Rozdział 11.
Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 8, a to oznaczało, że spóźnię się do szkoły. Wstałam szybko i nie budząc Niall'a pocałowałam go w policzek i wyszłam z pokoju. Wzięłam szybki prysznic, włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone, po czym ubrałam się w to, narzuciłam bluzę i zeszłam na dół, biorąc po drodze plecak. W kuchni zjadłam szybko jogurt, obudziłam Zayn'a, który spał w salonie i był nawalony jak nie wiem co i powiedziałam mu, że idę do szkoły. Po drodze myślałam o tym co on pił, bo przed tym jak poszłam z Niall'em spać to jeszcze nic nie pili. O 8:26 byłam już w budynku. Ruszyłam szybko na matematykę, a gdy weszłam do klasy przeprosiłam za spóźnienie, którego i tak mi nie wpisano, po czym usiadłam w ławce. Lekcja minęła szybko i oczywiście musieli mnie wziąć do odpowiedzi. Dostałam 5, bo matma wchodzi mi do głowy łatwo. Na francuskim zobaczyłam nowego chłopaka. Pani przedstawiła go jako Tomasa, który od dzisiaj zaczął naukę w naszym liceum. Wypadło tak, że siedziałam obok niego, bo tylko tam była wolna ławka gdzie mógł usiąść. Na lunchu przysiadł się do mnie i pogadaliśmy. Podobno przyjechał Bristolu i mieszka na tej ulicy co ja, poza tym dobrze się uczy i jest ładny. Nie to, że mi się podoba , po prostu jest ładny. Po szkole odprowadził mnie do domu, na szczęście nikt nas nie widział. W domu czekała na mnie ciepła zupka, więc zjadłam i poszłam odrobić lekcje. Zeszło mi z tym oczywiście do wieczora, bo bardzo się grzebałam. Zeszłam na dół o 19 i zjadłam tosty, które przygotował mi Niall, później poszłam znów na górę i włączyłam laptopa, po czym, weszłam na fb i tt. Spać poszłam o 21. Nie wiem jak mi się to udało,bo zwykle chodzę spać o 23 lub o północy, ale mniejsza z tym. Usnęłam dość szybko i nawet przed snem o niczym nie myślałam.
**Następnego dnia**
Tego dnia obudziłam się z wielką gorączką, więc nie poszłam do szkoły tylko leżałam przez cały dzień w domku z laptopem, a chłopaki przynosili mi jedzenie i picie. Gdy wieczorem gorączka mi przeszła, wzięłam długą kąpiel i ubrałam się w to. Jedna z moich koleżanek wysłała mi tematy lekcji jakie dzisiaj były i co pisali ogólnie, i prace domowe. Odrobiłam dość szybko bo było tego mało i zeszłam do chłopaków na dół, na kolację. Na dzisiaj przygotowali zapiekanki, które były przepyszne. Później pooglądaliśmy TV i poszłam spać, bo następnego dnia do szkoły. Tego wieczoru nie mogłam zasnąć, a jak już mi się udało to zaczął się koszmar. Całą noc wierciłam się na łóżku, aż w końcu spadłam i obudziłam Lou, który miał pokój obok. Przyszedł do mnie zaspany i pomógł mi wstać, po czym zaśpiewał mi piosenkę na dobranoc (jakbym była jakimś dzieckiem).
**Środa**
Wstałam o 7 i pospiesznie ubrałam się w to. Na śniadanie zjadłam tylko jogurt i poszłam do szkoły. Czekałam dość długo na lekcję, ale towarzystwa dotrzymał mi Tomas, który też wcześnie przyszedł. Właściwie to dużo się o nim dowiedziałam, bo rozmawialiśmy prawie cały czas. Wymieniliśmy się numerami i poznaliśmy lepiej. Po szkole wpadłam jeszcze do koleżanki, żeby doradzić jej w co ma się ubrać na randkę. Do domu dotarłam na 16, a gdy weszłam zaatakował mnie Lou z poduszką.
-Auu!! - Krzyknęłam. - Co to ma być?
-Bawimy się tylko.. - Powiedział Lou.
-I ja mam na tym ucierpieć? Przecież mogłam dostać zawału przez ciebie.. Tak mnie straszyć.. Teraz Ci się dostanie! - Powiedziałam, po czym przewróciłam go na dywan i zaczęłam łaskotać. Później to on miał przewagę i nie mogłam wyrobić. Gdy już przestał mnie łaskotać zauważyłam, że nie ma z nami Niall'a.
-A gdzie Niall?- Zapytałam siadając na sofie.
-Siedzi w pokoju cały dzień.- Powiedział Liam.
-Ale czemu? Idę do niego.- Jak powiedziałam tak zrobiłam. Poszłam do jego pokoju i zobaczyłam, że siedzi przy biurku z laptopem i rozmawia z kimś na skype'ie. Postanowiłam mu nie przeszkadzać i poszłam do siebie, gdzie odrobiłam lekcje i zdrzemnęłam się, bo byłam trochę zmęczona. Nie schodziłam nawet na kolację, ani nikt po mnie nie przyszedł co mnie bardzo dziwiło, bo zwykle ktoś mnie wołał. Wzięłam prysznic o 20 i poszłam spać, myśląc o Niall'u. Widziałam, że rozmawiał z dziewczyną i to na pewno nie była jego rodzina.. Tak myśląc usnęłam.
__________________________________________________
Krótki, głupi, pisany na szybko ;p Musiałam coś napisać, ale coś mi nie wyszło, wiem : ) Postanowiłam, że zrobię tak .. 5 komentarzy=następny rozdział .. Przykro mi,ale ja nie mam też czasu i nie piszę już codziennie, bo gdyby tak było pisałabym więcej naprawdę, ale mam dużo nauki przed egzaminem, choć mam jeszcze miesiąc, ale nas katują w tej szkole : ) Następnym razem postaram się napisać więcej : ) Pozdrawiam / Aga Horan ;*
środa, 27 lutego 2013
niedziela, 24 lutego 2013
Rozdział 10 ...
**Piątek**
O 7 zadzwonił budzik i musiałam wstać. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz zimną wodą, po czym poszłam się ubrać. Dziś był nawet ciepły dzień, więc zdecydowałam się na to, wyczesałam włosy i spięłam je w koka, po czym zeszłam na śniadanie. Przywitałam się z chłopakami i usiadłam przy stole. Odkąd chodzę do szkoły robią tylko zdrowe kanapki na śniadanie. Gdy zjadłam pośpiesznie poszłam do szkoły. Oczywiście musieli mnie zapytać z francuskiego i dostałam dwóję. Jak co piątek ze szkoły wyszłam o 13, to był jedyny dzień, w którym miałam tak mało lekcji. Po szkole poszłam do kawiarni, bo nie chciałam wracać do domu. Zamówiłam cappuccino i usiadłam przy stoliku czekając aż kelner mi je przyniesie. Gdy skończyłam pić, zapłaciłam i poszłam do domu, gdzie czekał już na mnie obiad. Szybko zjadłam i pognałam na górę do lekcji i laptopa. Miałam dużo zadane, więc zeszło mi z tym do wieczora. O 19 poszłam wziąć prysznic, po czym ubrałam się w pidżamę, rozsiadłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Weszłam na fb i tt, ale wiało tam nudą, więc włączyłam sobie horror pt."Krwawe walentynki". Gdy się skończył, wyłączyłam laptopa i poszłam spać, bo była już 23.
**Sobota**
Wstałam o 11, więc wreszcie byłam wyspana. Poszłam do łazienki, wyczesałam włosy i zrobiłam warkocza, po czym poszłam się ubrać. Wybrałam na dzisiaj to, bo było bardzo wygodne i zeszłam na dół na śniadanie. W domu wiało pustką, bo chłopaki pewnie spali. Postanowiłam ich nie budzić i wzięłam się za robienie naleśników. Gdy stałam przy kuchence ktoś do mnie podszedł i zatkał mi usta, a serce skoczyło mi do gardła.
-Cii.. - Powiedział dobrze znany mi głos. To był Niall. Gdy się obróciłam pocałował mnie w usta i pomógł mi w przygotowaniu posiłku.
-Wystraszyłeś mnie, głupku.. - Powiedziałam ze śmiechem.
-W takim razie bardzo przepraszam kochanie, ale inaczej się nie dało.- Powiedział i podszedł do mnie, po czym zaczął całować mnie po szyi.
-No nie. Znowu ? - Powiedział Zayn, który wszedł właśnie do kuchni.
-Tak, znowu. Przeszkadza Ci to? - Zapytałam.
-No wiesz mogłabyś czasem odstąpić mi jednego buziaka w policzek.. - Powiedział .
-A Perrie? Mam jej powiedzieć co ty tu wygadujesz ? - Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek.
-Ej, ej, ej. Nie zabieraj mi dziewczyny.. - Powiedział Niall. Pięć minut później jedliśmy już śniadanie z resztą chłopaków. Nie miałam na później żadnych planów, więc poszłam oglądać TV. Później reszta się dosiadła i włączyli jakiś horror. Chociaż z nimi to nie był horror bo zawsze mówili coś typu : "Nie idź tam!!" , "Zabij go wreszcie, bo nie wytrzymam!", więc było bardzo śmiesznie. Później zrobiliśmy obiad, a właściwie to ja zrobiłam im zupę brokułową. Ich miny były bezcenne, ale im smakowało. Później Niall zaproponował mi, żebyśmy zrobili sobie zdjęcie i on wstawi na tt, więc Harry pstryknął nam fotkę, po czym Niall ją wstawił na swój profil i podpisał "Ta szczęściara jest moją dziewczyną ;*" . Później posiedzieliśmy u mnie, pogadaliśmy i czasem się całowaliśmy. O 19 Była kolacja, a później Niall zabrał mnie na spacer. Wróciliśmy o 20:30 i poszłam się wykąpać, po czym zeszłam na dół już w pidżamie, gdzie obejrzałam z chłopakami jakiś horror i usnęłam na sofie razem z Niall'em .
**Niedziela**
Obudziły mnie krzyki. To Lou krzyczał, że ktoś wypił mu sok marchewkowy. Niestety to byłam ja i Harry mu to powiedział więc wrzucili mnie do wanny. Cała mokra poszłam do siebie, wysuszyłam włosy i poszłam się ubrać. Nałożyłam to, włosy zostawiłam rozpuszczone, zrobił lekki make-up i poszłam na dół na śniadanie. Dziś zrobili tosty, czyli ich danie specjalne. Zjadłam je dość szybko i poszłam do siebie. Gdy siedziałam z laptopem na kolanach, wszedł Niall.
-Hej. Czy zechciałaby pani pójść dzisiaj ze mną do kina ? - Zapytał i dał mi buziaka.
-Mogę iść, bo strasznie mi się nudzi. - Powiedziałam, wzięłam torebkę, do której schowałam telefon, chusteczki, portfel i pomadkę, po czym zeszliśmy na dół, ubraliśmy się i poszliśmy najpierw do kina później na spacer i wreszcie do kawiarni. Nie obyło się bez paparazzi i fanów. Później poszliśmy do domu i położyliśmy się u Niall'a w pokoju rozmawiając. Usnęłam w jego ramionach. Obudził mnie dopiero na kolację, po której znów obejrzeliśmy film. Gdy byłam śpiąca Niall zaniósł mnie na górę, ale do swojego pokoju, a nie do mnie i usnęliśmy razem.
_____________________________________________
Jest rozdział 10. Nie miałam zbytnio humoru, więc mi nie wyszedł za bardzo i mogę was zanudzić, ale teraz mi się kończą ferie i jutro już do szkoły, więc będę pisała mniej. : ) Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące następnego rozdziału to pisać proszę w komentarzach. Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytających /Aga Horan : ) ;*
**Piątek**
O 7 zadzwonił budzik i musiałam wstać. Poszłam do łazienki i opłukałam twarz zimną wodą, po czym poszłam się ubrać. Dziś był nawet ciepły dzień, więc zdecydowałam się na to, wyczesałam włosy i spięłam je w koka, po czym zeszłam na śniadanie. Przywitałam się z chłopakami i usiadłam przy stole. Odkąd chodzę do szkoły robią tylko zdrowe kanapki na śniadanie. Gdy zjadłam pośpiesznie poszłam do szkoły. Oczywiście musieli mnie zapytać z francuskiego i dostałam dwóję. Jak co piątek ze szkoły wyszłam o 13, to był jedyny dzień, w którym miałam tak mało lekcji. Po szkole poszłam do kawiarni, bo nie chciałam wracać do domu. Zamówiłam cappuccino i usiadłam przy stoliku czekając aż kelner mi je przyniesie. Gdy skończyłam pić, zapłaciłam i poszłam do domu, gdzie czekał już na mnie obiad. Szybko zjadłam i pognałam na górę do lekcji i laptopa. Miałam dużo zadane, więc zeszło mi z tym do wieczora. O 19 poszłam wziąć prysznic, po czym ubrałam się w pidżamę, rozsiadłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Weszłam na fb i tt, ale wiało tam nudą, więc włączyłam sobie horror pt."Krwawe walentynki". Gdy się skończył, wyłączyłam laptopa i poszłam spać, bo była już 23.
**Sobota**
Wstałam o 11, więc wreszcie byłam wyspana. Poszłam do łazienki, wyczesałam włosy i zrobiłam warkocza, po czym poszłam się ubrać. Wybrałam na dzisiaj to, bo było bardzo wygodne i zeszłam na dół na śniadanie. W domu wiało pustką, bo chłopaki pewnie spali. Postanowiłam ich nie budzić i wzięłam się za robienie naleśników. Gdy stałam przy kuchence ktoś do mnie podszedł i zatkał mi usta, a serce skoczyło mi do gardła.
-Cii.. - Powiedział dobrze znany mi głos. To był Niall. Gdy się obróciłam pocałował mnie w usta i pomógł mi w przygotowaniu posiłku.
-Wystraszyłeś mnie, głupku.. - Powiedziałam ze śmiechem.
-W takim razie bardzo przepraszam kochanie, ale inaczej się nie dało.- Powiedział i podszedł do mnie, po czym zaczął całować mnie po szyi.
-No nie. Znowu ? - Powiedział Zayn, który wszedł właśnie do kuchni.
-Tak, znowu. Przeszkadza Ci to? - Zapytałam.
-No wiesz mogłabyś czasem odstąpić mi jednego buziaka w policzek.. - Powiedział .
-A Perrie? Mam jej powiedzieć co ty tu wygadujesz ? - Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek.
-Ej, ej, ej. Nie zabieraj mi dziewczyny.. - Powiedział Niall. Pięć minut później jedliśmy już śniadanie z resztą chłopaków. Nie miałam na później żadnych planów, więc poszłam oglądać TV. Później reszta się dosiadła i włączyli jakiś horror. Chociaż z nimi to nie był horror bo zawsze mówili coś typu : "Nie idź tam!!" , "Zabij go wreszcie, bo nie wytrzymam!", więc było bardzo śmiesznie. Później zrobiliśmy obiad, a właściwie to ja zrobiłam im zupę brokułową. Ich miny były bezcenne, ale im smakowało. Później Niall zaproponował mi, żebyśmy zrobili sobie zdjęcie i on wstawi na tt, więc Harry pstryknął nam fotkę, po czym Niall ją wstawił na swój profil i podpisał "Ta szczęściara jest moją dziewczyną ;*" . Później posiedzieliśmy u mnie, pogadaliśmy i czasem się całowaliśmy. O 19 Była kolacja, a później Niall zabrał mnie na spacer. Wróciliśmy o 20:30 i poszłam się wykąpać, po czym zeszłam na dół już w pidżamie, gdzie obejrzałam z chłopakami jakiś horror i usnęłam na sofie razem z Niall'em .
**Niedziela**
Obudziły mnie krzyki. To Lou krzyczał, że ktoś wypił mu sok marchewkowy. Niestety to byłam ja i Harry mu to powiedział więc wrzucili mnie do wanny. Cała mokra poszłam do siebie, wysuszyłam włosy i poszłam się ubrać. Nałożyłam to, włosy zostawiłam rozpuszczone, zrobił lekki make-up i poszłam na dół na śniadanie. Dziś zrobili tosty, czyli ich danie specjalne. Zjadłam je dość szybko i poszłam do siebie. Gdy siedziałam z laptopem na kolanach, wszedł Niall.
-Hej. Czy zechciałaby pani pójść dzisiaj ze mną do kina ? - Zapytał i dał mi buziaka.
-Mogę iść, bo strasznie mi się nudzi. - Powiedziałam, wzięłam torebkę, do której schowałam telefon, chusteczki, portfel i pomadkę, po czym zeszliśmy na dół, ubraliśmy się i poszliśmy najpierw do kina później na spacer i wreszcie do kawiarni. Nie obyło się bez paparazzi i fanów. Później poszliśmy do domu i położyliśmy się u Niall'a w pokoju rozmawiając. Usnęłam w jego ramionach. Obudził mnie dopiero na kolację, po której znów obejrzeliśmy film. Gdy byłam śpiąca Niall zaniósł mnie na górę, ale do swojego pokoju, a nie do mnie i usnęliśmy razem.
_____________________________________________
Jest rozdział 10. Nie miałam zbytnio humoru, więc mi nie wyszedł za bardzo i mogę was zanudzić, ale teraz mi się kończą ferie i jutro już do szkoły, więc będę pisała mniej. : ) Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące następnego rozdziału to pisać proszę w komentarzach. Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytających /Aga Horan : ) ;*
czwartek, 21 lutego 2013
Rozdział 9.
Czy wy czytacie moje notki pod rozdziałem ?! Odpowiadać ! ;p
Po chwili zasnęłam . To był mój najszczęśliwszy dzień w życiu . Spałam jakieś 2 godziny , a później obudził mnie mój telefon .
-Słucham ? - Powiedziałam zaspanym głosem .
-Cześć Natalie . - To znowu Cooper .
-Dzień dobry . Coś się stało , że dzwonisz ?
-Tak . Arthur (to jest były chłopak Natalie) jest w szpitalu . Ktoś go pobił i jest w ciężkim stanie . Podobno maczał w tym palce Damian . Wiem , że siedzi , ale spotkał się ostatnio z kumplami , którzy są też w Londynie . Uważaj na siebie . Ok ? - powiedział .
-Dobrze . W którym jest szpitalu ? Ja zaraz przyjadę . - Powiedziałam przestraszona .
-I tak musisz przyjechać na policję , ponieważ uważają , że trzeba cię przesłuchać . Dzwoniłem już do Liam'a i jest w drodze po ciebie .
-Ok . Na razie . - Rozłączyłam się i poszłam szybko ubrać . Nałożyłam to , nawet się nie malowałam tylko zrobiłam koka i zeszłam na dół . Liam właśnie miał po mnie iść . Niall chciał koniecznie jechać z nami więc musieliśmy go wziąć . Pojechaliśmy najpierw na policję gdzie czekał na nas Jack .
-Hej . Gdzie mam iść ? - Zapytałam i rzuciłam się Jack'owi w ramiona .
-ZA chwilę będzie twoja kolej . Nie martw się . - Przytulił mnie i pocałował w czoło .
-Ok . Muszę Ci coś powiedzieć .
-Co takiego ? - Zapytał .
-Bo jak dzisiaj wracałam ze szkoły to napadło mnie dwóch facetów . Na szczęście przejeżdżał Niall i mnie uratował . - Powiedziałam .
-Co takiego ? Nie mogłaś zadzwonić do mnie ?
-Jest jeszcze coś . Jeden szepnął mi do ucha , że to za Damiana .
-Powiedz to im koniecznie , ok ? - Zapytał Jack .
-Ok . - W tej chwili z sali wyszło dwóch policjantów i podeszli do mnie . Poszłam z nimi do sali przesłuchań i się zaczęło . Wypytywali mnie o wszystko związane z Danielem : jak blisko z nim byłam , czy on mnie do tego namówił itp .. Później zapytali czy przez ostatnie dni nie działo się nic złego więc powiedziałam im o dzisiejszym zajściu . Gdy wyszłam cała się trzęsłam , bo czekało mnie spotkanie z Arthurem . Pojechaliśmy do szpitala za Jackiem . Zaprowadził nas do niego i lekarz pozwolił mi wejść . Gdy go zobaczyłam dostałam szoku . Leżał tam pobity i to przeze mnie . Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek i wtedy się obudził .
-Natalie ... co ty tu robisz ? - Zapytał z trudem .
-Przyjechałam do ciebie . Jack do mnie zadzwonił , byłam przesłuchiwana .. - Z oczu poleciały mi łzy . Podniósł rękę i pogładził mnie po policzku .
-Dziękuję .
-Za co ? To przeze mnie cię pobili ja ... ja przepraszam . - Powiedziałam .
-Nie martw się . Dziękuję , że przyszłaś . Dawno się nie widzieliśmy .. - Usiadł i oparł się wygodnie o poduszki . Spojrzałam mu w oczy . Były bardziej czekoladowe niż kiedyś . Wtedy to się stało pochyliłam się i pocałowałam go w usta . Na chwilę zapomniałam o Niall'u i popełniłam błąd , bo on to wszystko widział i wybiegł .
-Arthur przepraszam cię na chwilę .. - Powiedziałam i chciałam wyjść , ale on złapał mnie za nadgarstek .
-Nie to ja przepraszam . Nie powinienem cię całować . A gdzie poszedł twój kolega ?
-To jest mój chłopak .. Dlatego nie powinnam .. Muszę wyjść . Do zobaczenia .. - Pocałowałam go w policzek na pożegnanie i wybiegłam z sali . Powiedziałam Liam'owi , że muszę znaleźć Niall'a i , że za chwilę wrócę . Zbiegłam na dół i zobaczyłam jak wsiada do samochodu i trzaska drzwiami . Pobiegłam szybko do niego i otworzyłam drzwi .
-Niall .. Wybacz ..
-Jesteśmy razem zaledwie 4 godziny , a ty już całujesz innego ?! - Krzyknął .
-To nie moja wina .. Przepraszam ja ..
-Co ty ?! Bawisz się tak każdym ? - Zrobiłam krok do tyłu , a on wysiadł z samochodu .
-Ja.. ja .. Nie ..
-Jasne . Pewnie całujesz każdego ładnego chłopaka i mówisz mu , że go kochasz podczas gdy chodzisz z innym !! - Teraz to mnie uraził .. Zaczęłam płakać i pobiegłam przed siebie w biegu zakładając płaszcz . Był już wieczór , więc pobiegłam do parku gdzie nikogo nie było . Skuliłam się na ławce i płakałam . Siedziałam tam chyba pół godziny . Byłam zmarznięta i zmęczona . Wstałam i pobiegłam do domu . Zastałam tam tylko Zayn'a .
-Co się stało ? Wszyscy cię szukają . - Powiedział .
-I co z tego . Zadzwoń do nich i powiedz , że wróciłam . Idę do siebie . Narka . - Wbiegłam po schodach i zamknęłam pokój , po czym poszłam do łazienki . Przeszukałam wszystkie szafki i wreszcie znalazłam żyletki . Zdjęłam sweter i zrobiłam dwie blizny . Dało mi to ulgę . Przemyłam rany wodą utlenioną i założyłam bandaż , po czym poszłam do pokoju . W domu było bardzo ciepło więc nałożyłam bluzkę z krótkim rękawem , rajstopy we wzorki i do tego krótkie spodenki i trampki . Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni gdzie siedziała reszta . Wzięłam z lodówki sok pomarańczowy i nalałam trochę do szklanki , po czym wzięłam sobie kanapkę i usiadłam na blacie kuchennym .
-Co ci się stało w rękę ? - Zapytał Liam .
-Uderzyłam się . - Odpowiedziałam chłodno .
-Ale przecież nie miałaś tego jak .. - Niall nagle się zaciął , bo nie chciał mówić pewnie , że pomagał mi sie przebrać ..
-Jak co ? - Zapytał Zayn i poruszył znacząco brwiami .
-Zayn uspokój się . - Powiedział Liam .
-No dobra .
-A tak serio to co się stało ? - Zapytał znów Liam .
-Uderzyłam się .. - Powtórzyłam .
-Cięłaś się ?
-Nie ..
-Mów prawdę ! - Nalegał Liam .
-Tak , cięłam się . Pasuje ci ?!
-Nie .. Nie chce więcej takich rzeczy .. Czemu ?
-Bo osoba , którą kocham i , której ufam odwróciła się ode mnie przez jeden głupi pocałunek i uważa mnie za zdzirę i szmatę !! A wy już dobrze wiecie kto to jest ! - Powiedziałam i machnęłam ręką przy czym stłukłam szklankę .
-No nie za bardzo . - Powiedział Li .
-Aha . To wam pokarzę . - Wtedy wzięłam odłamek szkła i wyryłam w ręce literę "N" .
-Co ty do jasnej cholery robisz ?! - Zapytał Li .
-Nie wiesz o kogo chodzi ? To może wyryć dalsze litery ?! - Powiedziałam z płaczem . Krew lała mi się po ręce i kapała na podłogę . Pobiegłam szybko do siebie i weszłam do łazienki przemyć ranę , i miałam kolejny bandaż . Położyłam się na łóżku i płakałam , wtedy wszedł Niall .
-Przepraszam . Nie chciałem , żeby tak wyszło .. - Podszedł do mnie i usiadł na łóżku obok . Ja tylko wstałam i się do niego przytuliłam .
-To ja przepraszam . Nie powinnam była go całować . Ja już nic do niego nie czuję to po prostu była chwila zapomnienia . - Powiedziałam i spuściłam głowę . Niall podniósł mi ją i mnie pocałował . Później położył się obok i tak zasnęliśmy . Następnego dnia nie poszłam do szkoły tylko leżałam . Niall przynosił mi wszystkie posiłki , Liam zadzwonił do dyrektora i powiedział , że boli mnie głowa .
Sobota i niedziela minęły tak samo tylko , że w sobotę zajęły się mną dziewczyny , bo chłopaki byli w studiu . Następny tydzień zrobiłam sobie wolny i poszłam do szkoły dopiero w czwartek . Z Niall'em układało mi się świetnie i jest on bardzo opiekuńczy . Chyba nie mogłam lepiej trafić .
**Czwartek**
Wstałam rano o 7 i zwlekłam się z łóżka , po czym poszłam wziąć prysznic . Na rękach miałam nadal bandaże . Ubrałam się w to tylko zamiast torebki plecak . Po śniadaniu wskoczyłam w kurtkę i buty, i poszłam na autobus . Lexi przestała mnie dręczyć , więc było ok . Zakolegowałam się z dziewczyną o imieniu Violetta . Wkroczyłam jednocześnie do grupki kujonów ;p . Miałam również okulary więc i tak mnie tak przezywali , bo dobrze się uczyłam . Na wf'ie nie ćwiczyłam , bo mam te bandaże więc by się pytali co mi się stało . Dzień minął mi świetnie , a wieczorem wychodziłam z moją grupką na pizze więc gdy wróciłam do domu odrobiłam szybko lekcje i zaczęłam przygotowania . Przebrałam się w to , a do tego założyłam czarne trampki , włosy spięłam w koka i zrobiłam lekki make-up . O 18 byłam gotowa i wyszłam na zewnątrz gdzie czekali moi przyjaciele . Po pizzy poszliśmy potańczyć i do domu wróciłam zmęczona , więc od razu poszłam spać ..
___________________________________________________
No to jest dziewiąty ;p wiem , że głupi i w ogóle was zanudzam tym ... Czytacie te notki pod rozdziałami czy nie ? ;p
Czy wy czytacie moje notki pod rozdziałem ?! Odpowiadać ! ;p
Po chwili zasnęłam . To był mój najszczęśliwszy dzień w życiu . Spałam jakieś 2 godziny , a później obudził mnie mój telefon .
-Słucham ? - Powiedziałam zaspanym głosem .
-Cześć Natalie . - To znowu Cooper .
-Dzień dobry . Coś się stało , że dzwonisz ?
-Tak . Arthur (to jest były chłopak Natalie) jest w szpitalu . Ktoś go pobił i jest w ciężkim stanie . Podobno maczał w tym palce Damian . Wiem , że siedzi , ale spotkał się ostatnio z kumplami , którzy są też w Londynie . Uważaj na siebie . Ok ? - powiedział .
-Dobrze . W którym jest szpitalu ? Ja zaraz przyjadę . - Powiedziałam przestraszona .
-I tak musisz przyjechać na policję , ponieważ uważają , że trzeba cię przesłuchać . Dzwoniłem już do Liam'a i jest w drodze po ciebie .
-Ok . Na razie . - Rozłączyłam się i poszłam szybko ubrać . Nałożyłam to , nawet się nie malowałam tylko zrobiłam koka i zeszłam na dół . Liam właśnie miał po mnie iść . Niall chciał koniecznie jechać z nami więc musieliśmy go wziąć . Pojechaliśmy najpierw na policję gdzie czekał na nas Jack .
-Hej . Gdzie mam iść ? - Zapytałam i rzuciłam się Jack'owi w ramiona .
-ZA chwilę będzie twoja kolej . Nie martw się . - Przytulił mnie i pocałował w czoło .
-Ok . Muszę Ci coś powiedzieć .
-Co takiego ? - Zapytał .
-Bo jak dzisiaj wracałam ze szkoły to napadło mnie dwóch facetów . Na szczęście przejeżdżał Niall i mnie uratował . - Powiedziałam .
-Co takiego ? Nie mogłaś zadzwonić do mnie ?
-Jest jeszcze coś . Jeden szepnął mi do ucha , że to za Damiana .
-Powiedz to im koniecznie , ok ? - Zapytał Jack .
-Ok . - W tej chwili z sali wyszło dwóch policjantów i podeszli do mnie . Poszłam z nimi do sali przesłuchań i się zaczęło . Wypytywali mnie o wszystko związane z Danielem : jak blisko z nim byłam , czy on mnie do tego namówił itp .. Później zapytali czy przez ostatnie dni nie działo się nic złego więc powiedziałam im o dzisiejszym zajściu . Gdy wyszłam cała się trzęsłam , bo czekało mnie spotkanie z Arthurem . Pojechaliśmy do szpitala za Jackiem . Zaprowadził nas do niego i lekarz pozwolił mi wejść . Gdy go zobaczyłam dostałam szoku . Leżał tam pobity i to przeze mnie . Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek i wtedy się obudził .
-Natalie ... co ty tu robisz ? - Zapytał z trudem .
-Przyjechałam do ciebie . Jack do mnie zadzwonił , byłam przesłuchiwana .. - Z oczu poleciały mi łzy . Podniósł rękę i pogładził mnie po policzku .
-Dziękuję .
-Za co ? To przeze mnie cię pobili ja ... ja przepraszam . - Powiedziałam .
-Nie martw się . Dziękuję , że przyszłaś . Dawno się nie widzieliśmy .. - Usiadł i oparł się wygodnie o poduszki . Spojrzałam mu w oczy . Były bardziej czekoladowe niż kiedyś . Wtedy to się stało pochyliłam się i pocałowałam go w usta . Na chwilę zapomniałam o Niall'u i popełniłam błąd , bo on to wszystko widział i wybiegł .
-Arthur przepraszam cię na chwilę .. - Powiedziałam i chciałam wyjść , ale on złapał mnie za nadgarstek .
-Nie to ja przepraszam . Nie powinienem cię całować . A gdzie poszedł twój kolega ?
-To jest mój chłopak .. Dlatego nie powinnam .. Muszę wyjść . Do zobaczenia .. - Pocałowałam go w policzek na pożegnanie i wybiegłam z sali . Powiedziałam Liam'owi , że muszę znaleźć Niall'a i , że za chwilę wrócę . Zbiegłam na dół i zobaczyłam jak wsiada do samochodu i trzaska drzwiami . Pobiegłam szybko do niego i otworzyłam drzwi .
-Niall .. Wybacz ..
-Jesteśmy razem zaledwie 4 godziny , a ty już całujesz innego ?! - Krzyknął .
-To nie moja wina .. Przepraszam ja ..
-Co ty ?! Bawisz się tak każdym ? - Zrobiłam krok do tyłu , a on wysiadł z samochodu .
-Ja.. ja .. Nie ..
-Jasne . Pewnie całujesz każdego ładnego chłopaka i mówisz mu , że go kochasz podczas gdy chodzisz z innym !! - Teraz to mnie uraził .. Zaczęłam płakać i pobiegłam przed siebie w biegu zakładając płaszcz . Był już wieczór , więc pobiegłam do parku gdzie nikogo nie było . Skuliłam się na ławce i płakałam . Siedziałam tam chyba pół godziny . Byłam zmarznięta i zmęczona . Wstałam i pobiegłam do domu . Zastałam tam tylko Zayn'a .
-Co się stało ? Wszyscy cię szukają . - Powiedział .
-I co z tego . Zadzwoń do nich i powiedz , że wróciłam . Idę do siebie . Narka . - Wbiegłam po schodach i zamknęłam pokój , po czym poszłam do łazienki . Przeszukałam wszystkie szafki i wreszcie znalazłam żyletki . Zdjęłam sweter i zrobiłam dwie blizny . Dało mi to ulgę . Przemyłam rany wodą utlenioną i założyłam bandaż , po czym poszłam do pokoju . W domu było bardzo ciepło więc nałożyłam bluzkę z krótkim rękawem , rajstopy we wzorki i do tego krótkie spodenki i trampki . Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni gdzie siedziała reszta . Wzięłam z lodówki sok pomarańczowy i nalałam trochę do szklanki , po czym wzięłam sobie kanapkę i usiadłam na blacie kuchennym .
-Co ci się stało w rękę ? - Zapytał Liam .
-Uderzyłam się . - Odpowiedziałam chłodno .
-Ale przecież nie miałaś tego jak .. - Niall nagle się zaciął , bo nie chciał mówić pewnie , że pomagał mi sie przebrać ..
-Jak co ? - Zapytał Zayn i poruszył znacząco brwiami .
-Zayn uspokój się . - Powiedział Liam .
-No dobra .
-A tak serio to co się stało ? - Zapytał znów Liam .
-Uderzyłam się .. - Powtórzyłam .
-Cięłaś się ?
-Nie ..
-Mów prawdę ! - Nalegał Liam .
-Tak , cięłam się . Pasuje ci ?!
-Nie .. Nie chce więcej takich rzeczy .. Czemu ?
-Bo osoba , którą kocham i , której ufam odwróciła się ode mnie przez jeden głupi pocałunek i uważa mnie za zdzirę i szmatę !! A wy już dobrze wiecie kto to jest ! - Powiedziałam i machnęłam ręką przy czym stłukłam szklankę .
-No nie za bardzo . - Powiedział Li .
-Aha . To wam pokarzę . - Wtedy wzięłam odłamek szkła i wyryłam w ręce literę "N" .
-Co ty do jasnej cholery robisz ?! - Zapytał Li .
-Nie wiesz o kogo chodzi ? To może wyryć dalsze litery ?! - Powiedziałam z płaczem . Krew lała mi się po ręce i kapała na podłogę . Pobiegłam szybko do siebie i weszłam do łazienki przemyć ranę , i miałam kolejny bandaż . Położyłam się na łóżku i płakałam , wtedy wszedł Niall .
-Przepraszam . Nie chciałem , żeby tak wyszło .. - Podszedł do mnie i usiadł na łóżku obok . Ja tylko wstałam i się do niego przytuliłam .
-To ja przepraszam . Nie powinnam była go całować . Ja już nic do niego nie czuję to po prostu była chwila zapomnienia . - Powiedziałam i spuściłam głowę . Niall podniósł mi ją i mnie pocałował . Później położył się obok i tak zasnęliśmy . Następnego dnia nie poszłam do szkoły tylko leżałam . Niall przynosił mi wszystkie posiłki , Liam zadzwonił do dyrektora i powiedział , że boli mnie głowa .
Sobota i niedziela minęły tak samo tylko , że w sobotę zajęły się mną dziewczyny , bo chłopaki byli w studiu . Następny tydzień zrobiłam sobie wolny i poszłam do szkoły dopiero w czwartek . Z Niall'em układało mi się świetnie i jest on bardzo opiekuńczy . Chyba nie mogłam lepiej trafić .
**Czwartek**
Wstałam rano o 7 i zwlekłam się z łóżka , po czym poszłam wziąć prysznic . Na rękach miałam nadal bandaże . Ubrałam się w to tylko zamiast torebki plecak . Po śniadaniu wskoczyłam w kurtkę i buty, i poszłam na autobus . Lexi przestała mnie dręczyć , więc było ok . Zakolegowałam się z dziewczyną o imieniu Violetta . Wkroczyłam jednocześnie do grupki kujonów ;p . Miałam również okulary więc i tak mnie tak przezywali , bo dobrze się uczyłam . Na wf'ie nie ćwiczyłam , bo mam te bandaże więc by się pytali co mi się stało . Dzień minął mi świetnie , a wieczorem wychodziłam z moją grupką na pizze więc gdy wróciłam do domu odrobiłam szybko lekcje i zaczęłam przygotowania . Przebrałam się w to , a do tego założyłam czarne trampki , włosy spięłam w koka i zrobiłam lekki make-up . O 18 byłam gotowa i wyszłam na zewnątrz gdzie czekali moi przyjaciele . Po pizzy poszliśmy potańczyć i do domu wróciłam zmęczona , więc od razu poszłam spać ..
___________________________________________________
No to jest dziewiąty ;p wiem , że głupi i w ogóle was zanudzam tym ... Czytacie te notki pod rozdziałami czy nie ? ;p
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rozdział 8.
Na lunch postanowiłam kupić coś ze stołówki . Akurat dzisiaj do zaoferowania było spaghetti i na dodatek wszyscy je brali , więc ja nie będę jadła durnej kanapki . Usiadłam sobie przy pustym stoliku gdy nagle podeszła do mnie ta blondyna z autobusu .
-Ja pierdole .. Nie masz swojego stolika ? - Zapytałam .
-Mam , ale przyszłam dać ci to .. - Wzięła z talerza garść makaronu i rzuciła we mnie .
-Świnia ! - Krzyknęłam i wrzuciłam zawartość mojego talerza pod jej bluzkę . Wtedy tak się zdenerwowała , że jeszcze raz we mnie rzuciła , ale ja uniknęłam uderzenia . Wszyscy zebrali się wokół nas , a później sami zaczęli się rzucać . Ktoś wezwał dyrektora i miałyśmy przerąbane . Ja i ta blondynka , która ma na imię Lexi musiałyśmy pójść do gabinetu dyra . Nasz dyrektor jest młody i przystojny . Ma tylko 29 lat i już jest dyrektorem . Szczerze mówiąc polubiłam go . Był wysoki , miał ciemne włosy i czekoladowe oczy . Na imię miał Robert .
-Czy wy oszalałyście ? Natalie jesteś tutaj pierwszy dzień i już urządzacie bitwę na jedzenie ? - Mówił .
-Ale panie dyrektorze to Lexi zaczęła .. - Powiedziałam .
-Nie prawda to ona .. - Zaczęłyśmy się sprzeczać .
-Cisza ! - Wykrzyknął dyr . - Lexi wyjdź .
-Ok . - Wstała i wyszła trzaskając drzwiami . Ja siedziałam na krześle naprzeciwko dyrektora .
-A ja czemu nie mogę ? - Przygryzłam wargę .
-Musimy porozmawiać . Wiem jakie miałaś kłopoty . To jest dobra szkoła i gdyby nie twój brat nie przyjął bym cię tutaj . - Powiedział .
-Aha . Ma pan coś do mnie i do mojej przeszłości ? Mogę wcale tu nie chodzić . - Powiedziałam
-Chodzi o to , że masz tu chodzić , bo teraz już do żadnej szkoły cię nie przyjmą . Obiecaj mi coś .
-Co takiego ? - Zapytałam .
-Nie wszczynaj bójek , ok ?
-Ale to ona zaczęła .
-Nawet jeśli zacznie ona to jej nie oddawaj . Po prostu ją ignoruj .
-Ok . To mogę już iść ? - Zapytałam .
-Tak . Do widzenia .
-Do widzenia . - posłałam mu ciepły uśmiech i wyszłam . Następne co musiałam zrobić to ogarnąć mój wygląd . Włosy i spodnie były w dobrym stanie tylko bluzka trochę ubrudzona . Poszłam do łazienki i zmyłam plamę po czym udałam się na lekcję . Akurat była matma , a mnie nie było na połowie lekcji .
-Dzień dobry . Przepraszam za spóźnienie , ale byłam u dyrektora . - Powiedziałam do nauczyciela (czemu tu każdy jest tak przystojny i młody ? )
-Nic się nie stało . Siadaj . - Powiedział i uśmiechnął się . Widać było , że Lexi jest wkurzona . Usiadłam w ostatniej ławce i wyjęłam książki . Zaczęłam przepisywać wszystko z tablicy . Po matmie był jeszcze wf i do domu . Przebrałam się szybko i poszłam na salę gimnastyczną . Dzisiaj mieliśmy gimnastykę . Okazało się , że jestem w tym lepsza od czirliderek ;p . Po wf wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ubrania . Wyszłam ze szkoły i nie czekając na autobus poszłam do domu . Nagle przechodziłam koło jakichś pijaków i zaniepokoiłam się gdy zaczęli do mnie podchodzić . Próbowałam uciekać lecz to nic nie dało . Jeden zatkał mi ręką buzię a drugi chciał mnie rozebrać . Na szczęście byliśmy przy ulicy i akurat przejeżdżał Niall . Wysiadł szybko z samochodu i pobił tych facetów . Wziął mnie pod ramię zabrał kurtkę i plecak , i poszliśmy do samochodu . Gdy wsiadłam nie byłam nawet w stanie zapiąć guzików od koszuli .
-Nic się nie stało ? - Zapytał po chwili .
-Nie . Dziękuję . - Odpowiedziałam .
-Nałóż kurtkę bo jest chłodno . - Powiedział .
-Nie . Nic mi się nie stanie .
-Ok . Za chwilę będziemy w domu .
-Chłopaki tam są ? - Zapytałam .
-Nie . Oni akurat gdzieś wyparowali . Lou i Zayn do dziewczyn , a Liam i Harry nie wiem gdzie .
-Aha . - Właśnie wjechaliśmy na podwórko . Teraz wiedziałam , że zakochałam się w Niall'u . Chciałam go pocałować , ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać .
-Jesteśmy . Zaczekaj chwilę pomogę Ci . - Wysiadł i podszedł otworzyć mi drzwi . Wzięłam kurtkę i plecak , a on wziął mnie na ręce . Zamknął drzwi od samochodu i poszliśmy do domu . Zaniósł mnie do mojego pokoju i położył na łóżku .
-Leż , a ja ci przyniosę herbaty . - Powiedział .
-Niall . Pomóż mi zdjąć ubrania i podaj mi pidżamę . - Powiedziałam .
-Nie wiem czy powinienem .
-No weź . Przecież to ja o tym będę decydować kto mnie rozbiera . - Powiedziałam ze śmiechem . - A poza tym nie mam siły więc sama tego nie zrobię .
-No ok . - Rozebrał mnie i zostałam w samej bieliźnie , później pomógł mi nałożyć pidżamę i poszedł po herbatę . Gdy wrócił upiłam dwa łyki i pogadałam z nim trochę . Zaczęłam przybliżać się do niego , a on do mnie . Nagle nasze usta złączyły się i pocałowaliśmy się namiętnie . Gdy skończyliśmy Niall zapytał :
-Natalie .. Kocham cię . Chcesz być moją dziewczyną ?
-Też cię kocham . A może być taka odpowiedź ? - Powiedziałam i dałam mu buziaka .
-Może . Idź spać . - Powiedział , a ja się położyłam i nakrył mnie kołdrą . Dał mi buziaka i wyszedł .
____________________________________________________
Jest ósmy . Sorry , że was zanudzam . ;p Cieszę się , że przybywa mi czytelników . 5 komentarzy = rozdział 9 ;p
Na lunch postanowiłam kupić coś ze stołówki . Akurat dzisiaj do zaoferowania było spaghetti i na dodatek wszyscy je brali , więc ja nie będę jadła durnej kanapki . Usiadłam sobie przy pustym stoliku gdy nagle podeszła do mnie ta blondyna z autobusu .
-Ja pierdole .. Nie masz swojego stolika ? - Zapytałam .
-Mam , ale przyszłam dać ci to .. - Wzięła z talerza garść makaronu i rzuciła we mnie .
-Świnia ! - Krzyknęłam i wrzuciłam zawartość mojego talerza pod jej bluzkę . Wtedy tak się zdenerwowała , że jeszcze raz we mnie rzuciła , ale ja uniknęłam uderzenia . Wszyscy zebrali się wokół nas , a później sami zaczęli się rzucać . Ktoś wezwał dyrektora i miałyśmy przerąbane . Ja i ta blondynka , która ma na imię Lexi musiałyśmy pójść do gabinetu dyra . Nasz dyrektor jest młody i przystojny . Ma tylko 29 lat i już jest dyrektorem . Szczerze mówiąc polubiłam go . Był wysoki , miał ciemne włosy i czekoladowe oczy . Na imię miał Robert .
-Czy wy oszalałyście ? Natalie jesteś tutaj pierwszy dzień i już urządzacie bitwę na jedzenie ? - Mówił .
-Ale panie dyrektorze to Lexi zaczęła .. - Powiedziałam .
-Nie prawda to ona .. - Zaczęłyśmy się sprzeczać .
-Cisza ! - Wykrzyknął dyr . - Lexi wyjdź .
-Ok . - Wstała i wyszła trzaskając drzwiami . Ja siedziałam na krześle naprzeciwko dyrektora .
-A ja czemu nie mogę ? - Przygryzłam wargę .
-Musimy porozmawiać . Wiem jakie miałaś kłopoty . To jest dobra szkoła i gdyby nie twój brat nie przyjął bym cię tutaj . - Powiedział .
-Aha . Ma pan coś do mnie i do mojej przeszłości ? Mogę wcale tu nie chodzić . - Powiedziałam
-Chodzi o to , że masz tu chodzić , bo teraz już do żadnej szkoły cię nie przyjmą . Obiecaj mi coś .
-Co takiego ? - Zapytałam .
-Nie wszczynaj bójek , ok ?
-Ale to ona zaczęła .
-Nawet jeśli zacznie ona to jej nie oddawaj . Po prostu ją ignoruj .
-Ok . To mogę już iść ? - Zapytałam .
-Tak . Do widzenia .
-Do widzenia . - posłałam mu ciepły uśmiech i wyszłam . Następne co musiałam zrobić to ogarnąć mój wygląd . Włosy i spodnie były w dobrym stanie tylko bluzka trochę ubrudzona . Poszłam do łazienki i zmyłam plamę po czym udałam się na lekcję . Akurat była matma , a mnie nie było na połowie lekcji .
-Dzień dobry . Przepraszam za spóźnienie , ale byłam u dyrektora . - Powiedziałam do nauczyciela (czemu tu każdy jest tak przystojny i młody ? )
-Nic się nie stało . Siadaj . - Powiedział i uśmiechnął się . Widać było , że Lexi jest wkurzona . Usiadłam w ostatniej ławce i wyjęłam książki . Zaczęłam przepisywać wszystko z tablicy . Po matmie był jeszcze wf i do domu . Przebrałam się szybko i poszłam na salę gimnastyczną . Dzisiaj mieliśmy gimnastykę . Okazało się , że jestem w tym lepsza od czirliderek ;p . Po wf wzięłam prysznic i przebrałam się w moje ubrania . Wyszłam ze szkoły i nie czekając na autobus poszłam do domu . Nagle przechodziłam koło jakichś pijaków i zaniepokoiłam się gdy zaczęli do mnie podchodzić . Próbowałam uciekać lecz to nic nie dało . Jeden zatkał mi ręką buzię a drugi chciał mnie rozebrać . Na szczęście byliśmy przy ulicy i akurat przejeżdżał Niall . Wysiadł szybko z samochodu i pobił tych facetów . Wziął mnie pod ramię zabrał kurtkę i plecak , i poszliśmy do samochodu . Gdy wsiadłam nie byłam nawet w stanie zapiąć guzików od koszuli .
-Nic się nie stało ? - Zapytał po chwili .
-Nie . Dziękuję . - Odpowiedziałam .
-Nałóż kurtkę bo jest chłodno . - Powiedział .
-Nie . Nic mi się nie stanie .
-Ok . Za chwilę będziemy w domu .
-Chłopaki tam są ? - Zapytałam .
-Nie . Oni akurat gdzieś wyparowali . Lou i Zayn do dziewczyn , a Liam i Harry nie wiem gdzie .
-Aha . - Właśnie wjechaliśmy na podwórko . Teraz wiedziałam , że zakochałam się w Niall'u . Chciałam go pocałować , ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać .
-Jesteśmy . Zaczekaj chwilę pomogę Ci . - Wysiadł i podszedł otworzyć mi drzwi . Wzięłam kurtkę i plecak , a on wziął mnie na ręce . Zamknął drzwi od samochodu i poszliśmy do domu . Zaniósł mnie do mojego pokoju i położył na łóżku .
-Leż , a ja ci przyniosę herbaty . - Powiedział .
-Niall . Pomóż mi zdjąć ubrania i podaj mi pidżamę . - Powiedziałam .
-Nie wiem czy powinienem .
-No weź . Przecież to ja o tym będę decydować kto mnie rozbiera . - Powiedziałam ze śmiechem . - A poza tym nie mam siły więc sama tego nie zrobię .
-No ok . - Rozebrał mnie i zostałam w samej bieliźnie , później pomógł mi nałożyć pidżamę i poszedł po herbatę . Gdy wrócił upiłam dwa łyki i pogadałam z nim trochę . Zaczęłam przybliżać się do niego , a on do mnie . Nagle nasze usta złączyły się i pocałowaliśmy się namiętnie . Gdy skończyliśmy Niall zapytał :
-Natalie .. Kocham cię . Chcesz być moją dziewczyną ?
-Też cię kocham . A może być taka odpowiedź ? - Powiedziałam i dałam mu buziaka .
-Może . Idź spać . - Powiedział , a ja się położyłam i nakrył mnie kołdrą . Dał mi buziaka i wyszedł .
____________________________________________________
Jest ósmy . Sorry , że was zanudzam . ;p Cieszę się , że przybywa mi czytelników . 5 komentarzy = rozdział 9 ;p
sobota, 16 lutego 2013
Rozdział 7. ;p
Obudziłam się o 12 . Zdziwiło mnie , że nikt mnie nie obudził wcześniej . Byłam bardzo wyspana więc poszłam się ubrać . Nałożyłam to , a włosy spięłam w koka . Zeszłam na dół i zastałam pusty salon i kuchnię . Było bardzo cicho jak na ten dom . Udałam się więc do pokoju Niall'a . Otworzyłam drzwi i zobaczyłam , że jeszcze śpi . Zdziwiło mnie to bo myślałam , że dzisiaj mają próbę czy coś , bo wieczorem mają koncert . Podeszłam do niego i zaczęłam go budzić . Nie było łatwo bo spał jak zabity i było czuć od niego alkohol . Postanowiłam , że zrobię mu psikusa i poszłam do kuchni po miskę , po czym nalałam do niej zimne wody . Powoli weszłam z miską na górę i skierowałam się do pokoju Niall'a . Stanęłam przy jego łóżku i zawahałam się przez chwilę , bo słodko spał , ale później pomyślałam , że dam mu nauczkę , że pił beze mnie . Wylałam na niego całą zawartość miski , a on szybko się przebudził i zaczął krzyczeć . Zaczęłam się śmiać , a on udawał , że się obraził .
-Jak mogłaś ? - Powiedział z obrażoną miną .
-Ale o co Ci chodzi ? - Zapytałam .
-O tą wodę . Zimną wodę .
-Aha . No wiesz .. Jak mogłeś pić beze mnie ? - Spytałam oburzona .
-Jesteś za młoda . Nie masz jeszcze 18 lat . - Odpowiedział .
-Aha . I nie mogę pić ? Chyba cię pojebało . Ludzie w moim wieku już piją i nic im się nie dzieje . - Powiedziałam zdenerwowana .
-Taa .. To wymień mi chociaż jedną osobę .
-Moi przyjaciele .. - Powiedziałam
-Aha .. Jakoś sobie tego nie wyobrażam .
-Taak ? Idę stąd . - Powiedziałam i skierowałam się do drzwi .
-Ok ! - Wykrzyknął . Poszłam do siebie i włączyłam laptopa . Weszłam na stronę szkoły i zobaczyłam kiedy mam jakie lekcje . Okazało się , że Liam źle mi powiedział , bo ferie skończyły się dwa tygodnie temu , a ja powinnam teraz być w szkole . Wydrukowałam cały plan lekcji i spakowałam do plecaka książki na czwartek (bo dzisiaj jest środa i już nie opłaca się iść do szkoły na 3 godziny .) . Postanowiłam , że powiem jutro w szkole , że trochę chorowałam i będzie załatwione . Poproszę jeszcze Liam'a , żeby napisał mi usprawiedliwienie . Spakowałam się i wyłączyłam laptopa , po czym zeszłam na dół na śniadanie . Niall już siedział przy stole i brał właśnie aspirynę . Postanowiłam , że opieprzę Liam'a za to , że się pomylił .
-Hej , kotku . - Powiedziałam do Niall'a i się zaśmiałam .
-Hah . Teraz to kotku ? - Zapytał , po czym podszedł do mnie od tyłu i zaczął całować mnie po szyi . Nie wiem czemu , ale sprawiało mi to przyjemność . Na nasze nieszczęście do kuchni wszedł Liam .
-No nie .. Niall nie podrywaj mojej siostry . - Powiedział Li .
-Odezwał się święty .- Powiedziałam i odsunęłam się od Niall'a .
-O co Ci chodzi Nat ? - Zapytał Li .
-O to , że ja powinnam od poniedziałku chodzić do szkoły , a ty coś przekręciłeś i mówiłeś , że są ferie . Popieprzyło Cię już całkiem braciszku ? - Zapytałam , a wchodzący do kuchni Zayn , który to usłyszał zaczął się śmiać .
-Ale ci siostrzyczka dowala Liam . - Powiedział .
-Nat nie przeklinaj . - Powiedział tylko
-Ok , ok . Daj spokój . Mam nadzieję , że ty nie piłeś ? - Zapytałam .
-Nie . To tylko Niall i Harry byli wczoraj w klubie . - Powiedział Zayn .
-Aha . Liam musisz napisać mi usprawiedliwienie . Powiem jutro w szkole , że byłam chora . - Zwróciłam się do mojego braciszka .
-Spoko . Co jemy ? - Zapytał .
-Nie wiem . Kanapki jakieś może ? -Zaproponował Zayn .
-Tak . Jasne kanapki codziennie mamy jeść ? Ja wam zrobię śniadanie . - Powiedziałam .
-No ok . To ja zawołam chłopaków . - Powiedział Li . Zrobiłam im porządną jajecznicę . Chociaż raz inne śniadanie , bo praktycznie ciągle jemy tosty lub naleśniki . Po śniadaniu poszłam na spacer . Postanowiłam wyjść na świeże powietrze , bo ciągle tylko siedzę w domu . Przeszłam się po parku , a później wróciłam do domu . Chłopaki dzisiaj mieli koncert więc na obiedzie ich nie było . Zostawili mi tylko bilet i wejściówkę za kulisy . Dziewczyny miały przyjechać po mnie o 17:30 , więc poszłam na górę poszukać jakichś fajnych ciuchów . Z tego powodu , że była zima postanowiłam nałożyć to . Później poszłam wziąć prysznic i umyć włosy . Ubrałam się w uszykowane wcześniej ubrania , zrobiłam trochę loków i lekki make-up . Wzięłam jeszcze torebkę do , której spakowałam telefon , portfel i błyszczyk . O 17:28 byłam już gotowa , wystarczyło tylko założyć buty i kurtkę . Dziewczyny przyjechały na czas . Od razu wsiadłam do samochodu i odjechałyśmy . Koncert zaczynał się o 18 , więc poszłyśmy zająć miejsca (oczywiście w pierwszym rzędzie) . Martwiłam się trochę o Niall'a i Harry'ego , bo nieźle wczoraj popili . O równej 18 chłopcy wyszli na scenę i zaczęli śpiewać . Koncert trwał chyba z 2 godziny , a podpisywanie autografów drugie tyle , więc dopiero o 22 pojechaliśmy do domu . Chłopcy byli zmęczeni , więc gdy dojechaliśmy do domu poszli spać , a ja z dziewczynami obejrzałam film . O północy poszłyśmy się położyć . Dziewczyny do swoich chłopaków , a ja do siebie . Nastawiłam budzik na 7 , przebrałam się w pidżamę i poszłam spać . Usnęłam bardzo szybko nawet nie zorientowałam się kiedy .
**Następnego dnia **
Obudził mnie ten cholerny budzik . Podniosłam się z łóżka ociągając się . Udałam się do łazienki gdzie obmyłam twarz zimną wodą jak codziennie rano . Niestety zapomniałam , że nie zmyłam make-up'u i wszystko się rozmazało . Teraz wyglądałam jak zombie . Zmyłam wszystko pospiesznie po czym rozczesałam włosy i poszłam się ubrać . Postanowiłam założyć to . Włosy zostawiłam rozpuszczone , a oczy lekko podmalowałam . Wzięłam plecak i telefon , i zeszłam na dół na śniadanie . Chłopaki już byli na nogach i przygotowywali kanapki , ale bardzo zdrowe , bo z warzywami . Zatkało mnie , bo myślałam , że znów będą naleśniki . Zjadłam dwie kanapki , wypiłam herbatę i spakowałam drugie śniadanie . Dzisiaj miałam lekcje do 3 , więc musiałam mieć coś więcej do jedzenia . Gdy już miałam wszystko gotowe nałożyłam buty i kurtkę i wyszłam z domu na autobus . Nie chciałam , żeby chłopcy mnie podwozili . W autobusie usiadłam na początku . Ludzie jak w każdej szkole siedzieli podzieleni na grupki . Na samym końcu siedziała grupa blondynek . No tak jak w każdej szkole znajda się tak zwane plastiki ;p . Moja szkoła była ogromna . Po wyjściu z autobusu pewnym krokiem ruszyłam do wyjścia , ale przeszkodziła mi pani 'blondyna' i zaczęła się ze mną sprzeczać .
-Przesuń się . Ja mam pierwszeństwo . - Powiedziała .
-Taa . Akurat . Nie pozwalaj sobie laska , dobra ? - Powiedziałam , a każdy spojrzał na mnie z podziwem .
-Jak śmiesz tak do mnie mówić ? - Zapytała z oburzeniem .
-No normalnie , przecież nie jesteś królową . Hello ... - Powiedziałam i wyszłam szturchając ją w ramie . Na korytarzu szkolnym podchodziły do mnie osoby , które były wtedy w autobusie i mówiły mi , że jeszcze nikt się jej nie sprzeciwił i w ogóle . Lekcje minęły spokojnie dopiero na lunch'u zaczęło się coś dziać ....
_____________________________________________________
Wiem , że głupi . Nie zanudziliście się ? ;p A tak serio to podoba się wam ? ;p czekam na komentarze : )
PS:Dzięki , że czytacie ;]
-Jak mogłaś ? - Powiedział z obrażoną miną .
-Ale o co Ci chodzi ? - Zapytałam .
-O tą wodę . Zimną wodę .
-Aha . No wiesz .. Jak mogłeś pić beze mnie ? - Spytałam oburzona .
-Jesteś za młoda . Nie masz jeszcze 18 lat . - Odpowiedział .
-Aha . I nie mogę pić ? Chyba cię pojebało . Ludzie w moim wieku już piją i nic im się nie dzieje . - Powiedziałam zdenerwowana .
-Taa .. To wymień mi chociaż jedną osobę .
-Moi przyjaciele .. - Powiedziałam
-Aha .. Jakoś sobie tego nie wyobrażam .
-Taak ? Idę stąd . - Powiedziałam i skierowałam się do drzwi .
-Ok ! - Wykrzyknął . Poszłam do siebie i włączyłam laptopa . Weszłam na stronę szkoły i zobaczyłam kiedy mam jakie lekcje . Okazało się , że Liam źle mi powiedział , bo ferie skończyły się dwa tygodnie temu , a ja powinnam teraz być w szkole . Wydrukowałam cały plan lekcji i spakowałam do plecaka książki na czwartek (bo dzisiaj jest środa i już nie opłaca się iść do szkoły na 3 godziny .) . Postanowiłam , że powiem jutro w szkole , że trochę chorowałam i będzie załatwione . Poproszę jeszcze Liam'a , żeby napisał mi usprawiedliwienie . Spakowałam się i wyłączyłam laptopa , po czym zeszłam na dół na śniadanie . Niall już siedział przy stole i brał właśnie aspirynę . Postanowiłam , że opieprzę Liam'a za to , że się pomylił .
-Hej , kotku . - Powiedziałam do Niall'a i się zaśmiałam .
-Hah . Teraz to kotku ? - Zapytał , po czym podszedł do mnie od tyłu i zaczął całować mnie po szyi . Nie wiem czemu , ale sprawiało mi to przyjemność . Na nasze nieszczęście do kuchni wszedł Liam .
-No nie .. Niall nie podrywaj mojej siostry . - Powiedział Li .
-Odezwał się święty .- Powiedziałam i odsunęłam się od Niall'a .
-O co Ci chodzi Nat ? - Zapytał Li .
-O to , że ja powinnam od poniedziałku chodzić do szkoły , a ty coś przekręciłeś i mówiłeś , że są ferie . Popieprzyło Cię już całkiem braciszku ? - Zapytałam , a wchodzący do kuchni Zayn , który to usłyszał zaczął się śmiać .
-Ale ci siostrzyczka dowala Liam . - Powiedział .
-Nat nie przeklinaj . - Powiedział tylko
-Ok , ok . Daj spokój . Mam nadzieję , że ty nie piłeś ? - Zapytałam .
-Nie . To tylko Niall i Harry byli wczoraj w klubie . - Powiedział Zayn .
-Aha . Liam musisz napisać mi usprawiedliwienie . Powiem jutro w szkole , że byłam chora . - Zwróciłam się do mojego braciszka .
-Spoko . Co jemy ? - Zapytał .
-Nie wiem . Kanapki jakieś może ? -Zaproponował Zayn .
-Tak . Jasne kanapki codziennie mamy jeść ? Ja wam zrobię śniadanie . - Powiedziałam .
-No ok . To ja zawołam chłopaków . - Powiedział Li . Zrobiłam im porządną jajecznicę . Chociaż raz inne śniadanie , bo praktycznie ciągle jemy tosty lub naleśniki . Po śniadaniu poszłam na spacer . Postanowiłam wyjść na świeże powietrze , bo ciągle tylko siedzę w domu . Przeszłam się po parku , a później wróciłam do domu . Chłopaki dzisiaj mieli koncert więc na obiedzie ich nie było . Zostawili mi tylko bilet i wejściówkę za kulisy . Dziewczyny miały przyjechać po mnie o 17:30 , więc poszłam na górę poszukać jakichś fajnych ciuchów . Z tego powodu , że była zima postanowiłam nałożyć to . Później poszłam wziąć prysznic i umyć włosy . Ubrałam się w uszykowane wcześniej ubrania , zrobiłam trochę loków i lekki make-up . Wzięłam jeszcze torebkę do , której spakowałam telefon , portfel i błyszczyk . O 17:28 byłam już gotowa , wystarczyło tylko założyć buty i kurtkę . Dziewczyny przyjechały na czas . Od razu wsiadłam do samochodu i odjechałyśmy . Koncert zaczynał się o 18 , więc poszłyśmy zająć miejsca (oczywiście w pierwszym rzędzie) . Martwiłam się trochę o Niall'a i Harry'ego , bo nieźle wczoraj popili . O równej 18 chłopcy wyszli na scenę i zaczęli śpiewać . Koncert trwał chyba z 2 godziny , a podpisywanie autografów drugie tyle , więc dopiero o 22 pojechaliśmy do domu . Chłopcy byli zmęczeni , więc gdy dojechaliśmy do domu poszli spać , a ja z dziewczynami obejrzałam film . O północy poszłyśmy się położyć . Dziewczyny do swoich chłopaków , a ja do siebie . Nastawiłam budzik na 7 , przebrałam się w pidżamę i poszłam spać . Usnęłam bardzo szybko nawet nie zorientowałam się kiedy .
**Następnego dnia **
Obudził mnie ten cholerny budzik . Podniosłam się z łóżka ociągając się . Udałam się do łazienki gdzie obmyłam twarz zimną wodą jak codziennie rano . Niestety zapomniałam , że nie zmyłam make-up'u i wszystko się rozmazało . Teraz wyglądałam jak zombie . Zmyłam wszystko pospiesznie po czym rozczesałam włosy i poszłam się ubrać . Postanowiłam założyć to . Włosy zostawiłam rozpuszczone , a oczy lekko podmalowałam . Wzięłam plecak i telefon , i zeszłam na dół na śniadanie . Chłopaki już byli na nogach i przygotowywali kanapki , ale bardzo zdrowe , bo z warzywami . Zatkało mnie , bo myślałam , że znów będą naleśniki . Zjadłam dwie kanapki , wypiłam herbatę i spakowałam drugie śniadanie . Dzisiaj miałam lekcje do 3 , więc musiałam mieć coś więcej do jedzenia . Gdy już miałam wszystko gotowe nałożyłam buty i kurtkę i wyszłam z domu na autobus . Nie chciałam , żeby chłopcy mnie podwozili . W autobusie usiadłam na początku . Ludzie jak w każdej szkole siedzieli podzieleni na grupki . Na samym końcu siedziała grupa blondynek . No tak jak w każdej szkole znajda się tak zwane plastiki ;p . Moja szkoła była ogromna . Po wyjściu z autobusu pewnym krokiem ruszyłam do wyjścia , ale przeszkodziła mi pani 'blondyna' i zaczęła się ze mną sprzeczać .
-Przesuń się . Ja mam pierwszeństwo . - Powiedziała .
-Taa . Akurat . Nie pozwalaj sobie laska , dobra ? - Powiedziałam , a każdy spojrzał na mnie z podziwem .
-Jak śmiesz tak do mnie mówić ? - Zapytała z oburzeniem .
-No normalnie , przecież nie jesteś królową . Hello ... - Powiedziałam i wyszłam szturchając ją w ramie . Na korytarzu szkolnym podchodziły do mnie osoby , które były wtedy w autobusie i mówiły mi , że jeszcze nikt się jej nie sprzeciwił i w ogóle . Lekcje minęły spokojnie dopiero na lunch'u zaczęło się coś dziać ....
_____________________________________________________
Wiem , że głupi . Nie zanudziliście się ? ;p A tak serio to podoba się wam ? ;p czekam na komentarze : )
PS:Dzięki , że czytacie ;]
czwartek, 14 lutego 2013
Rozdział 6 . : )
Gdy Perrie przestała mnie przytulać Lou zaczął mnie przepraszać za zachowanie El .
-Ona była pod wpływem emocji .. - Powiedział . - Nie chciała nikogo zranić .
-Dobrze , ale zraniła . Mogła by chociaż przeprosić . - Powiedziała Perrie .
-Dajcie spokój ! Rozumiem ją . Sama nie chciałabym przebywać z 'ćpunką' . - Gdy skończyłam mówić usiadłam obok Liam'a przy stole i nalałam sobie soku . Perrie też usiadła i dokończyła jeść swoje naleśniki . Po chwili wszedł przebrany już Niall . Usiadł koło mnie , bo było wolne miejsce i zaczął jeść. Długo mu z tym zeszło , bo strasznie dużo jadł . O 11 wszyscy byli najedzeni , a chłopaki musieli jechać do studia . Zostałam sama z Perrie i pogadałyśmy trochę o niej i o mnie . Opowiedziałam jej moją historię z narkotykami . Wstydziłam się o tym mówić , ale wiedziałam , że mogę jej zaufać . O 12:49 zadzwonił dzwonek do drzwi . Pospiesznie ruszyłam otworzyć i zastanawiałam się kto to , bo chłopaki mieli wrócić dopiero o 16 . Zdziwiło mnie bardzo to kogo tam zobaczyłam . W drzwiach stała El .
-Cześć . Louis'a nie ma . - Powiedziałam .
-Ale ja nie do Lou tylko do ciebie . Chciałam Cię przeprosić . Wiem jak bardzo Cię zraniłam i .. i chciałam to naprawić .
-El . Jest ok . Wejdziesz ? - Zaproponowałam .
-Ok .
-Perrie jest ze mną . - Powiedziałam i poszłyśmy do salonu . Rozmawiałyśmy tak jakoś do 15 , a później dziewczyny musiały jechać . Gdy zamknęłam za nimi drzwi poszłam do siebie na górę i włączyłam laptopa . Weszłam na fb i tt . Poczytałam sobie komentarze pod zdjęciami moimi i chłopaków . Większość ich fanów uważała , że pasuję do Niall'a . Niektórzy pisali komentarze typu : "Po co ona wpier**la się w ich życie... " lub "Kompletnie nie pasuje do Niall'a , ani do żadnego z tych chłopaków ... " . Ktoś napisał , że ja też mam uczucia i te dziewczyny nie powinny mnie obrażać . Szczerze mówiąc to nie obchodziły mnie nigdy hejty . Miałam to głęboko w dupie , chociaż te komentarze trochę mnie zawiodły . Chciałam znów sięgnąć po narkotyk . Wiedziałam , że go nie mam i , że powinnam być na terapii , a tylko siedzę i się wygłupiam . Moje rozmyślania przerwał telefon (na dole był stacjonarny ;p ) . Zeszłam na dół i odebrałam .
-Słucham ? - Powiedziałam .
-Dzień dobry czy zastałem Natalie Payne ? - Zapytał dobrze znany mi głos .
-Oh .. Pan Cooper . Dzień dobry .
-Dzień dobry Natalie . Mówiłem Ci , żebyś mówiła mi po imieniu . - Powiedział .
-Dobrze Jack . Po co dzwonisz ? - Zapytałam .
-Chciałem zapytać co u ciebie .
-Wszystko w porządku a tam co się dzieje ?
-Mam dobre wieści . - Powiedział zadowolony .
-Co się stało ?
-Zamknęli Damiana na 30 lat . Już żaden adwokat go nie wybroni .
-To wspaniale . Dziękuję Ci za pomoc . - Powiedziałam uradowana .
-Nie ma sprawy . Muszę kończyć . Praca wzywa . Do zobaczenia . - Powiedział .
-Mam nadzieję . Paa . - Rozłączyłam się i wróciłam na górę . Wyłączyłam laptopa i rzuciłam się na łóżko . Myślałam o tym jak będzie w nowej szkole . Pewnie będę postrzegana jako ktoś kto cały czas bierze . Z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi . Pewnie wrócili chłopaki . Zeszłam na dół i im otworzyłam . Powiedziałam im o tym kto dzwonił i co się dowiedziałam . Później zamówiliśmy pizzę i obejrzeliśmy jakiś film . Na kolację były tosty , czyli nic specjalnego . Później poszłam do siebie i położyłam się na łóżku . Dokończyłam rozmyślanie o nowej szkole . To już ostatni rok więc jakoś wytrzymam . Czeka mnie bal maturalny i sama matura . Nie cieszyłam się z tego powodu , bo byłam trochę w tyle z materiałem . O 20 poszłam się wykąpać . Siedziałam w wannie pół godziny . Później ubrałam się w pidżamę i położyłam do łóżka . Nałożyłam słuchawki i włączyłam muzykę . Po jakichś 20 minutach znudziło mi się i poszłam spać ...
___________________________________________________
Wiem , że krótki , ale pisany na szybko . Głupi trochę , ale mnie korciło , żeby napisać . Dziękuję za 2 komentarze . Teraz liczę na więcej . ;p Jak się podoba ? ;) następny może jutro . : )
Gdy Perrie przestała mnie przytulać Lou zaczął mnie przepraszać za zachowanie El .
-Ona była pod wpływem emocji .. - Powiedział . - Nie chciała nikogo zranić .
-Dobrze , ale zraniła . Mogła by chociaż przeprosić . - Powiedziała Perrie .
-Dajcie spokój ! Rozumiem ją . Sama nie chciałabym przebywać z 'ćpunką' . - Gdy skończyłam mówić usiadłam obok Liam'a przy stole i nalałam sobie soku . Perrie też usiadła i dokończyła jeść swoje naleśniki . Po chwili wszedł przebrany już Niall . Usiadł koło mnie , bo było wolne miejsce i zaczął jeść. Długo mu z tym zeszło , bo strasznie dużo jadł . O 11 wszyscy byli najedzeni , a chłopaki musieli jechać do studia . Zostałam sama z Perrie i pogadałyśmy trochę o niej i o mnie . Opowiedziałam jej moją historię z narkotykami . Wstydziłam się o tym mówić , ale wiedziałam , że mogę jej zaufać . O 12:49 zadzwonił dzwonek do drzwi . Pospiesznie ruszyłam otworzyć i zastanawiałam się kto to , bo chłopaki mieli wrócić dopiero o 16 . Zdziwiło mnie bardzo to kogo tam zobaczyłam . W drzwiach stała El .
-Cześć . Louis'a nie ma . - Powiedziałam .
-Ale ja nie do Lou tylko do ciebie . Chciałam Cię przeprosić . Wiem jak bardzo Cię zraniłam i .. i chciałam to naprawić .
-El . Jest ok . Wejdziesz ? - Zaproponowałam .
-Ok .
-Perrie jest ze mną . - Powiedziałam i poszłyśmy do salonu . Rozmawiałyśmy tak jakoś do 15 , a później dziewczyny musiały jechać . Gdy zamknęłam za nimi drzwi poszłam do siebie na górę i włączyłam laptopa . Weszłam na fb i tt . Poczytałam sobie komentarze pod zdjęciami moimi i chłopaków . Większość ich fanów uważała , że pasuję do Niall'a . Niektórzy pisali komentarze typu : "Po co ona wpier**la się w ich życie... " lub "Kompletnie nie pasuje do Niall'a , ani do żadnego z tych chłopaków ... " . Ktoś napisał , że ja też mam uczucia i te dziewczyny nie powinny mnie obrażać . Szczerze mówiąc to nie obchodziły mnie nigdy hejty . Miałam to głęboko w dupie , chociaż te komentarze trochę mnie zawiodły . Chciałam znów sięgnąć po narkotyk . Wiedziałam , że go nie mam i , że powinnam być na terapii , a tylko siedzę i się wygłupiam . Moje rozmyślania przerwał telefon (na dole był stacjonarny ;p ) . Zeszłam na dół i odebrałam .
-Słucham ? - Powiedziałam .
-Dzień dobry czy zastałem Natalie Payne ? - Zapytał dobrze znany mi głos .
-Oh .. Pan Cooper . Dzień dobry .
-Dzień dobry Natalie . Mówiłem Ci , żebyś mówiła mi po imieniu . - Powiedział .
-Dobrze Jack . Po co dzwonisz ? - Zapytałam .
-Chciałem zapytać co u ciebie .
-Wszystko w porządku a tam co się dzieje ?
-Mam dobre wieści . - Powiedział zadowolony .
-Co się stało ?
-Zamknęli Damiana na 30 lat . Już żaden adwokat go nie wybroni .
-To wspaniale . Dziękuję Ci za pomoc . - Powiedziałam uradowana .
-Nie ma sprawy . Muszę kończyć . Praca wzywa . Do zobaczenia . - Powiedział .
-Mam nadzieję . Paa . - Rozłączyłam się i wróciłam na górę . Wyłączyłam laptopa i rzuciłam się na łóżko . Myślałam o tym jak będzie w nowej szkole . Pewnie będę postrzegana jako ktoś kto cały czas bierze . Z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi . Pewnie wrócili chłopaki . Zeszłam na dół i im otworzyłam . Powiedziałam im o tym kto dzwonił i co się dowiedziałam . Później zamówiliśmy pizzę i obejrzeliśmy jakiś film . Na kolację były tosty , czyli nic specjalnego . Później poszłam do siebie i położyłam się na łóżku . Dokończyłam rozmyślanie o nowej szkole . To już ostatni rok więc jakoś wytrzymam . Czeka mnie bal maturalny i sama matura . Nie cieszyłam się z tego powodu , bo byłam trochę w tyle z materiałem . O 20 poszłam się wykąpać . Siedziałam w wannie pół godziny . Później ubrałam się w pidżamę i położyłam do łóżka . Nałożyłam słuchawki i włączyłam muzykę . Po jakichś 20 minutach znudziło mi się i poszłam spać ...
___________________________________________________
Wiem , że krótki , ale pisany na szybko . Głupi trochę , ale mnie korciło , żeby napisać . Dziękuję za 2 komentarze . Teraz liczę na więcej . ;p Jak się podoba ? ;) następny może jutro . : )
Subskrybuj:
Posty (Atom)