. Z resztą jest wiosna, więc się nie dziwię. Sama ubrałam zestaw, po czym wyszłam z Bellą (była w wózku) i Niell'em. Poszliśmy do parku, gdzie trochę pochodziliśmy , a potem poszliśmy na lody. Oczywiście Bella nie jadła, bo jest za mała i usnęła na dodatek. Gdy wróciliśmy do domu to się obudziła, więc ją nakarmiłam i zaczęłam się z nią bawić. Dani później do nas dołączyła, bo chłopaki poszli na próbę. Po obiedzie Bella znów usnęła, a ja włączyłam laptopa i weszłam na tt i fb oraz na stronki plotkarskie. Oczywiście już ktoś nam zrobił dzisiaj zdjęcie jak byliśmy w parku.. Wkurza mnie to, bo mam zero prywatności.. Oczywiście fanki życzą szczęścia i takie tam, ale mnie już to wkurza.. Jest też dużo hejterów, którzy nie są za mili. Nic ciekawego się nie działo, więc wyłączyłam laptopa i....
_____________________________________________________
Jest kolejny xD Nie wiem jak mi się udało napisać już tyle rozdziałów xD Cieszę się, że komentujecie ; ) Oczywiście jakiś anonimek zgadł co ja planowałam, ale spoko xD i tak byście się dowiedzieli xD Następny rozdział być może w czwartek ; ) to zależy od waszych kom ; )
sobota, 18 maja 2013
Rozdział 30.
Gdy już była najedzona to zacząłem się z nią bawić. Szczerze mówiąc to nie wiem jak opiekować się dzieckiem, bo skąd mam to wiedzieć ? Chłopaki oczywiście siedzieli w swoich pokojach, więc miałem cały salon do zabawy z małą. Ona jest taka śliczna, jak Natalie, ale po mnie ma oczka. Po zabawie uśpiłem ją i położyłem do łóżeczka, a sam usiadłem by odpocząć. Nie dziwię się, że Natalie jest taka zmęczona. Opieka nad takim dzieckiem to faktycznie jest ciężka, ale trzeba się wywiązywać z obowiązków. Po chwili bezmyślnego siedzenia postanowiłem się położyć. Poszedłem, więc do siebie i usnąłem.
**Natalie**
Gdy się obudziłam Bella spała. Niall dobrze się spisał, pomyślałam i wstałam z łóżka. Poprawiłam sobie włosy i zeszłam na dół. Lou i Hazza siedzieli w salonie i coś oglądali, Zayn stał przed lustrem i układał włosy, bo 'gdzieś wychodzi', a Liam z Danielle podobno poszli do kina. Brakowało tylko Niall'a, który śpi. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kanapki z nutellą, po czym zjadłam je popijając sokiem pomarańczowym. Gdy zjadłam włożyłam talerz i szklankę do zmywarki, po czym zrobiłam sobie kawę. Zegar wskazywał już 15 co oznaczało, że spałam 2 godziny. Po wypiciu kawy dołączyłam do chłopaków i obejrzeliśmy mega śmieszny film. Dobrze, że od naszych śmiechów Bella się nie obudziła. Gdy tylko skończyliśmy poszłam do pokoju i nakarmiłam Bellę.
**Dwa tygodnie później, Chrzest Belli**
Mój mały aniołek tak ślicznie dzisiaj wygląda.
Właśnie szykujemy się na chrzest. Mamy za dwie godziny być w kościele, a ja jeszcze nie wiem w co się ubrać. Dobrze, że Per mi pomogła. Wybrałyśmy zestaw, po czym szybko się ubrałam, a Per zrobiła mi makijaż i fryzurę. Za to Eleanor pomogła Dani.
Każdy był nią zachwycony. Mama Niall'a i jego brat Greg też przyjechali oraz moi rodzice. Byli nasi dziadkowie i inni krewni. W kościele byliśmy bardzo krótko, bo niecałą godzinkę, a później pojechaliśmy do restauracji. Gdy zjedliśmy obiad Niall wstał od stołu i ....
_______________________________________________
To potrzymam was w niepewności xD
1. Co zrobi Niall ?
2. Czy wam się podoba ?
3. Kiedy chcecie następny rozdział ?
4.Jeśli chcecie co wiedzieć to możecie zadawać pytania bohaterom i mi w specjalnej zakładce ;]
Wiem, że jest bardzo krótki, ale innego nie mogłam wymyślić, bo mnie mama do sprzątania gania xD
Gdy już była najedzona to zacząłem się z nią bawić. Szczerze mówiąc to nie wiem jak opiekować się dzieckiem, bo skąd mam to wiedzieć ? Chłopaki oczywiście siedzieli w swoich pokojach, więc miałem cały salon do zabawy z małą. Ona jest taka śliczna, jak Natalie, ale po mnie ma oczka. Po zabawie uśpiłem ją i położyłem do łóżeczka, a sam usiadłem by odpocząć. Nie dziwię się, że Natalie jest taka zmęczona. Opieka nad takim dzieckiem to faktycznie jest ciężka, ale trzeba się wywiązywać z obowiązków. Po chwili bezmyślnego siedzenia postanowiłem się położyć. Poszedłem, więc do siebie i usnąłem.
**Natalie**
Gdy się obudziłam Bella spała. Niall dobrze się spisał, pomyślałam i wstałam z łóżka. Poprawiłam sobie włosy i zeszłam na dół. Lou i Hazza siedzieli w salonie i coś oglądali, Zayn stał przed lustrem i układał włosy, bo 'gdzieś wychodzi', a Liam z Danielle podobno poszli do kina. Brakowało tylko Niall'a, który śpi. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kanapki z nutellą, po czym zjadłam je popijając sokiem pomarańczowym. Gdy zjadłam włożyłam talerz i szklankę do zmywarki, po czym zrobiłam sobie kawę. Zegar wskazywał już 15 co oznaczało, że spałam 2 godziny. Po wypiciu kawy dołączyłam do chłopaków i obejrzeliśmy mega śmieszny film. Dobrze, że od naszych śmiechów Bella się nie obudziła. Gdy tylko skończyliśmy poszłam do pokoju i nakarmiłam Bellę.
**Dwa tygodnie później, Chrzest Belli**
Mój mały aniołek tak ślicznie dzisiaj wygląda.
Właśnie szykujemy się na chrzest. Mamy za dwie godziny być w kościele, a ja jeszcze nie wiem w co się ubrać. Dobrze, że Per mi pomogła. Wybrałyśmy zestaw, po czym szybko się ubrałam, a Per zrobiła mi makijaż i fryzurę. Za to Eleanor pomogła Dani.
_______________________________________________
To potrzymam was w niepewności xD
1. Co zrobi Niall ?
2. Czy wam się podoba ?
3. Kiedy chcecie następny rozdział ?
4.Jeśli chcecie co wiedzieć to możecie zadawać pytania bohaterom i mi w specjalnej zakładce ;]
Wiem, że jest bardzo krótki, ale innego nie mogłam wymyślić, bo mnie mama do sprzątania gania xD
piątek, 17 maja 2013
Rozdział 29.
Tak jak dziś dowiedziałam się, że mają przyjść dziewczyny, tak samo dowiedziałam się dopiero dzisiaj, że Liam jest znów z Danielle. Gdy byłam ubrana zeszłam na śniadanie. Chłopaki już siedzieli przy stole, więc dosiadłam się do nich i zjedliśmy naleśniki. Później poszłam nakarmić małą, po czym przebrałam ją z piżamy i zeszłam z nią na dół. Ustaliłam z Niall'em, że zorganizujemy chrzest, żeby wyszło tak jak normalnie. Miałam z nim iść do kościoła i wszystko załatwić. Myślałam cały czas nad tym co powie ksiądz na to, że to jest nieślubne dziecko. Tym się najbardziej martwiłam.
-O której mają być dziewczyny ? - Zapytałam Liam'a.
-Podobno o 14. Zdążycie jeszcze pójść do kościoła. Nie martw się.
-Okey, ale kto się zajmie Bellą ?
-Ja. Przecież jestem odpowiedzialnym bratem to wujkiem też będę. - Powiedział i wziął ją na ręce, a ona zaczęła się tylko uśmiechać.
-No dobra. Niall !! Idziemy już. - Krzyknęłam do niego, bo był na górze i zaraz zszedł.
-Już jestem gotowy. - Powiedział.
-Okey. To Liam masz z nią uważać. Mleko dla niej jest w szafce. Maskotki ma w pokoju, a jej ulubiona leży w łóżeczku. Idziemy. - Powiedziałam, po czym założyłam kurtkę i wyszliśmy na zewnątrz. Wsiedliśmy do samochodu Niall'a i ruszyliśmy w drogę. Na szczęście na drodze nie było zbyt dużo samochodów i dojechaliśmy na miejsce w 20 minut.
**Godzinę później**
Wszystko załatwiliśmy dość łatwo i chrzest będzie za dwa tygodnie. Jeszcze musimy znaleźć kogoś na rodziców chrzestnych. Niall postanowił wziąć Liam'a i Danielle. Tylko czy reszta dziewczyn się nie obrazi? Po załatwieniu wszystkich spraw pojechaliśmy kupić ubranko na chrzest i pojechaliśmy jeszcze do supermarketu, bo mamy mało jedzenia, a muszę jeszcze coś dokupić Belli. Drugiego imienia chyba jej nie dam, choć nie wiem. Gdy wróciliśmy do domu, była 12, więc wzięłam się za ogarnięcie domu i przygotowaniu czegoś do jedzenia, bo wiecznie chipsów nie będziemy wpierdzielać. Okazało się, że cała banda opiekowała się Bellą i nawet nie płakała. Gdy wróciliśmy to spała, więc chłopaki się dobrze spisali. A podobno usypiał ją Harry. Bardzo się ucieszyłam gdy chłopaki mi tak pomogli. Im nawet jej obecność nie przeszkadza. Gdy mieliśmy wszystko gotowe zaniosłam przekąski do salonu i poszłam na górę. Bella jeszcze spała, więc poprawiłam jej kocyk i znów zeszłam na dół, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej. - Powiedziałam gdy zobaczyłam całą czwórkę w drzwiach.
-Cześć ! - Krzyknęły wszystkie i się na mnie rzuciły. Gdy już się przywitałyśmy poszłyśmy do salonu gdzie siedzieli już chłopcy. Dziewczyny usiadły sobie, a ja poszłam zrobić kawę. Na nieszczęście Bella zaczęła płakać.
-Niall. Idź po nią. - Powiedziałam i wróciłam do zaparzania kawy. Gdy każdy miał już coś do picia zszedł Niall.
-Ale słodka. - Powiedziała Danielle, a dziewczyny jej przytaknęły.
-To kiedy chrzest ? - Zapytała Sam.
-Za dwa tygodnie w niedzielę. Mam nadzieję, że przyjdziecie.
-Oczywiście. A macie już rodziców chrzestnych ? - Zapytała Per.
-Myśleliśmy na tym, ale nie wiemy jak to zrobić..
-Ja jestem zdania, że Li i Dan się świetnie nadają. - Powiedział Niall.
-Bo tak jest. - Powiedziała Perrie, a El i Sam jej przytaknęły.
-No to jeśli się zgodzą. - Powiedziałam.
-Mielibyśmy się nie zgodzić ? Daj spokój. - Powiedziała Dan.
-No okey. - Powiedziałam i wzięłam Bellę do siebie. Niall usiadł koło mnie i już zaczął podjadać. Później dziewczyny pobawiły się z Bellą i mała się tak zmęczyła, że poszła spać. Gdy wróciłam z pokoju, obejrzeliśmy film i zjedliśmy obiad. Dziewczyny musiały już iść. Wszystkie oprócz Dan. Ona postanowiła zostać u nas parę dni, bo nie ma prób, ani innych zajęć i Liam jej powiedział by pomogła mi przy małej. Oczywiście kochany braciszek sobie wszystko ustalił bez konsultacji ze mną. Ja bardzo lubię Dan, bo przecież była u nas często jak jeszcze tutaj nie mieszkałam. Przyjeżdżała z Li na święta i w ogóle. Na początek pogadałyśmy sobie co się u nas ostatnio działo. Choć Dan jest ode mnie starsza o 7 lat to i tak się świetnie dogadujemy. Gdy Bella się obudziła musiałam ją nakarmić, po czym postanowiłam się z nią trochę pobawić. Po kolacji wykąpałam małą, po czym ubrałam w piżamę i uśpiłam, a po tych czynnościach poszłam wziąć prysznic. Gdy wyszłam z łazienki pierwsze co rzuciło mi się w oczy to śpiący Niall. Nie wiedziałam kiedy on tu przyszedł, ale jak usnął to niech śpi. Położyłam się koło niego i dałam mu buziaka, po czym sama usnęłam.
**Następnego dnia**
Gdy wstałam i spojrzałam w lusterko to się po prostu przestraszyłam. Choć poszłam spać bardzo wcześnie to miałam podkrążone oczy. Budziłam się dość często w nocy, bo Bella prawie cały czas płakała. Poszłam do łazienki i weszłam pod prysznic. Później owinęłam się w wielki ręcznik i poszłam poszukać jakiś ubrań. Wybrałam zestaw, po czym szybko się ubrałam i wróciłam do sypialni. Niall nadal spał tak samo jak Bella. Była już 11, więc postanowiłam go obudzić.
-Niall. Wstawaj.. - Mówiłam tak by Bella nie usłyszała.
-Jeszcze pięć minut. - Odpowiedział.
-Chcesz śniadanie ? To chodź. - Powiedziałam i wreszcie się podniósł. Poszedł do siebie się ubrać i zeszliśmy na dół. Po śniadaniu poszłam do pokoju i pościeliłam łóżko, po czym się na nie rzuciłam. Byłam tak zmęczona, że szybko usnęłam. Gdy jakąś godzinę później Bella zaczęła płakać, przybiegł szybko Niall i mnie wyręczył, a gdy ją uspokoił, nakrył mnie kocem i znów zasnęłam.
**Niall**
Bella daje w kość Natalie. W nocy tyle razy ją obudziła, że teraz wyręczyłem ją i się nią zająłem. To nie było takie trudne zadanie. Jak jadłem kanapki z nutellą to Bella siedziała ze mną w specjalnym krzesełku i jadła jakąś papkę, którą kupiła jej Nat. Oczywiście jednocześnie jadłem i ją karmiłem, bo jeszcze nie umie sama. Gdy odszedłem na chwilę, Bella sięgnęła po moją kanapkę. Właściwie to położyłem ją na tym blacie przy jej krzesełku i sobie wzięła trochę nutelli na palec, po czym wzięła to do buzi. Chyba jej zasmakowało, ale postanowiłem jej więcej nie dawać, bo jej się niedobrze mogło zrobić. Gdy już była najedzona to...
_______________________________________________
I jest kolejny xD Podoba się, bo chyba mi coś nie wyszedł ; ) Ale trudno. Jeśli chcecie w następnym rozdziale chrzest to.. będzie do tego dodana niespodzianka xD. Jeśli będę miała czasu będzie DUŻO KOMENTARZY to dodam następny jutro lub w niedzielę ;) Jeśli macie jakieś pytania do bohaterów lub do mnie to piszcie w zakładce PYTANIA ♥ . To chyba tyle. Liczę na więcej komentarzy niż ostatnio ; )
Tak jak dziś dowiedziałam się, że mają przyjść dziewczyny, tak samo dowiedziałam się dopiero dzisiaj, że Liam jest znów z Danielle. Gdy byłam ubrana zeszłam na śniadanie. Chłopaki już siedzieli przy stole, więc dosiadłam się do nich i zjedliśmy naleśniki. Później poszłam nakarmić małą, po czym przebrałam ją z piżamy i zeszłam z nią na dół. Ustaliłam z Niall'em, że zorganizujemy chrzest, żeby wyszło tak jak normalnie. Miałam z nim iść do kościoła i wszystko załatwić. Myślałam cały czas nad tym co powie ksiądz na to, że to jest nieślubne dziecko. Tym się najbardziej martwiłam.
-O której mają być dziewczyny ? - Zapytałam Liam'a.
-Podobno o 14. Zdążycie jeszcze pójść do kościoła. Nie martw się.
-Okey, ale kto się zajmie Bellą ?
-Ja. Przecież jestem odpowiedzialnym bratem to wujkiem też będę. - Powiedział i wziął ją na ręce, a ona zaczęła się tylko uśmiechać.
-No dobra. Niall !! Idziemy już. - Krzyknęłam do niego, bo był na górze i zaraz zszedł.
-Już jestem gotowy. - Powiedział.
-Okey. To Liam masz z nią uważać. Mleko dla niej jest w szafce. Maskotki ma w pokoju, a jej ulubiona leży w łóżeczku. Idziemy. - Powiedziałam, po czym założyłam kurtkę i wyszliśmy na zewnątrz. Wsiedliśmy do samochodu Niall'a i ruszyliśmy w drogę. Na szczęście na drodze nie było zbyt dużo samochodów i dojechaliśmy na miejsce w 20 minut.
**Godzinę później**
Wszystko załatwiliśmy dość łatwo i chrzest będzie za dwa tygodnie. Jeszcze musimy znaleźć kogoś na rodziców chrzestnych. Niall postanowił wziąć Liam'a i Danielle. Tylko czy reszta dziewczyn się nie obrazi? Po załatwieniu wszystkich spraw pojechaliśmy kupić ubranko na chrzest i pojechaliśmy jeszcze do supermarketu, bo mamy mało jedzenia, a muszę jeszcze coś dokupić Belli. Drugiego imienia chyba jej nie dam, choć nie wiem. Gdy wróciliśmy do domu, była 12, więc wzięłam się za ogarnięcie domu i przygotowaniu czegoś do jedzenia, bo wiecznie chipsów nie będziemy wpierdzielać. Okazało się, że cała banda opiekowała się Bellą i nawet nie płakała. Gdy wróciliśmy to spała, więc chłopaki się dobrze spisali. A podobno usypiał ją Harry. Bardzo się ucieszyłam gdy chłopaki mi tak pomogli. Im nawet jej obecność nie przeszkadza. Gdy mieliśmy wszystko gotowe zaniosłam przekąski do salonu i poszłam na górę. Bella jeszcze spała, więc poprawiłam jej kocyk i znów zeszłam na dół, bo zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Hej. - Powiedziałam gdy zobaczyłam całą czwórkę w drzwiach.
-Cześć ! - Krzyknęły wszystkie i się na mnie rzuciły. Gdy już się przywitałyśmy poszłyśmy do salonu gdzie siedzieli już chłopcy. Dziewczyny usiadły sobie, a ja poszłam zrobić kawę. Na nieszczęście Bella zaczęła płakać.
-Niall. Idź po nią. - Powiedziałam i wróciłam do zaparzania kawy. Gdy każdy miał już coś do picia zszedł Niall.
-Ale słodka. - Powiedziała Danielle, a dziewczyny jej przytaknęły.
-To kiedy chrzest ? - Zapytała Sam.
-Za dwa tygodnie w niedzielę. Mam nadzieję, że przyjdziecie.
-Oczywiście. A macie już rodziców chrzestnych ? - Zapytała Per.
-Myśleliśmy na tym, ale nie wiemy jak to zrobić..
-Ja jestem zdania, że Li i Dan się świetnie nadają. - Powiedział Niall.
-Bo tak jest. - Powiedziała Perrie, a El i Sam jej przytaknęły.
-No to jeśli się zgodzą. - Powiedziałam.
-Mielibyśmy się nie zgodzić ? Daj spokój. - Powiedziała Dan.
-No okey. - Powiedziałam i wzięłam Bellę do siebie. Niall usiadł koło mnie i już zaczął podjadać. Później dziewczyny pobawiły się z Bellą i mała się tak zmęczyła, że poszła spać. Gdy wróciłam z pokoju, obejrzeliśmy film i zjedliśmy obiad. Dziewczyny musiały już iść. Wszystkie oprócz Dan. Ona postanowiła zostać u nas parę dni, bo nie ma prób, ani innych zajęć i Liam jej powiedział by pomogła mi przy małej. Oczywiście kochany braciszek sobie wszystko ustalił bez konsultacji ze mną. Ja bardzo lubię Dan, bo przecież była u nas często jak jeszcze tutaj nie mieszkałam. Przyjeżdżała z Li na święta i w ogóle. Na początek pogadałyśmy sobie co się u nas ostatnio działo. Choć Dan jest ode mnie starsza o 7 lat to i tak się świetnie dogadujemy. Gdy Bella się obudziła musiałam ją nakarmić, po czym postanowiłam się z nią trochę pobawić. Po kolacji wykąpałam małą, po czym ubrałam w piżamę i uśpiłam, a po tych czynnościach poszłam wziąć prysznic. Gdy wyszłam z łazienki pierwsze co rzuciło mi się w oczy to śpiący Niall. Nie wiedziałam kiedy on tu przyszedł, ale jak usnął to niech śpi. Położyłam się koło niego i dałam mu buziaka, po czym sama usnęłam.
**Następnego dnia**
Gdy wstałam i spojrzałam w lusterko to się po prostu przestraszyłam. Choć poszłam spać bardzo wcześnie to miałam podkrążone oczy. Budziłam się dość często w nocy, bo Bella prawie cały czas płakała. Poszłam do łazienki i weszłam pod prysznic. Później owinęłam się w wielki ręcznik i poszłam poszukać jakiś ubrań. Wybrałam zestaw, po czym szybko się ubrałam i wróciłam do sypialni. Niall nadal spał tak samo jak Bella. Była już 11, więc postanowiłam go obudzić.
-Niall. Wstawaj.. - Mówiłam tak by Bella nie usłyszała.
-Jeszcze pięć minut. - Odpowiedział.
-Chcesz śniadanie ? To chodź. - Powiedziałam i wreszcie się podniósł. Poszedł do siebie się ubrać i zeszliśmy na dół. Po śniadaniu poszłam do pokoju i pościeliłam łóżko, po czym się na nie rzuciłam. Byłam tak zmęczona, że szybko usnęłam. Gdy jakąś godzinę później Bella zaczęła płakać, przybiegł szybko Niall i mnie wyręczył, a gdy ją uspokoił, nakrył mnie kocem i znów zasnęłam.
**Niall**
Bella daje w kość Natalie. W nocy tyle razy ją obudziła, że teraz wyręczyłem ją i się nią zająłem. To nie było takie trudne zadanie. Jak jadłem kanapki z nutellą to Bella siedziała ze mną w specjalnym krzesełku i jadła jakąś papkę, którą kupiła jej Nat. Oczywiście jednocześnie jadłem i ją karmiłem, bo jeszcze nie umie sama. Gdy odszedłem na chwilę, Bella sięgnęła po moją kanapkę. Właściwie to położyłem ją na tym blacie przy jej krzesełku i sobie wzięła trochę nutelli na palec, po czym wzięła to do buzi. Chyba jej zasmakowało, ale postanowiłem jej więcej nie dawać, bo jej się niedobrze mogło zrobić. Gdy już była najedzona to...
_______________________________________________
I jest kolejny xD Podoba się, bo chyba mi coś nie wyszedł ; ) Ale trudno. Jeśli chcecie w następnym rozdziale chrzest to.. będzie do tego dodana niespodzianka xD. Jeśli będę miała czasu będzie DUŻO KOMENTARZY to dodam następny jutro lub w niedzielę ;) Jeśli macie jakieś pytania do bohaterów lub do mnie to piszcie w zakładce PYTANIA ♥ . To chyba tyle. Liczę na więcej komentarzy niż ostatnio ; )
wtorek, 14 maja 2013
Rozdział 28.
'Wiek to tylko liczba. Dojrzałość jest wyborem.' ~ Harry Styles.
**Tydzień po powrocie z trasy**
Od samego początku gdy wróciliśmy z trasy chłopaków, zaczęłam się źle czuć. Gdy tylko zjadłam czegoś więcej od razu robiło mi się niedobrze. Często bolał mnie brzuch i nie wiedziałam co zrobić. W końcu postanowiłam się dowiedzieć czego to są objawy. Okazało się, że mogę być w ciąży. Musiałam iść do lekarza. Na szczęście nie musiałam zbyt długo czekać na wizytę, bo już następnego dnia umówiłam się z panią ginekolog. Gdy rano wstałam wzięłam prysznic i się ubrałam, po czym zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Chłopaków już nie było, bo mieli próbę, więc nie miał mnie kto zawieźć. Na moją kolej musiałam poczekać pół godziny, bo przede mną była jakaś inna dziewczyna. Bardzo się bałam szczególnie gdy miałam wejść do środka. Zaczęłam rozmowę, a później zaczęły się badanie. Po wszystkim ona poszła coś załatwić, a ja czekałam u niej w gabinecie.
-Jest pani w ciąży. - Powiedziała.
-Słucham ?
-Tak. Wszystkie badania na to wskazują. Ile czasu minęło od ..
-Trzy tygodnie. - Nie dałam jej dokończyć, bo wiedziałam o co zapyta.
-Czyli to jest trzeci tydzień. Gratuluję pani.
-Nie ma tu czego gratulować. Przecież to dziecko może by chore..
-To, że pani miała raka to nie znaczy, że dziecko też musi mieć. Z resztą pani się wyleczyła, więc nie ma obaw.
-Ale.. Jestem za młoda.. - Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu.
-Niech się pani nie martwi. Wiek to tylko liczba.
-No tak, ale.. studia. Zawsze chciałam pójść na studia..
-Niech się pani nie martwi. Gdyby działo się coś złego to proszę do mnie dzwonić. - Powiedziała i się z nią pożegnałam. Pobiegłam szybko do domu cały czas płacząc. Na moje nieszczęście Zayn był w domu.
-Co się stało ? - Zapytał gdy mnie zobaczył.
-Dziecko się stało!! - Krzyknęłam.
-Co? Jesteś..
-Tak. - Powiedziałam i mocno go przytuliłam. Potrzebowałam tego teraz. Niall'a nie było teraz w domu, a ja musiałam się do kogoś przytulić. Usiedliśmy na schodach i mu wszystko opowiedziałam.
-Postanowiłam, że pojadę do mamy. Tam będzie mi najlepiej. Was nie ma często w domu i muszę na siebie uważać, więc jutro Liam zawiezie mnie do domu. - Powiedziałam gdy się ogarnęłam.
-A Niall ?
-Co? O wszystkim mu powiecie. Ale nie teraz. Nie chcę mu niszczyć kariery i dlatego odjadę. Teraz pójdę do siebie.
-Okey. Za chwile przyjadą chłopaki, więc..
-Powiedz im. Ale nie Niall'owi.. - Powiedziałam i pobiegłam do siebie. Zaczęłam się pakować i po dwóch godzinach miałam zapakowane wszystkie ubrania. Do pudełek pochowałam moje rzeczy i czekałam na Liam'a. Gdy wszedł do mnie do pokoju nic nie mówił tylko mnie przytulił. Tak jak dawniej gdy byliśmy mali.
Następnego dnia wstałam wcześnie, pożegnałam się z chłopakami i wyjechaliśmy. Zasnęłam od razu i Liam obudził mnie gdy mieliśmy wysiadać.
-Natalie. Jak cię dobrze widzieć. - Powiedziała mama i mnie mocno przytuliła.
-Ciebie też.
-Czemu do nas wracasz ? Chłopaki cię całkiem wymęczyli ?
-Nie. Jestem w ciąży i nie chcę im się narzucać. - Powiedziałam dość odważnie.
-Słucham? Liam nie dopilnowałeś jej ?
-Mamo.. Daj sobie spokój. Jeśli mnie nie chcecie to trudno, ale ja dziecka nie zlikwiduję. Wychowam je i będzie wszystko dobrze. Nie martw się o mnie.
-Ale.. Kocham cię. - Powiedziała i znów mocno przytuliła.
-Wejdziesz Liam czy już jedziesz ? - Zapytałam.
-Wejdę. Jeść mi się chce. - Powiedział i wziął moje walizki, a ojciec mu pomógł.
**Niall**
Od kilku miesięcy nie widuję się z Natalie. Jest mi bardzo smutno i niestety jestem lekko agresywny. Mam nadzieję, że zobaczę kiedyś nasze dziecko i, że Natalie tu wróci. Myślę o niej często i wciąż płaczę po nocach. Własnie tak. Płaczę, bo nie mam co innego robić. Chłopaki próbują mnie jak najlepiej pocieszyć , ale im nie wychodzi. Myślę, że dopóki ona nie wróci nie będę żył tak jak kiedyś..
**9 miesięcy później**
-Mamo daj spokój. - Powiedziałam. Cały czas mnie męczyła.
-Ale czemu znów chcesz uciekać do Londynu ?
-Bo tam są moi bracia. Mam czwórkę braci i oni chcą poznać Bellę.
-Jesteś niemożliwa.
-Daj spokój. To tylko jeden wyjazd. Przecież będziesz się z nią widywać. Na chrzcie na przykład. Odbędzie się on w Londynie, ale będzie tak?
-No dobrze, ale uważaj na siebie. To pa. - Powiedziała i mnie przytuliła, a ja wsiadłam do Liam'a samochodu. Mała już tam siedziała i spała. Urodziła mi się dziewczynka, więc nazwałam ją Bella. Ma dopiero miesiąc. Gdy dojechaliśmy do domu chłopaków przywitali mnie wszyscy.. wszyscy oprócz Niall'a.
-Ale słodka. - Powiedział Lou gdy tylko zobaczył Bellę. Mówiłam na nią Bella, ale ma na imię Isabel.
-No to wejdźmy do środka, bo dzisiaj jest chłodno. - Powiedziałam i wzięłam małą, a chłopaki moje pudła i walizki. Mój pokój się w ogóle nie zmienił, no oprócz tego, że jest w nim łóżeczko dla Belli, a obok pokoju jest bawialnia i przyszły pokój dla niej, bo na razie chcę by była u mnie. Do tego pokoju przechodzi się drzwiami z mojego, bo chłopaki zrobili lekki remont. Łazienka była wyposażona przeróżnymi rzeczami dla dzieci. Chłopaki poszli zrobić obiad, a ja zostałam sama i zaczęłam rozpakowywanie. Bella już słodko spała, więc miałam spokój na parę minut. Po rozpakowaniu postanowiłam pójść do Niall'a, bo jak się okazało siedział u siebie. Bella już nie spała, więc wzięłam ją ze sobą. Zapukałam i usłyszałam ciche 'proszę'.
-Dzień dobry. Czy można odwiedzić tatusia ? - Zapytałam dziecięcym głosem i pomachałam rączką Belli.
-Natalie ? - Zapytał.
-Tak. - Powiedziałam i mnie przytulił uważając na Bellę.
-Więc.. To jest moja..
-Tak. Bella. To znaczy Isabel, ale .. Tak na nią mówię. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam, a Niall wziął ją na ręce. Zaczęła się uśmiechać do niego.
-Je dużo.. Ma to po tobie. - Powiedziałam.
-A nie po tobie ?
-Chodź na dół bo jest obiad. - Powiedziałam, po czym oddał mi Bellę i zeszliśmy. Reszta już czekała na nas i ucieszyli się gdy zobaczyli nas razem.
-Wreszcie jest tak jak dawniej. - Powiedział Harry i wszyscy się uśmiechnęli. Przez cały dzień nie schodziły nam uśmiechy z twarzy. Dziwiłam się, że chłopaki nie wkurzają się o płacz małej, ale okey. Wieczorem umyłam ją, po czym nakarmiłam i poszła spać. Później sama poszłam się wykąpać i po chwili już leżałam w łóżku. Na nieszczęście mała płakała dużo w nocy i się nie wyspałam, ale poza tym jest dobrze.
**Następnego dnia**
Dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że mają do nas wpaść : Per, El, Danielle i Sam. Oczywiście każda chciałą zobaczyć małą. Gdy wstałam ubrałam się i ...
______________________________________________________
I jest kolejny ;) Jak wam się podoba ? Tak mnie naszło na taki zwrot akcji wieczorem i musiałam to napisać xD może nie jest taki jak w moich myślach, ale troszkę zapomniałam i tyle xD ;) Czekam na wasze wypowiedzi oczywiście ;] Jeśli macie jakieś pytania czy to do mnie czy do bohaterów to zrobiłam specjalną stronę i tam na wszystko odpowiem ; )
Następny rozdział może w sobotę . Zależy od waszych opinii ;] ;)
'Wiek to tylko liczba. Dojrzałość jest wyborem.' ~ Harry Styles.
**Tydzień po powrocie z trasy**
Od samego początku gdy wróciliśmy z trasy chłopaków, zaczęłam się źle czuć. Gdy tylko zjadłam czegoś więcej od razu robiło mi się niedobrze. Często bolał mnie brzuch i nie wiedziałam co zrobić. W końcu postanowiłam się dowiedzieć czego to są objawy. Okazało się, że mogę być w ciąży. Musiałam iść do lekarza. Na szczęście nie musiałam zbyt długo czekać na wizytę, bo już następnego dnia umówiłam się z panią ginekolog. Gdy rano wstałam wzięłam prysznic i się ubrałam, po czym zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Chłopaków już nie było, bo mieli próbę, więc nie miał mnie kto zawieźć. Na moją kolej musiałam poczekać pół godziny, bo przede mną była jakaś inna dziewczyna. Bardzo się bałam szczególnie gdy miałam wejść do środka. Zaczęłam rozmowę, a później zaczęły się badanie. Po wszystkim ona poszła coś załatwić, a ja czekałam u niej w gabinecie.
-Jest pani w ciąży. - Powiedziała.
-Słucham ?
-Tak. Wszystkie badania na to wskazują. Ile czasu minęło od ..
-Trzy tygodnie. - Nie dałam jej dokończyć, bo wiedziałam o co zapyta.
-Czyli to jest trzeci tydzień. Gratuluję pani.
-Nie ma tu czego gratulować. Przecież to dziecko może by chore..
-To, że pani miała raka to nie znaczy, że dziecko też musi mieć. Z resztą pani się wyleczyła, więc nie ma obaw.
-Ale.. Jestem za młoda.. - Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu.
-Niech się pani nie martwi. Wiek to tylko liczba.
-No tak, ale.. studia. Zawsze chciałam pójść na studia..
-Niech się pani nie martwi. Gdyby działo się coś złego to proszę do mnie dzwonić. - Powiedziała i się z nią pożegnałam. Pobiegłam szybko do domu cały czas płacząc. Na moje nieszczęście Zayn był w domu.
-Co się stało ? - Zapytał gdy mnie zobaczył.
-Dziecko się stało!! - Krzyknęłam.
-Co? Jesteś..
-Tak. - Powiedziałam i mocno go przytuliłam. Potrzebowałam tego teraz. Niall'a nie było teraz w domu, a ja musiałam się do kogoś przytulić. Usiedliśmy na schodach i mu wszystko opowiedziałam.
-Postanowiłam, że pojadę do mamy. Tam będzie mi najlepiej. Was nie ma często w domu i muszę na siebie uważać, więc jutro Liam zawiezie mnie do domu. - Powiedziałam gdy się ogarnęłam.
-A Niall ?
-Co? O wszystkim mu powiecie. Ale nie teraz. Nie chcę mu niszczyć kariery i dlatego odjadę. Teraz pójdę do siebie.
-Okey. Za chwile przyjadą chłopaki, więc..
-Powiedz im. Ale nie Niall'owi.. - Powiedziałam i pobiegłam do siebie. Zaczęłam się pakować i po dwóch godzinach miałam zapakowane wszystkie ubrania. Do pudełek pochowałam moje rzeczy i czekałam na Liam'a. Gdy wszedł do mnie do pokoju nic nie mówił tylko mnie przytulił. Tak jak dawniej gdy byliśmy mali.
Następnego dnia wstałam wcześnie, pożegnałam się z chłopakami i wyjechaliśmy. Zasnęłam od razu i Liam obudził mnie gdy mieliśmy wysiadać.
-Natalie. Jak cię dobrze widzieć. - Powiedziała mama i mnie mocno przytuliła.
-Ciebie też.
-Czemu do nas wracasz ? Chłopaki cię całkiem wymęczyli ?
-Nie. Jestem w ciąży i nie chcę im się narzucać. - Powiedziałam dość odważnie.
-Słucham? Liam nie dopilnowałeś jej ?
-Mamo.. Daj sobie spokój. Jeśli mnie nie chcecie to trudno, ale ja dziecka nie zlikwiduję. Wychowam je i będzie wszystko dobrze. Nie martw się o mnie.
-Ale.. Kocham cię. - Powiedziała i znów mocno przytuliła.
-Wejdziesz Liam czy już jedziesz ? - Zapytałam.
-Wejdę. Jeść mi się chce. - Powiedział i wziął moje walizki, a ojciec mu pomógł.
**Niall**
Od kilku miesięcy nie widuję się z Natalie. Jest mi bardzo smutno i niestety jestem lekko agresywny. Mam nadzieję, że zobaczę kiedyś nasze dziecko i, że Natalie tu wróci. Myślę o niej często i wciąż płaczę po nocach. Własnie tak. Płaczę, bo nie mam co innego robić. Chłopaki próbują mnie jak najlepiej pocieszyć , ale im nie wychodzi. Myślę, że dopóki ona nie wróci nie będę żył tak jak kiedyś..
**9 miesięcy później**
-Mamo daj spokój. - Powiedziałam. Cały czas mnie męczyła.
-Ale czemu znów chcesz uciekać do Londynu ?
-Bo tam są moi bracia. Mam czwórkę braci i oni chcą poznać Bellę.
-Jesteś niemożliwa.
-Daj spokój. To tylko jeden wyjazd. Przecież będziesz się z nią widywać. Na chrzcie na przykład. Odbędzie się on w Londynie, ale będzie tak?
-No dobrze, ale uważaj na siebie. To pa. - Powiedziała i mnie przytuliła, a ja wsiadłam do Liam'a samochodu. Mała już tam siedziała i spała. Urodziła mi się dziewczynka, więc nazwałam ją Bella. Ma dopiero miesiąc. Gdy dojechaliśmy do domu chłopaków przywitali mnie wszyscy.. wszyscy oprócz Niall'a.
-Ale słodka. - Powiedział Lou gdy tylko zobaczył Bellę. Mówiłam na nią Bella, ale ma na imię Isabel.
-No to wejdźmy do środka, bo dzisiaj jest chłodno. - Powiedziałam i wzięłam małą, a chłopaki moje pudła i walizki. Mój pokój się w ogóle nie zmienił, no oprócz tego, że jest w nim łóżeczko dla Belli, a obok pokoju jest bawialnia i przyszły pokój dla niej, bo na razie chcę by była u mnie. Do tego pokoju przechodzi się drzwiami z mojego, bo chłopaki zrobili lekki remont. Łazienka była wyposażona przeróżnymi rzeczami dla dzieci. Chłopaki poszli zrobić obiad, a ja zostałam sama i zaczęłam rozpakowywanie. Bella już słodko spała, więc miałam spokój na parę minut. Po rozpakowaniu postanowiłam pójść do Niall'a, bo jak się okazało siedział u siebie. Bella już nie spała, więc wzięłam ją ze sobą. Zapukałam i usłyszałam ciche 'proszę'.
-Dzień dobry. Czy można odwiedzić tatusia ? - Zapytałam dziecięcym głosem i pomachałam rączką Belli.
-Natalie ? - Zapytał.
-Tak. - Powiedziałam i mnie przytulił uważając na Bellę.
-Więc.. To jest moja..
-Tak. Bella. To znaczy Isabel, ale .. Tak na nią mówię. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam, a Niall wziął ją na ręce. Zaczęła się uśmiechać do niego.
-Je dużo.. Ma to po tobie. - Powiedziałam.
-A nie po tobie ?
-Chodź na dół bo jest obiad. - Powiedziałam, po czym oddał mi Bellę i zeszliśmy. Reszta już czekała na nas i ucieszyli się gdy zobaczyli nas razem.
-Wreszcie jest tak jak dawniej. - Powiedział Harry i wszyscy się uśmiechnęli. Przez cały dzień nie schodziły nam uśmiechy z twarzy. Dziwiłam się, że chłopaki nie wkurzają się o płacz małej, ale okey. Wieczorem umyłam ją, po czym nakarmiłam i poszła spać. Później sama poszłam się wykąpać i po chwili już leżałam w łóżku. Na nieszczęście mała płakała dużo w nocy i się nie wyspałam, ale poza tym jest dobrze.
**Następnego dnia**
Dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że mają do nas wpaść : Per, El, Danielle i Sam. Oczywiście każda chciałą zobaczyć małą. Gdy wstałam ubrałam się i ...
______________________________________________________
I jest kolejny ;) Jak wam się podoba ? Tak mnie naszło na taki zwrot akcji wieczorem i musiałam to napisać xD może nie jest taki jak w moich myślach, ale troszkę zapomniałam i tyle xD ;) Czekam na wasze wypowiedzi oczywiście ;] Jeśli macie jakieś pytania czy to do mnie czy do bohaterów to zrobiłam specjalną stronę i tam na wszystko odpowiem ; )
Następny rozdział może w sobotę . Zależy od waszych opinii ;] ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

