Rozdział 16 część 1 : )
*18 marzec*
Obudziłam się po 6 i nie wiedziałam co zrobić, więc poszłam wziąć prysznic. Gdy już skończyłam było akurat przed 7. Poszłam się ubrać, ale nie wiedziałam co założyć, a że było bardzo gorąco nałożyłam to, włosy spięłam w kucyka, zrobiłam lekki make-up i zabierając po drodze plecak poszłam na dół. Chłopaki teraz częściej mają próby i siedzę często sama w domu do wieczora, ale mam co robić, więc już się tak nie boję. Oczywiście chłopaki już czekali na mnie ze śniadaniem. Pochłonęłam grzankę z jogurtem (trochę nietypowe połączenie), nałożyłam jeszcze cienką koszulę i wyszłam z domu. Oczywiście najpierw się pożegnałam z Niall'em, bo to mój chłopak, więc tak bez słowa nie wychodzę. Chciał mnie zawieść do szkoły,ale jest tak ciepło, że musiałam mu odmówić. Tym razem szłam do szkoły sama. W ciągu 2 tygodni prawie wszystko się zmieniło. Została przy mnie tylko Olivka i Max, bo tylko oni akceptowali Niall'a. Reszta się ode mnie odwróciła, choć to do nich niepodobne. Dziś poniedziałek i o dziwo łatwo wstałam, więc chyba zapowiadał się dobry dzień. Idę dziś sama, ponieważ Olivka poszła się przebadać, a Max no wiadomo, że musiał iść z nią. Olivia nie chciała, bo poco miała go ciągnąć ze sobą do ginekologa.. W ogóle nie wiem poco to wszystko, przecież ona nie jest w ciąży i nic ją nie boli. Chyba, że coś ukrywa. No, ale koniec o nich. Gdy doszłam do szkoły, zobaczyłam, że prawie wszyscy siedzą na zewnątrz. Zmieniło się coś jeszcze. Chodzę od tygodnia na treningi siatkówki i już w czwartek jedziemy na zawody. Olivia się wkurzyła, że to po południu, ponieważ kółko teatralne wystawia sztukę, akurat w ten sam dzień i o tej samej godzinie. Musiałam ją ubłagać by się nie gniewała i powiedziałam, że pójdę z nią do centrum. Akurat jak weszłam do szkoły zadzwonił dzwonek na lekcję i wszyscy zaczęli się pchać do klas. Pierwszą miałam matematykę z czego się nie cieszyłam, bo przez ostatnie treningi trochę zaniedbałam naukę, a na każdej lekcji robi nam kartkówki.. Na dodatek jest nowy nauczyciel. Przyszedł jakiś młody i Lexi cały czas do niego zarywa. Podobno to praktykant, ale ma zostać na parę lat. Ma 26 lat, ale dziewczyny lepią się do niego jak muchy do gó*na. Usiadłam do ławki, bo nie chciało mi się na nie patrzeć i się zamyśliłam. Jakoś pod koniec lekcji ktoś zaczął mnie szturchać w plecy.
-Co? - Zapytałam.
-Do odpowiedzi cię wziął. - Powiedziała dziewczyna, która siedziała za mną.
-Co ? A ok .. - Podniosłam się z krzesła i powlokłam do biurka nauczyciela.
-Co taka zamyślona siedzisz? Może nam powiesz ? - Powiedział Jacob( bo tak miał na imię).
-Na pewno nie o panu tak jak inne. Tak w ogóle to uczniowie mogą mieć sekrety. - Powiedziałam.
-Taa. A twoim jest brat pedał ? - Zawołał jakiś football'ista z tyłu.
-Ile razy mam ci powtarzać, że on nie jest pedałem?! Myślisz, że to miło jak ktoś tak na ciebie mówi ? Nie było by ci przykro ? Już raz dostałeś, chcesz znowu? - Podeszłam do niego i chciałam go uderzyć, ale nauczyciel mnie powstrzymał. Wtedy zadzwonił dzwonek i musieliśmy wyjść z klasy. Gdy mijał mnie w przejściu znów nazwał 1D pedałami i pobiegłam za nim. Gdy go dorwałam, przewróciłam na podłogę i zaczęłam bić. Poleciała mu krew z buzi i miał podbite oko. Później oczywiście on mnie uderzył. Najpierw rozciął mi wargę, a później też podbił oko. Trafiliśmy do pielęgniarki i musieliśmy tam siedzieć godzinę. Przyszedł jeszcze dyrektor i coś tam mamrotał o tym wszystkim. Dowiedziałam się, że jeszcze raz i nie zagram w zawodach. Wtedy się przestraszyłam i musiałam go przeprosić. Na szczęście on zrobił to pierwszy i było po sprawie. Do szkoły przyjechał po mnie Li, który też był zdenerwowany, bo wyrwałam go z pracy i zmartwił się strasznie gdy dostał telefon od dyra. W domu Li ze mną pogadał i mu opowiedziałam całe zajście. Później.....
__________________________________________________
Jest rozdział 16. Będzie druga część, ale najpierw 5 komentarzy poproszę : ) Jak myślicie co będzie dalej działo się w szkole i czy trener Natalie wyrzuci ją z reprezentacji szkoły? Macie jakieś pytania do bohaterki? A może chcecie, bym napisała dla którejś Imagina ? : ) Komentarze mile widziane :)
poniedziałek, 18 marca 2013
niedziela, 17 marca 2013
sobota, 16 marca 2013
Rozdział 15.
Wstałam o 7:04. Nie miałam już kaca, co było najlepsze, bo miałam dzisiaj ważny sprawdzian. Podniosłam się z łóżka i poszłam opłukać twarz wodą, bo chciało mi się nadal spać, ale mi pomogło. Później ubrałam się, włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone, po czym zrobiłam lekki make-up, wzięłam plecak i zeszłam na dół. Liam już siedział w kuchni i robił jajecznicę, więc przywitałam się z nim i usiadłam do stołu. Po jakiś 10 minutach do kuchni zeszli się chłopcy i dziewczyny, i zaczęliśmy jeść. Nalałam sobie soku pomarańczowego i porozmawiałam z El i Perrie. Obie były już trzeźwe, więc nie gadały głupot, tak jak wczoraj. Po śniadaniu nałożyłam buty i kurtkę, po czym wzięłam plecak i wyszłam na zewnątrz. Była piękna pogoda, świeciło słońce i było 5 stopni ciepła, więc po południu będzie jeszcze cieplej. Przed furtką czekali na mnie: Max i Olivia.
-Hej. A gdzie reszta grupy? - Zapytałam i podeszłam do każdego z osobna, by dać im buziaka w policzek.
-Cześć. Niestety mają kaca. Dostali szlaban od rodziców, bo wymknęli się z domów i poszli na imprezę, czego my im odradzaliśmy. - Powiedział Max i ruszyliśmy.
-Aha. Czyli musimy wymyślić coś co powiemy nauczycielom, bo będą zadawać pytania. Więc oni wczoraj byli na imprezie? - Zapytałam.
-Nie, w sobotę. Wczoraj leżeli cały czas w łóżkach, albo wymiotowali.
-Aha. Ja tam się po sobocie pozbierałam. - Powiedziałam do siebie, ale Max usłyszał.
-Co? Też gdzieś byłaś? Super, czyli tylko my nie wychodzimy z domów w sobotnie wieczory?
-Ja byłam z przyjaciółkami i chłopakami. Wyciągnęli mnie z domu, a ja się nawaliłam tylko i to za bardzo. Rozmawialiśmy przez całą drogę do szkoły i było bardzo wesoło. Gdy już doszliśmy pognaliśmy szybko do budynku, ponieważ szliśmy na pieszo i to bardzo wolno, a to jest ryzykowne, bo można spóźnić się na lekcje. Uczniowie właśnie rozchodzili się do klas, więc my pobiegliśmy na pierwsze piętro i szybkim krokiem weszliśmy do sali matematycznej. Dzisiaj był ten ważny test z matematyki i byłam zestresowana, a do tego musiałam kłamać, że nie ma moich przyjaciół, bo mają grypę żołądkową, a gdy pani zapytała przez co to musieliśmy nakłamać, że zjedli sushi i im tak zaszkodziło. Myślę, że sprawdzian poszedł mi dobrze, bo nie miałam problemów z napisaniem. Na trzeciej przerwie szłam korytarzem i zauważyłam, że Max kłóci się z Lexi i w dodatku z tą wredną Lexi. Nieźle się nawyzywali i Lexi wspomniała trochę o mnie i o reszcie mojej grupy. Gdy skończyli gadać podeszłam do Max'a .
-Ej, czemu się kłóciliście? Nie żebym podsłuchiwała, po prostu przechodziłam..
-No, bo .. Lexi ma do mnie wyrzuty, że się z wami zadaję..
-Ale przecież to tylko jakaś zdzira.. Coś was łączy lub łączyło? - Zapytałam..
-Tak. Łączy.. To moja przyrodnia siostra... Jej matka wyszła za mojego ojca jakieś 5 lat temu i teraz muszę z nią wytrzymywać.. Nie gadajmy o tym.. chodźmy już, bo za chwilę fizyka się zacznie.
-Ok. - Powiedziałam i ruszyliśmy w stronę klasy. Nie wiedziałam co mu powiedzieć, więc powiedziałam tylko "rozumiem" i weszliśmy do klasy. Reszta lekcji minęła szybko i o 15 już byłam w domu. Było 20 stopni, więc gdy wracałam ze szkoły zdjęłam kurtkę. Oczywiście przez całą drogę gadałam z Max'em. Niestety Olivka nie szła z nami, bo musiała zostać i ćwiczyć do przedstawienia. Podobno tutaj zawsze w pierwszy dzień wiosny jest przedstawienie teatralne, a ona dostała główną rolę. Max opowiedział mi dość dużo o swojej mamie. Mówił, że zostawiła go jak miał 5 lat i wychował go ojciec, a właściwie opiekunki, które ojciec zatrudniał, bo ma dużą firmę i ciągle pracuje. Szkoda mi go było, bo musiał tyle przejść. Gdy doszliśmy do mnie pożegnałam się z nim i weszłam do domu gdzie było zaskakująco cicho. Weszłam do kuchni i zobaczyłam, że na blacie leży karteczka. Przeczytałam `Jesteśmy na próbie. Wrócimy raczej o 18, więc obiad ugotuj sama.. Liam =]` . Wyrzuciłam ją do kosza i poszłam do siebie. rzuciłam kurtkę i plecak na podłogę i rzuciłam się na łóżko. nie wiedziałam co mam robić, bo bez chłopaków jest nudno, więc zeszłam na dół i zrobiłam tosty. Gdy już zjadłam pooglądałam TV i poszłam do siebie, odrobić lekcje. Trochę mi z tym zeszło, bo gadałam jeszcze z Max'em, który gadał w nieskończoność, normalnie jak dziewczyna. Chłopak chciał się po prostu wyżalić na siostrę, więc zadzwonił do mnie, bo to ja zawsze rozwiązuję problemy. Ogólnie to Max bujał się w Olivii dość długo, a ona w nim tylko, że żadne z nich nie odważyło się wyznać miłości drugiej osobie i musiałam pomóc. Gdy skończyłam z nim gadać i odrabiać lekcje, włączyłam laptopa i sprawdziłam fb i tt. Oczywiście znów były na mnie hejty pod zdjęciem moim i Niall'a, jaka to ja jestem durna i, że lecę tylko na kasę.. Pff -,- Chciałam już coś napisać, ale zastanowiłam się dłużej i zmieniłam trochę treść. Napisałam tak : `Moglibyście zostawić już mnie w spokoju. Ja tez jestem człowiekiem i mam uczucia. Kocham Niall'a i nigdy, ale to nigdy go nie skrzywdzę i nie zdradzę, więc nie piszcie tak na mnie, bo robi mi się przykro jak to czytam.. Dziękuję tym osobom co mnie bronią i lubią, bo bez nich to bym długo nie pociągnęła. Również Niall mnie wspiera i kocha, więc nie próbujcie tego zepsuć.. -,- Tych co mnie hejtują mam w serdecznym poważaniu.. :) `
Gdy to opublikowałam to przyjechali chłopcy, więc wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół. Zjedliśmy razem kolację, a wieczorem gdy przyszedł do mnie Niall postanowiłam z nim pogadać.
-Kochanie.. - Zaczęłam.
-Tak, mała?
-Bo jest taka sprawa, że.. twoi fani mnie nie akceptują..
-Nie przejmuj się nimi.. Pohejtują i przestaną, a jak nie to coś zrobimy.. Napiszę coś u siebie na profilu i będzie ok. Dobrze?
-Ok. - Pocałował mnie w czoło i znów się odezwał.
-Ja idę się wykąpać, ale zaraz wracam.
-Ok. - Powiedziałam i sama poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w pidżamę, później spakowałam książki i położyłam się do łóżka. Po chwili przyszedł Niall i położył się obok mnie. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, a później usnęłam w jego objęciach. Miałam straszny sen. Wychodziliśmy z jakiegoś budynku i fani 1D chcieli mnie porostu rozszarpać. Chyba obudziłam tym Niall'a, bo się wierciłam bardzo, a później on wybudził mnie z tego snu i przytuliłam go mocno nie chcąc go stracić. Ponownie usnęłam, ale już nic mi się nie śniło.
__________________________________________________
Hej : ) Napisałam po tygodniu dopiero, ale nie miałam wcześniej czasu.. Ciągle tylko szkoła, praca domowa,sen.. i tak dalej : ) Bardzo przepraszam, że czekaliście tyle na nowy rozdział, ale na prawdę na tygodniu nie mam jak pisać :) Obiecuję, że za tydzień napiszę dwa rozdziały : ) Jak wam się w ogóle podoba rozdział ? bo mi nie za bardzo.. Taki jakiś nudny jest -,- zareklamuje ktoś mojego bloga u siebie? Z góry dzięki ;* <33 /Horanowa ;*
Wstałam o 7:04. Nie miałam już kaca, co było najlepsze, bo miałam dzisiaj ważny sprawdzian. Podniosłam się z łóżka i poszłam opłukać twarz wodą, bo chciało mi się nadal spać, ale mi pomogło. Później ubrałam się, włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone, po czym zrobiłam lekki make-up, wzięłam plecak i zeszłam na dół. Liam już siedział w kuchni i robił jajecznicę, więc przywitałam się z nim i usiadłam do stołu. Po jakiś 10 minutach do kuchni zeszli się chłopcy i dziewczyny, i zaczęliśmy jeść. Nalałam sobie soku pomarańczowego i porozmawiałam z El i Perrie. Obie były już trzeźwe, więc nie gadały głupot, tak jak wczoraj. Po śniadaniu nałożyłam buty i kurtkę, po czym wzięłam plecak i wyszłam na zewnątrz. Była piękna pogoda, świeciło słońce i było 5 stopni ciepła, więc po południu będzie jeszcze cieplej. Przed furtką czekali na mnie: Max i Olivia.
-Hej. A gdzie reszta grupy? - Zapytałam i podeszłam do każdego z osobna, by dać im buziaka w policzek.
-Cześć. Niestety mają kaca. Dostali szlaban od rodziców, bo wymknęli się z domów i poszli na imprezę, czego my im odradzaliśmy. - Powiedział Max i ruszyliśmy.
-Aha. Czyli musimy wymyślić coś co powiemy nauczycielom, bo będą zadawać pytania. Więc oni wczoraj byli na imprezie? - Zapytałam.
-Nie, w sobotę. Wczoraj leżeli cały czas w łóżkach, albo wymiotowali.
-Aha. Ja tam się po sobocie pozbierałam. - Powiedziałam do siebie, ale Max usłyszał.
-Co? Też gdzieś byłaś? Super, czyli tylko my nie wychodzimy z domów w sobotnie wieczory?
-Ja byłam z przyjaciółkami i chłopakami. Wyciągnęli mnie z domu, a ja się nawaliłam tylko i to za bardzo. Rozmawialiśmy przez całą drogę do szkoły i było bardzo wesoło. Gdy już doszliśmy pognaliśmy szybko do budynku, ponieważ szliśmy na pieszo i to bardzo wolno, a to jest ryzykowne, bo można spóźnić się na lekcje. Uczniowie właśnie rozchodzili się do klas, więc my pobiegliśmy na pierwsze piętro i szybkim krokiem weszliśmy do sali matematycznej. Dzisiaj był ten ważny test z matematyki i byłam zestresowana, a do tego musiałam kłamać, że nie ma moich przyjaciół, bo mają grypę żołądkową, a gdy pani zapytała przez co to musieliśmy nakłamać, że zjedli sushi i im tak zaszkodziło. Myślę, że sprawdzian poszedł mi dobrze, bo nie miałam problemów z napisaniem. Na trzeciej przerwie szłam korytarzem i zauważyłam, że Max kłóci się z Lexi i w dodatku z tą wredną Lexi. Nieźle się nawyzywali i Lexi wspomniała trochę o mnie i o reszcie mojej grupy. Gdy skończyli gadać podeszłam do Max'a .
-Ej, czemu się kłóciliście? Nie żebym podsłuchiwała, po prostu przechodziłam..
-No, bo .. Lexi ma do mnie wyrzuty, że się z wami zadaję..
-Ale przecież to tylko jakaś zdzira.. Coś was łączy lub łączyło? - Zapytałam..
-Tak. Łączy.. To moja przyrodnia siostra... Jej matka wyszła za mojego ojca jakieś 5 lat temu i teraz muszę z nią wytrzymywać.. Nie gadajmy o tym.. chodźmy już, bo za chwilę fizyka się zacznie.
-Ok. - Powiedziałam i ruszyliśmy w stronę klasy. Nie wiedziałam co mu powiedzieć, więc powiedziałam tylko "rozumiem" i weszliśmy do klasy. Reszta lekcji minęła szybko i o 15 już byłam w domu. Było 20 stopni, więc gdy wracałam ze szkoły zdjęłam kurtkę. Oczywiście przez całą drogę gadałam z Max'em. Niestety Olivka nie szła z nami, bo musiała zostać i ćwiczyć do przedstawienia. Podobno tutaj zawsze w pierwszy dzień wiosny jest przedstawienie teatralne, a ona dostała główną rolę. Max opowiedział mi dość dużo o swojej mamie. Mówił, że zostawiła go jak miał 5 lat i wychował go ojciec, a właściwie opiekunki, które ojciec zatrudniał, bo ma dużą firmę i ciągle pracuje. Szkoda mi go było, bo musiał tyle przejść. Gdy doszliśmy do mnie pożegnałam się z nim i weszłam do domu gdzie było zaskakująco cicho. Weszłam do kuchni i zobaczyłam, że na blacie leży karteczka. Przeczytałam `Jesteśmy na próbie. Wrócimy raczej o 18, więc obiad ugotuj sama.. Liam =]` . Wyrzuciłam ją do kosza i poszłam do siebie. rzuciłam kurtkę i plecak na podłogę i rzuciłam się na łóżko. nie wiedziałam co mam robić, bo bez chłopaków jest nudno, więc zeszłam na dół i zrobiłam tosty. Gdy już zjadłam pooglądałam TV i poszłam do siebie, odrobić lekcje. Trochę mi z tym zeszło, bo gadałam jeszcze z Max'em, który gadał w nieskończoność, normalnie jak dziewczyna. Chłopak chciał się po prostu wyżalić na siostrę, więc zadzwonił do mnie, bo to ja zawsze rozwiązuję problemy. Ogólnie to Max bujał się w Olivii dość długo, a ona w nim tylko, że żadne z nich nie odważyło się wyznać miłości drugiej osobie i musiałam pomóc. Gdy skończyłam z nim gadać i odrabiać lekcje, włączyłam laptopa i sprawdziłam fb i tt. Oczywiście znów były na mnie hejty pod zdjęciem moim i Niall'a, jaka to ja jestem durna i, że lecę tylko na kasę.. Pff -,- Chciałam już coś napisać, ale zastanowiłam się dłużej i zmieniłam trochę treść. Napisałam tak : `Moglibyście zostawić już mnie w spokoju. Ja tez jestem człowiekiem i mam uczucia. Kocham Niall'a i nigdy, ale to nigdy go nie skrzywdzę i nie zdradzę, więc nie piszcie tak na mnie, bo robi mi się przykro jak to czytam.. Dziękuję tym osobom co mnie bronią i lubią, bo bez nich to bym długo nie pociągnęła. Również Niall mnie wspiera i kocha, więc nie próbujcie tego zepsuć.. -,- Tych co mnie hejtują mam w serdecznym poważaniu.. :) `
Gdy to opublikowałam to przyjechali chłopcy, więc wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół. Zjedliśmy razem kolację, a wieczorem gdy przyszedł do mnie Niall postanowiłam z nim pogadać.
-Kochanie.. - Zaczęłam.
-Tak, mała?
-Bo jest taka sprawa, że.. twoi fani mnie nie akceptują..
-Nie przejmuj się nimi.. Pohejtują i przestaną, a jak nie to coś zrobimy.. Napiszę coś u siebie na profilu i będzie ok. Dobrze?
-Ok. - Pocałował mnie w czoło i znów się odezwał.
-Ja idę się wykąpać, ale zaraz wracam.
-Ok. - Powiedziałam i sama poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w pidżamę, później spakowałam książki i położyłam się do łóżka. Po chwili przyszedł Niall i położył się obok mnie. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, a później usnęłam w jego objęciach. Miałam straszny sen. Wychodziliśmy z jakiegoś budynku i fani 1D chcieli mnie porostu rozszarpać. Chyba obudziłam tym Niall'a, bo się wierciłam bardzo, a później on wybudził mnie z tego snu i przytuliłam go mocno nie chcąc go stracić. Ponownie usnęłam, ale już nic mi się nie śniło.
__________________________________________________
Hej : ) Napisałam po tygodniu dopiero, ale nie miałam wcześniej czasu.. Ciągle tylko szkoła, praca domowa,sen.. i tak dalej : ) Bardzo przepraszam, że czekaliście tyle na nowy rozdział, ale na prawdę na tygodniu nie mam jak pisać :) Obiecuję, że za tydzień napiszę dwa rozdziały : ) Jak wam się w ogóle podoba rozdział ? bo mi nie za bardzo.. Taki jakiś nudny jest -,- zareklamuje ktoś mojego bloga u siebie? Z góry dzięki ;* <33 /Horanowa ;*
niedziela, 10 marca 2013
Rozdział 14. =)
Spałam sobie spokojnie, a tu nagle coś zaczęło mnie szturchać. Oczywiście to był Niall.
-Kochanie czas już wstawać.. - Powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Jeszcze pięć minut. - Powiedziałam zaspanym głosem i znów się położyłam, ale Niall nie odpuszczał. Szturchał mnie, a nawet próbował zrzucić z łóżka. W końcu nie wytrzymał, wziął mnie na ręce i zaniósł pod prysznic. Świetnie, pomyślałam gdy odkręcił zimną wodę.
-Niall ! Wypuść mnie, zimno jest. - Krzyknęłam.
-Ale obiecujesz, że nie pójdziesz już spać ? Jest już 10. - Powiedział.
-Ok. Zaraz się ubiorę. - Powiedziałam i wypuścił mnie. Ja oczywiście lekko przemoczona, rzuciłam się na łóżko i nakryłam kołdrą, bo było mi zimno.
-Nat, obiecałaś.
-Pierwsza zasada: nigdy nie wierz w obietnice Natalie Payne. - Powiedziałam ze śmiechem i schowałam głowę pod kołdrę.
-Ok. To ja idę na śniadanie, a ty tutaj siedź. - Powiedział i wyszedł z pokoju. Około 10:30 podniosłam się z łóżka. Umyłam włosy i poszłam do garderoby. Nie mogłam się zdecydować co nałożyć, więc wzięłam ten zestaw, wysuszyłam włosy i spięłam je w niedbałego koka, po czym zeszłam na dół na śniadanie. Chłopaki oczywiście już wcinali tosty lub naleśniki, więc usiadłam pomiędzy Zayn'em, a Niall'em i wzięłam sobie tosta i nalałam do szklanki soku pomarańczowego.
-Słyszałem, że miałaś niezły poranny prysznic. - Powiedział Harry i się zaśmiał.
-Szkoda, że ty takiego nie miałeś, bo by ci się przydał. -Powiedziałam, a on zaczął się tak śmiać, że dodałam jeszcze - Uważaj, bo się posikasz od tego śmiania. - Wtedy reszta wybuchnęła śmiechem, a on się zamknął.
-Haha.. Bardzo śmieszne. Co dzisiaj robimy?- Zapytał.
-Sprzątamy pewnie, a później przychodzą dziewczyny. Nie wywiniecie się od sprzątania. - Powiedziałam.
-No nie.. Czyli będziemy uwięzieni w domu? - Zapytał Harry.
-No nie zupełnie. Raczej wyjdziesz wyrzucić śmieci. - Powiedział Zayn.
-Haha. No to Harry ma przerąbane.. Ale przecież tu jest czysto. - Powiedział Lou.
-Nieprawda. Nie widzisz jak zasyfiony jest ten dom ? Trzeba tu posprzątać, bo jest pełno kurzu i śmieci, a na dodatek wasze ubrania walają się po całym domu. - Powiedziałam zbierając talerze ze stołu. - Skoro już zjedliśmy to możemy za chwilę zaczynać. - Pozmywałam najpierw, a później porozdzielałam chłopakom zadania. Lou i Harry wzięli salon, Zayn i Liam łazienkę, a ja z Niall'em kuchnię. Później jeszcze każdy posprzątał swój pokój, więc ze sprzątaniem zeszło nam 3 godziny. Skończyliśmy po 13, a później zjedliśmy coś na przekąskę i usiedliśmy w salonie, żeby odpocząć. Pooglądaliśmy TV, a później każdy poszedł do siebie uszykować się na przyjście dziewczyn. Wzięłam prysznic, po czym ubrałam się we wcześniej uszykowane ubrania i zeszłam na dół. Chłopaki już na mnie czekali, więc nałożyłam kurtkę i wyszliśmy z domu. Plany się trochę zmieniły i jedziemy do klubu, ponieważ większość wolała potańczyć niż zostać w domu i oglądać filmy... Ja osobiście chciałam zostać, ale zostałam przegłosowana. Wyjechaliśmy o 20. Po 20 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Weszliśmy do klubu i poszliśmy do naszej loży. Chłopaki poszli zamówić drinki, a my sobie porozmawiałyśmy. Gdy każdy z nas już troszkę wypił zaczęliśmy tańczyć i wariować na parkiecie. Ja oczywiście przesadziłam z drinkami i nieźle się nawaliłam, więc wygłupiałam się aż za bardzo. Do domu wróciliśmy o 23. Niall musiał zanosić mnie na górę, bo nie miałam już siły. Gdy tylko położył mnie na łóżku zdjęłam kurtkę, buty i sukienkę i zasnęłam...
**Niedziela**
Gdy rano się przebudziłam miałam sucho w gardle, więc zeszłam na dół się czegoś napić. Kręciło mi się w głowie, więc jak szłam to musiałam się czegoś przytrzymywać. W kuchni siedział Lou i jak weszłam brał aspirynę.
-Hej. Źle wyglądasz, mogłaś wczoraj tyle nie pić. - Powiedział.
-Haha. Nie mam ochoty na żarty. Daj aspirynę, bo mi głowa pęka. - Podał mi tabletki i wodę, po czym wstał i podszedł do lodówki.
-Cała się trzęsiesz z zimna. Nie myślałaś o tym, żeby chodzić po domu w ubraniach, a nie w samej bieliźnie? - Zapytał, a ja dopiero wtedy zorientowałam się, że jestem w samej bieliźnie i, że jest mi zimno.
-A.. o to chodzi. Zapomniałam całkiem.. - Powiedziałam, po czym wzięłam dwie butelki wody pod ramie i poszłam na górę. Poszłam jeszcze do łazienki, bo mnie mdliło i wreszcie się położyłam. Spałam chyba z 5 godzin, a gdy znów się obudziłam była 15:28. Czułam się już lepiej, więc postanowiłam się ubrać i zejść na dół. rozczesałam włosy spięłam je w koka i wzięłam prysznic. Później ubrałam się i zeszłam na dół. W kuchni siedziała cała siódemka i szykowali obiad.
-Hej śpiąca królewno. - Powiedział Niall i przywitał mnie całusem .
-Cześć wszystkim. Widzę, że gotujecie zupke. -Powiedziałam.
-Tak. Siadaj, bo już jest. - Zrobiłam tak jak kazał Niall i zjadłam razem z nimi. Później obejrzeliśmy 2 filmy pogadałam jeszcze z dziewczynami. Dzień jakoś mi minął.. kac też. Wieczorem spakowałam książki do torby i posiedziałam na necie. Po kolacji poszłam się wykąpać, a o 21 już zasnęłam..
________________________________________________
Hej ;p Jak się podoba? Mam nadzieję, że się nie zanudziliście czytając moje bazgroły nudne ? ;p Mam dla was niespodziankę ;p Jeżeli chcecie wiedzieć jak wyglądam to macie moje zdjęcie ;p :
Wiem jestem brzydka, no ale odważyłam się je wstawić ;p A waszym zdaniem jaka jestem ? Ładna czy brzydka ? ;p
Zareklamować komuś bloga ? Pisać jak coś ;p
A tu blog pewnej Kai, która pisze bardzo dobrze, więc zajrzyjcie tam =] : http://onedirectionxoxo.blogspot.com/
Liczę, że się nie obrazi za to, że wam podaję . =] :)
A tu macie link do pocałunku Alex'a i Dominika z "Sali samobójców" ;p Polecam film . Warty obejrzenia =]
Spałam sobie spokojnie, a tu nagle coś zaczęło mnie szturchać. Oczywiście to był Niall.
-Kochanie czas już wstawać.. - Powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Jeszcze pięć minut. - Powiedziałam zaspanym głosem i znów się położyłam, ale Niall nie odpuszczał. Szturchał mnie, a nawet próbował zrzucić z łóżka. W końcu nie wytrzymał, wziął mnie na ręce i zaniósł pod prysznic. Świetnie, pomyślałam gdy odkręcił zimną wodę.
-Niall ! Wypuść mnie, zimno jest. - Krzyknęłam.
-Ale obiecujesz, że nie pójdziesz już spać ? Jest już 10. - Powiedział.
-Ok. Zaraz się ubiorę. - Powiedziałam i wypuścił mnie. Ja oczywiście lekko przemoczona, rzuciłam się na łóżko i nakryłam kołdrą, bo było mi zimno.
-Nat, obiecałaś.
-Pierwsza zasada: nigdy nie wierz w obietnice Natalie Payne. - Powiedziałam ze śmiechem i schowałam głowę pod kołdrę.
-Ok. To ja idę na śniadanie, a ty tutaj siedź. - Powiedział i wyszedł z pokoju. Około 10:30 podniosłam się z łóżka. Umyłam włosy i poszłam do garderoby. Nie mogłam się zdecydować co nałożyć, więc wzięłam ten zestaw, wysuszyłam włosy i spięłam je w niedbałego koka, po czym zeszłam na dół na śniadanie. Chłopaki oczywiście już wcinali tosty lub naleśniki, więc usiadłam pomiędzy Zayn'em, a Niall'em i wzięłam sobie tosta i nalałam do szklanki soku pomarańczowego.
-Słyszałem, że miałaś niezły poranny prysznic. - Powiedział Harry i się zaśmiał.
-Szkoda, że ty takiego nie miałeś, bo by ci się przydał. -Powiedziałam, a on zaczął się tak śmiać, że dodałam jeszcze - Uważaj, bo się posikasz od tego śmiania. - Wtedy reszta wybuchnęła śmiechem, a on się zamknął.
-Haha.. Bardzo śmieszne. Co dzisiaj robimy?- Zapytał.
-Sprzątamy pewnie, a później przychodzą dziewczyny. Nie wywiniecie się od sprzątania. - Powiedziałam.
-No nie.. Czyli będziemy uwięzieni w domu? - Zapytał Harry.
-No nie zupełnie. Raczej wyjdziesz wyrzucić śmieci. - Powiedział Zayn.
-Haha. No to Harry ma przerąbane.. Ale przecież tu jest czysto. - Powiedział Lou.
-Nieprawda. Nie widzisz jak zasyfiony jest ten dom ? Trzeba tu posprzątać, bo jest pełno kurzu i śmieci, a na dodatek wasze ubrania walają się po całym domu. - Powiedziałam zbierając talerze ze stołu. - Skoro już zjedliśmy to możemy za chwilę zaczynać. - Pozmywałam najpierw, a później porozdzielałam chłopakom zadania. Lou i Harry wzięli salon, Zayn i Liam łazienkę, a ja z Niall'em kuchnię. Później jeszcze każdy posprzątał swój pokój, więc ze sprzątaniem zeszło nam 3 godziny. Skończyliśmy po 13, a później zjedliśmy coś na przekąskę i usiedliśmy w salonie, żeby odpocząć. Pooglądaliśmy TV, a później każdy poszedł do siebie uszykować się na przyjście dziewczyn. Wzięłam prysznic, po czym ubrałam się we wcześniej uszykowane ubrania i zeszłam na dół. Chłopaki już na mnie czekali, więc nałożyłam kurtkę i wyszliśmy z domu. Plany się trochę zmieniły i jedziemy do klubu, ponieważ większość wolała potańczyć niż zostać w domu i oglądać filmy... Ja osobiście chciałam zostać, ale zostałam przegłosowana. Wyjechaliśmy o 20. Po 20 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Weszliśmy do klubu i poszliśmy do naszej loży. Chłopaki poszli zamówić drinki, a my sobie porozmawiałyśmy. Gdy każdy z nas już troszkę wypił zaczęliśmy tańczyć i wariować na parkiecie. Ja oczywiście przesadziłam z drinkami i nieźle się nawaliłam, więc wygłupiałam się aż za bardzo. Do domu wróciliśmy o 23. Niall musiał zanosić mnie na górę, bo nie miałam już siły. Gdy tylko położył mnie na łóżku zdjęłam kurtkę, buty i sukienkę i zasnęłam...
**Niedziela**
Gdy rano się przebudziłam miałam sucho w gardle, więc zeszłam na dół się czegoś napić. Kręciło mi się w głowie, więc jak szłam to musiałam się czegoś przytrzymywać. W kuchni siedział Lou i jak weszłam brał aspirynę.
-Hej. Źle wyglądasz, mogłaś wczoraj tyle nie pić. - Powiedział.
-Haha. Nie mam ochoty na żarty. Daj aspirynę, bo mi głowa pęka. - Podał mi tabletki i wodę, po czym wstał i podszedł do lodówki.
-Cała się trzęsiesz z zimna. Nie myślałaś o tym, żeby chodzić po domu w ubraniach, a nie w samej bieliźnie? - Zapytał, a ja dopiero wtedy zorientowałam się, że jestem w samej bieliźnie i, że jest mi zimno.
-A.. o to chodzi. Zapomniałam całkiem.. - Powiedziałam, po czym wzięłam dwie butelki wody pod ramie i poszłam na górę. Poszłam jeszcze do łazienki, bo mnie mdliło i wreszcie się położyłam. Spałam chyba z 5 godzin, a gdy znów się obudziłam była 15:28. Czułam się już lepiej, więc postanowiłam się ubrać i zejść na dół. rozczesałam włosy spięłam je w koka i wzięłam prysznic. Później ubrałam się i zeszłam na dół. W kuchni siedziała cała siódemka i szykowali obiad.
-Hej śpiąca królewno. - Powiedział Niall i przywitał mnie całusem .
-Cześć wszystkim. Widzę, że gotujecie zupke. -Powiedziałam.
-Tak. Siadaj, bo już jest. - Zrobiłam tak jak kazał Niall i zjadłam razem z nimi. Później obejrzeliśmy 2 filmy pogadałam jeszcze z dziewczynami. Dzień jakoś mi minął.. kac też. Wieczorem spakowałam książki do torby i posiedziałam na necie. Po kolacji poszłam się wykąpać, a o 21 już zasnęłam..
________________________________________________
Hej ;p Jak się podoba? Mam nadzieję, że się nie zanudziliście czytając moje bazgroły nudne ? ;p Mam dla was niespodziankę ;p Jeżeli chcecie wiedzieć jak wyglądam to macie moje zdjęcie ;p :
Wiem jestem brzydka, no ale odważyłam się je wstawić ;p A waszym zdaniem jaka jestem ? Ładna czy brzydka ? ;p
Zareklamować komuś bloga ? Pisać jak coś ;p
A tu blog pewnej Kai, która pisze bardzo dobrze, więc zajrzyjcie tam =] : http://onedirectionxoxo.blogspot.com/
Liczę, że się nie obrazi za to, że wam podaję . =] :)
A tu macie link do pocałunku Alex'a i Dominika z "Sali samobójców" ;p Polecam film . Warty obejrzenia =]
sobota, 9 marca 2013
Ważne !
Przepraszam was bardzo, ale dziś chyba nie napiszę rozdziału chyba, że wieczorem, ponieważ moje plany na dzień się zmieniły i nie mam jak. Weszłam tylko, żeby napisać krótką notkę. Wiem, że niektórzy może czekali, aż tydzień na rozdział, ja osobiście też nie mogłam się doczekać kiedy napiszę, bo mam pomysł do wykorzystania i bardzo się zawiodłam dowiadując się, że nie mogę napisać w południe tylko wieczorem.. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Liczę, że zajrzycie tu wieczorem i przeczytacie nowy rozdział =)
Z poważaniem Aga Horan ;*
Przepraszam was bardzo, ale dziś chyba nie napiszę rozdziału chyba, że wieczorem, ponieważ moje plany na dzień się zmieniły i nie mam jak. Weszłam tylko, żeby napisać krótką notkę. Wiem, że niektórzy może czekali, aż tydzień na rozdział, ja osobiście też nie mogłam się doczekać kiedy napiszę, bo mam pomysł do wykorzystania i bardzo się zawiodłam dowiadując się, że nie mogę napisać w południe tylko wieczorem.. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Liczę, że zajrzycie tu wieczorem i przeczytacie nowy rozdział =)
Z poważaniem Aga Horan ;*
niedziela, 3 marca 2013
Rozdział 13. : )
Obudziłam się zanim zadzwonił budzik. Była 6:59, więc wyłączyłam go i poszłam się ogarnąć do łazienki. Gdy z niej wyszłam poszłam się ubrać. Teraz było już dość ciepło, bo aż 10°C, więc postanowiłam nałożyć to i do tego rajstopy we wzorki i kurtkę skórzaną. Gdy się ubrałam, zrobiłam make-up i rozczesałam włosy, których już nawet nie spinałam. Zeszłam na dół, po drodze zabierając plecak, ale nie zastałam tam nikogo prócz Liama.
-Hej mała. - Przywitał mnie.
-Hej "duży". -Powiedziałam, a on się zaśmiał. Zrobił mi naleśniki z nutellą i kawę, którą lubiłam pić, a dawno mi się to nie zdarzyło. Po śniadaniu miałam jeszcze trochę czasu, więc włączyłam TV. O 7:40 poszłam na przystanek i ledwo co zdążyłam na autobus. Gdy dotarłam do szkoły wyszło już piękne słońce. Weszłam z niechęcią do budynku - bo wolałabym teraz pochodzić po parku niż tam iść - i skierowałam się pod klasę do fizyki. Dziś miałam lekcje do 13, więc od razu po szkole poszłam z przyjaciółmi do parku. Wiele ludzi skorzystało z tego, że jest ciepło, więc park był zapełniony. Na szczęście mieliśmy swoje miejsce, gdzie była ukryta ławka i zawsze mogliśmy tam pójść, bo nikt inny tam nie zaglądał. Poszliśmy w 5 osób: ja, moje dwie przyjaciółki: Alice i Olivia, oraz dwójka moich przyjaciół: Eric (chłopak Alice) i Max (chłopak Olivii). Rozsiedliśmy się na ławce i zaczęliśmy rozmowę.
-Nat, a czemu nigdy nie ma z nami twojego chłopaka? - Zapytała Alice.
-Bo pracuje.. - Powiedziałam .
-To nie ma dla ciebie czasu ? - Zapytał Eric.
-Ma, ale teraz ma próby. Przedstawię wam go kiedy indziej. - Powiedziałam.
-Ok. Ale my i tak wiemy jak on się nazywa i kim jest... - Powiedział znów Eric.
-No wiem, ale to wam przeszkadza, że z nim chodzę? - Spytałam, choć wiedziałam, że nie, bo ja akceptuję ich związki to oni powinni mój!
-Nie no coś ty. Wiemy jak ci na nim zależy, ale to gwiazda.. - Powiedziała Olivka.
-Dajcie jej spokój z tymi pytaniami.. Ona nas akceptuje i nasze związki również, więc może my zaakceptujmy jej.. - Powiedział Max.
-Ale my to akceptujemy tylko po prostu ..- Zawahała się Alice.
-Tylko co? - Zapytałam.
-..po prostu nie wiemy czy on nas polubi.. - Dokończyła.
-Ej, no ja uważam, że tak.. A poza tym to Natalie wszędzie z nami chodzi i to bez partnera i jakoś nie ma do nas wyrzutów.. - Powiedział Max. Teraz zdałam sobie sprawę, że to on jest najlepszym przyjacielem z całej tej grupy.
-Dzięki Max, ale jeżeli nie chcecie go poznać to ok tylko mi będzie trochę przykro, bo wiecie.. no.. ja go kocham..- Powiedziałam.
-Wiemy. Z chęcią go poznamy i w ogóle może z nami tu przychodzić i w ogóle wszędzie.. - Powiedziała Alice.
-I od razu zlecą się fani.. Wiem jak to jest, bo jak gdzieś z nim idę to od razu do niego lecą choć mi to nie przeszkadza, szanuję jego pracę, bo go kocham, a on kocha mnie i najlepiej mnie rozumie. Chociaż wy też. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się do nich.
-No ok.. Koniec tych tematów o chłopakach. Idziemy na gofry? - Zaproponował Eric.
-Ty to masz najlepsze pomysły. Jasne, że idziemy..- Powiedziała Alice.
-To podnosić dupy i idziemy.. - Powiedział Max, po czym wstaliśmy i powędrowaliśmy do budki z goframi. Kupiliśmy po jednym i ruszyliśmy do domów. Najpierw odprowadziliśmy Alice, później Erica, Max'a i na koniec Olivię, ja poszłam sama. Gdy doszłam do domu, była już 15:01. Zdziwiłam się, bo myślałam, że byliśmy tam godzinę , chociaż z powrotem szliśmy bardzo powoli i z każdym żegnaliśmy się co najmniej 10 minut, więc zeszło trochę. Chciałam wejść do domu, ale oczywiście był zamknięty, bo chłopaki byli na próbie. Wygrzebałam moje klucze z torebki i weszłam do środka. Oczywiście drzwi ponownie zamknęłam na klucz i poszłam do kuchni. Na blacie kuchennym leżała karteczka napisana przez Lou. Było tam napisane : Będziemy w domu o 17. Obiad w lodówce, odgrzej sobie jak jesteś głodna. Lou xx . Zajrzałam do lodówki, a tam spaghetti. Chłopacy się postarali, pomyślałam, po czym wyjęłam z lodówki to co było przygotowane i odgrzałam. Zjadłam dość wolno i to przed telewizorem na dodatek, a później poszłam odrobić lekcje. Zeszło mi z tym do 18, bo zbytnio się nie spieszyłam, bo siedziałam jeszcze na fb i pisałam z Max'em, który przepraszał mnie ciągle za tamta trójkę. Napisałam mu, że nic się nie stało choć zbytnio nie chciał uwierzyć, bo miałam wtedy taką minę jakbym chciała na nich nawrzeszczeć. O 17 tak w ogóle dostałam sms'a od Niall'a,że wrócą o 19, bo coś im się przedłużyło.. Trochę się zdenerwowałam, bo ostatnio napuszczali mi horrorów na DVD i teraz się cholernie bałam, bo cały czas słyszałam jakieś odgłosy z dołu, ale bałam się zejść, więc gdy skończyłam odrabiać lekcje usiadłam na łóżku z laptopem i pisałam z Max'em czekając jeszcze na chłopaków. W końcu zapytał się co robię, więc napisałam, że siedzę sama w domu, a z dołu słychać jakieś odgłosy i boję się tam zejść, więc kolacji nie zjem, a chłopaków nie ma. Napisał, że może do mnie przyjść, ale ja się nie zgodziłam, bo co by pomyślał Niall gdyby zobaczył nas razem, a nie chcę mieć teraz kłopotów.. W końcu zaczęliśmy pisać jakieś głupoty i tak zleciał mi czas do 20:25. Pomyślałam, że stało się coś chłopkom, więc zadzwoniłam do Niall'a. Oczywiście odebrał szybko .
-Coś się stało ? - Zapytał .
-Nie.. Mieliście być o 19, a jest po 20. Gdzie jesteście?
-Właśnie dojechaliśmy do domu. Przepraszam, że tak późno, ale były korki ..
-Ok. Pa . - Rozłączyłam się i usiadłam spokojnie na łóżku. Nie minęło 5 minut i już Niall był u mnie w pokoju i rozmawialiśmy. Oczywiście dostał opierdziel, że tak późno i domyślił, że się bałam..
-Skoro dzisiaj piątek to oglądamy filmy. Wypożyczyliśmy super komedie. Aż pięć, więc chyba się skusisz ? - Zapytał .
-No ok. Mam już dość horrorów, choć ostatnio je lubiłam, ale już mi przeszło. - Powiedziałam i przytuliłam się do Niall'a, a on pocałował mnie w czoło. O 21 poszłam wziąć prysznic, Niall zresztą też, po czym ubrałam się w jakieś leginsy i ciepłe skarpetki i sweter, po czym zeszłam na dół. Chłopaki przygotowali przekąski i włączyli pierwszą komedię. Tak zleciał nam czas, aż do 2 w nocy, później poszłam spać do Niall'a oczywiście. Zasnęłam dość szybko, bo i tak musiałam się wyspać, żeby rano posprzątać, bo przychodzą do nas dziewczyny, a właściwie do chłopaków, ale ja z nimi dużo czasu spędzam, więc również do mnie. Niall dał mi buziaka na dobranoc, po czym nakrył nas ciepłą kołderką i usnęliśmy.
________________________________________________
Musiałam napisać, bo bym nie wytrzymała.. Mam tyle pomysłów do wykorzystania i nie wiem jakie wybrać.. Hahah ;p Dzięki za komentarze, bo one mnie motywują tak właściwie, ale liczę, że pod tym rozdziałem będzie więcej ;*.. Bez nich bym nie pisała : ) Rozdział się dobrze dla mnie pisze przy piosenkach Ed'a Sheeran'a, więc polecam:) a słyszeliście taką piosenkę South Blunt System - Miłość? Zajefajna jest jak na mój gust ;p I jeszcze jedno pytanie: czytacie książki ? ;) /Horanowa ;*
Obudziłam się zanim zadzwonił budzik. Była 6:59, więc wyłączyłam go i poszłam się ogarnąć do łazienki. Gdy z niej wyszłam poszłam się ubrać. Teraz było już dość ciepło, bo aż 10°C, więc postanowiłam nałożyć to i do tego rajstopy we wzorki i kurtkę skórzaną. Gdy się ubrałam, zrobiłam make-up i rozczesałam włosy, których już nawet nie spinałam. Zeszłam na dół, po drodze zabierając plecak, ale nie zastałam tam nikogo prócz Liama.
-Hej mała. - Przywitał mnie.
-Hej "duży". -Powiedziałam, a on się zaśmiał. Zrobił mi naleśniki z nutellą i kawę, którą lubiłam pić, a dawno mi się to nie zdarzyło. Po śniadaniu miałam jeszcze trochę czasu, więc włączyłam TV. O 7:40 poszłam na przystanek i ledwo co zdążyłam na autobus. Gdy dotarłam do szkoły wyszło już piękne słońce. Weszłam z niechęcią do budynku - bo wolałabym teraz pochodzić po parku niż tam iść - i skierowałam się pod klasę do fizyki. Dziś miałam lekcje do 13, więc od razu po szkole poszłam z przyjaciółmi do parku. Wiele ludzi skorzystało z tego, że jest ciepło, więc park był zapełniony. Na szczęście mieliśmy swoje miejsce, gdzie była ukryta ławka i zawsze mogliśmy tam pójść, bo nikt inny tam nie zaglądał. Poszliśmy w 5 osób: ja, moje dwie przyjaciółki: Alice i Olivia, oraz dwójka moich przyjaciół: Eric (chłopak Alice) i Max (chłopak Olivii). Rozsiedliśmy się na ławce i zaczęliśmy rozmowę.
-Nat, a czemu nigdy nie ma z nami twojego chłopaka? - Zapytała Alice.
-Bo pracuje.. - Powiedziałam .
-To nie ma dla ciebie czasu ? - Zapytał Eric.
-Ma, ale teraz ma próby. Przedstawię wam go kiedy indziej. - Powiedziałam.
-Ok. Ale my i tak wiemy jak on się nazywa i kim jest... - Powiedział znów Eric.
-No wiem, ale to wam przeszkadza, że z nim chodzę? - Spytałam, choć wiedziałam, że nie, bo ja akceptuję ich związki to oni powinni mój!
-Nie no coś ty. Wiemy jak ci na nim zależy, ale to gwiazda.. - Powiedziała Olivka.
-Dajcie jej spokój z tymi pytaniami.. Ona nas akceptuje i nasze związki również, więc może my zaakceptujmy jej.. - Powiedział Max.
-Ale my to akceptujemy tylko po prostu ..- Zawahała się Alice.
-Tylko co? - Zapytałam.
-..po prostu nie wiemy czy on nas polubi.. - Dokończyła.
-Ej, no ja uważam, że tak.. A poza tym to Natalie wszędzie z nami chodzi i to bez partnera i jakoś nie ma do nas wyrzutów.. - Powiedział Max. Teraz zdałam sobie sprawę, że to on jest najlepszym przyjacielem z całej tej grupy.
-Dzięki Max, ale jeżeli nie chcecie go poznać to ok tylko mi będzie trochę przykro, bo wiecie.. no.. ja go kocham..- Powiedziałam.
-Wiemy. Z chęcią go poznamy i w ogóle może z nami tu przychodzić i w ogóle wszędzie.. - Powiedziała Alice.
-I od razu zlecą się fani.. Wiem jak to jest, bo jak gdzieś z nim idę to od razu do niego lecą choć mi to nie przeszkadza, szanuję jego pracę, bo go kocham, a on kocha mnie i najlepiej mnie rozumie. Chociaż wy też. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się do nich.
-No ok.. Koniec tych tematów o chłopakach. Idziemy na gofry? - Zaproponował Eric.
-Ty to masz najlepsze pomysły. Jasne, że idziemy..- Powiedziała Alice.
-To podnosić dupy i idziemy.. - Powiedział Max, po czym wstaliśmy i powędrowaliśmy do budki z goframi. Kupiliśmy po jednym i ruszyliśmy do domów. Najpierw odprowadziliśmy Alice, później Erica, Max'a i na koniec Olivię, ja poszłam sama. Gdy doszłam do domu, była już 15:01. Zdziwiłam się, bo myślałam, że byliśmy tam godzinę , chociaż z powrotem szliśmy bardzo powoli i z każdym żegnaliśmy się co najmniej 10 minut, więc zeszło trochę. Chciałam wejść do domu, ale oczywiście był zamknięty, bo chłopaki byli na próbie. Wygrzebałam moje klucze z torebki i weszłam do środka. Oczywiście drzwi ponownie zamknęłam na klucz i poszłam do kuchni. Na blacie kuchennym leżała karteczka napisana przez Lou. Było tam napisane : Będziemy w domu o 17. Obiad w lodówce, odgrzej sobie jak jesteś głodna. Lou xx . Zajrzałam do lodówki, a tam spaghetti. Chłopacy się postarali, pomyślałam, po czym wyjęłam z lodówki to co było przygotowane i odgrzałam. Zjadłam dość wolno i to przed telewizorem na dodatek, a później poszłam odrobić lekcje. Zeszło mi z tym do 18, bo zbytnio się nie spieszyłam, bo siedziałam jeszcze na fb i pisałam z Max'em, który przepraszał mnie ciągle za tamta trójkę. Napisałam mu, że nic się nie stało choć zbytnio nie chciał uwierzyć, bo miałam wtedy taką minę jakbym chciała na nich nawrzeszczeć. O 17 tak w ogóle dostałam sms'a od Niall'a,że wrócą o 19, bo coś im się przedłużyło.. Trochę się zdenerwowałam, bo ostatnio napuszczali mi horrorów na DVD i teraz się cholernie bałam, bo cały czas słyszałam jakieś odgłosy z dołu, ale bałam się zejść, więc gdy skończyłam odrabiać lekcje usiadłam na łóżku z laptopem i pisałam z Max'em czekając jeszcze na chłopaków. W końcu zapytał się co robię, więc napisałam, że siedzę sama w domu, a z dołu słychać jakieś odgłosy i boję się tam zejść, więc kolacji nie zjem, a chłopaków nie ma. Napisał, że może do mnie przyjść, ale ja się nie zgodziłam, bo co by pomyślał Niall gdyby zobaczył nas razem, a nie chcę mieć teraz kłopotów.. W końcu zaczęliśmy pisać jakieś głupoty i tak zleciał mi czas do 20:25. Pomyślałam, że stało się coś chłopkom, więc zadzwoniłam do Niall'a. Oczywiście odebrał szybko .
-Coś się stało ? - Zapytał .
-Nie.. Mieliście być o 19, a jest po 20. Gdzie jesteście?
-Właśnie dojechaliśmy do domu. Przepraszam, że tak późno, ale były korki ..
-Ok. Pa . - Rozłączyłam się i usiadłam spokojnie na łóżku. Nie minęło 5 minut i już Niall był u mnie w pokoju i rozmawialiśmy. Oczywiście dostał opierdziel, że tak późno i domyślił, że się bałam..
-Skoro dzisiaj piątek to oglądamy filmy. Wypożyczyliśmy super komedie. Aż pięć, więc chyba się skusisz ? - Zapytał .
-No ok. Mam już dość horrorów, choć ostatnio je lubiłam, ale już mi przeszło. - Powiedziałam i przytuliłam się do Niall'a, a on pocałował mnie w czoło. O 21 poszłam wziąć prysznic, Niall zresztą też, po czym ubrałam się w jakieś leginsy i ciepłe skarpetki i sweter, po czym zeszłam na dół. Chłopaki przygotowali przekąski i włączyli pierwszą komedię. Tak zleciał nam czas, aż do 2 w nocy, później poszłam spać do Niall'a oczywiście. Zasnęłam dość szybko, bo i tak musiałam się wyspać, żeby rano posprzątać, bo przychodzą do nas dziewczyny, a właściwie do chłopaków, ale ja z nimi dużo czasu spędzam, więc również do mnie. Niall dał mi buziaka na dobranoc, po czym nakrył nas ciepłą kołderką i usnęliśmy.
________________________________________________
Musiałam napisać, bo bym nie wytrzymała.. Mam tyle pomysłów do wykorzystania i nie wiem jakie wybrać.. Hahah ;p Dzięki za komentarze, bo one mnie motywują tak właściwie, ale liczę, że pod tym rozdziałem będzie więcej ;*.. Bez nich bym nie pisała : ) Rozdział się dobrze dla mnie pisze przy piosenkach Ed'a Sheeran'a, więc polecam:) a słyszeliście taką piosenkę South Blunt System - Miłość? Zajefajna jest jak na mój gust ;p I jeszcze jedno pytanie: czytacie książki ? ;) /Horanowa ;*
sobota, 2 marca 2013
Rozdział 12. :)
Na początek chcę powiedzieć, że nie będę czekała na więcej komentarzy, bo raczej one się nie pojawią i jest mi trochę przykro, że tak mało osób czyta :(. No, ale nic trzeba pisać ;p
_______________________________________________
Budzik dzwonił chyba 10 minut i dopiero go wyłączyłam. Nie chciałam iść do szkoły, bo myślałam cały czas o Niall'u i nie mogłam się skupić. W końcu jednak ubrałam się w to, zrobiłam lekki make-up, po czym rozczesałam włosy i spięłam je w koka. Zeszłam na dół gdzie zastałam już chłopaków.
-Hej. - Przywitałam ich i usiadłam obok Zayn'a.
-Hej. Dzisiaj idziemy do studia i nie będzie nas do 16, a później jedziemy na zakupy, więc wrócimy pewnie o 18. Posiedzisz sama? -Zapytał Li.
-Jasne. Mnie to nie przeszkadza i tak pewnie będę miała dużo lekcji, więc to nie robi różnicy czy tu będziecie czy nie.. - Powiedziałam i nalałam sobie soku, po czym wzięłam do ręki kanapkę i zaczęłam jeść. Gdy byłam najedzona skoczyłam na górę po plecak, po czym ubrałam się i wyszłam. Już miałam wychodzić z podwórka, kiedy zawołał mnie Niall i powiedział, że mnie podwiezie. Zgodziłam się, żeby nie wzbudzać podejrzeń. W trakcie drogi, która była trochę długa nie rozmawialiśmy, ale w końcu Niall zaczął.
-Czemu mi to robisz ? - Zapytał.
-Ale co ?
-Nie odzywasz się do mnie w ogóle. Stało się coś?
-Nie po prostu widziałam wczoraj jak rozmawiałeś na skype'ie z jakąś dziewczyną, której nie znam i się zaniepokoiłam. - Wypaliłam.
-Chodzi o Sam? Rozmawiałem z nią tylko dlatego, że próbuje zeswatać z nią Harry'ego, ponieważ on jej przypadł do gustu, a to moja przyjaciółka, więc jej pomagam.
-Aha.. Tylko trochę się bałam, że .. Nie ważne. To ja lecę .. - Powiedziałam, bo właśnie dojechaliśmy. - Pa.
-Pa . - Powiedział Niall.
Wysiadłam z samochodu, ale coś mi się przypomniało.
-Jeszcze czegoś zapomniała. - Powiedziałam, po czym wsiadłam znów do auta i pocałowałam Niall'a w usta, co on odwzajemnił . - Jeszcze raz pa.
-Pa, kotku . - Powiedział, ja zamknęłam drzwi i odjechał.
Poszłam szybkim krokiem do budynku i pod klasę gdzie miałam historię. Spotkałam się z moją grupką i porozmawialiśmy zaledwie dwie minuty, bo przyszedł nauczyciel. Dzisiaj lekcje bardzo mnie nudziły i chciałam jak najszybciej być w domu, przy Niall'u. Lexi patrzyła na mnie wrogo, bo widziała jak całuję się z Niall'em, a prawie wszystkie dziewczyny z tej szkoły uwielbiają 1D i strasznie zazdroszczą mi brata i chłopaka. Dzisiaj miałam okienko, więc poszłam do biblioteki pouczyć się na francuski, który już opanowałam i to doskonale. Później zostały mi już 3 lekcje, które szybko zleciały i o godzinie 14:45 szłam już do domu. Oczywiście zagadałam się z nauczycielem matematyki, który prosił mnie bym udzieliła korepetycji jednemu z uczniów. Na początku nie chciałam się zgodzić, ale poprosił mnie o to bardzo, więc mu uległam. Tym złym uczniem, a właściwie złą uczennicą okazała się bardzo przyjazna dziewczyna o imieniu Mariah. Nie wyglądała na taką co źle się uczy, miała wielu przyjaciół. Praktycznie każdy ją lubił i to nie dlatego, że była ładna, ale przez jej charakter. Była ładna, miła i bystra, ale nie chciała się uczyć. Mariah była największym wrogiem Lexi, ponieważ tamta uważała, że tylko ją mogą wszyscy lubić i myślała, że jest ósmym cudem świata. No, ale skończmy już o niej. Gdy doszłam do domu, poszłam na górę rzuciłam plecak koło łóżka i poszłam na dół do kuchni coś zjeść. Okazało się, że lodówka wieje pustkami i został tylko jakiś jogurt, więc go zjadłam. Nie byłam głodna i mogłam wytrzymać do powrotu chłopaków, więc poszłam odrabiać lekcje. Skończyłam odrabiać i zadzwonił dzwonek, gdy otworzyłam okazało się, że chłopaki zostawili Niall'a pod domem, a sami pojechali na zakupy.
-Co robisz ? - Zapytał mnie.
-Odrabiałam lekcje, ale już skończyłam, więc nie mam co robić. - Odpowiedziałam i usiedliśmy na sofie.
-Aha. Chłopaki zostawili mnie, bo chciałem dotrzymać ci towarzystwa. Po tych ostatnich horrorach to nie chciałbym, żebyś była sama.
-Haha. Nie boję się horrorów. To tylko filmy, a moje życie kiedyś było horrorem.
-Powiem, że byłby z tego niezły film. Nastolatka wpadła w nałóg, później przeprowadziła się do brata i jego kolegów, gdzie zakochała się w jednym z nich. Zaczęli ze sobą chodzić, później się pobrali i mieli gromadkę dzieci..- Powiedział, a ja się zaśmiałam.
-No tak. To bardziej komedia romantyczna o wiecznie głodnym chłopaku, który zakochuje się w pięknej dziewczynie i na dodatek razem mieszkają i spędzają razem każdą wolną chwilę i są lekko je*nięci i wiecznie mają fazy. - Teraz zaśmialiśmy się oboje. Siedzieliśmy w milczeniu gdy Niall pochylił się nade mną i mnie pocałował, co ja odwzajemniłam. Nasze pocałunki stały się bardzo namiętne. W końcu Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju, gdzie zaczęliśmy zrzucać z siebie ubrania, a dalej to każdy głupi wie co było. Po wszystkim położyliśmy się u niego na łóżku, nakryliśmy kołdrą i wtuleni w siebie usnęliśmy choć była wczesna godzina. Całkiem zapomnieliśmy, że niedługo przyjadą chłopcy i chyba żadne nie miało zamiaru o tym mówić.
Obudziły mnie głosy dochodzące z dołu. Obudziłam Niall'a i mu to powiedziałam.
-Wstawaj śpiochu. Chłopaki wrócili, musimy się ubrać i tu posprzątać, bo ubrania walają się po całym pokoju.
-Ok, ok. - Wstaliśmy i zaczęliśmy się ubierać. Gdy mieliśmy już na sobie bieliznę do pokoju wszedł Zayn.
-Hej. Sorry, że przeszkodziłem już idę. - Powiedział i chciał wychodzić.
-Nie ja pójdę. - Powiedziałam, wzięłam swoje rzeczy i poszłam do siebie. Szybko narzuciłam na siebie ciuchy i zeszłam na dół. Niall i Zayn schodzili w tym samym czasie i o czymś rozmawiali. Po kolacji oglądaliśmy TV i Zayn zaczął temat.
-Chłopaki chyba musimy częściej wychodzić z domu, żeby nasze zakochane gołąbeczki mogły pobyć same.. - Powiedział i poruszył znacząco brwiami. Ja od razu rzuciłam w niego poduszką..
-Zayn, uspokój się.. Poco o tym gadasz ? - Zapytał Niall.
-No, bo chce, żebyście pobyli sami... tak jak dzisiaj.
-To wy jesteście razem ? - Zapytał Harry.
-No tak. Od tygodnia. To ty nie wiesz ? - Zapytał Niall.
-No właśnie nie..
-Ej. Chłopaki ja idę spać, bo już późno, a jutro mam szkołę i wiecie. - Powiedziałam, pocałowałam Niall'a na dobranoc i poszłam do siebie. Wzięłam prysznic nałożyłam pidżamę i poszłam spać, co przyszło mi z łatwością, bo byłam zmęczona...
________________________________________________
Nie ma to jak rozdział +18 ;p Tak napisałam z nudów.. Dzisiaj chyba poszło mi lepiej niż zazwyczaj.. Jak uważacie? : ) Czytaliście notkę na górze ? Mam nadzieję, że tak, a jak nie to przeczytać, bo pilne !! : ) HaH .. No żart ;p xD Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za komentarze /Horanowa ;*
Na początek chcę powiedzieć, że nie będę czekała na więcej komentarzy, bo raczej one się nie pojawią i jest mi trochę przykro, że tak mało osób czyta :(. No, ale nic trzeba pisać ;p
_______________________________________________
Budzik dzwonił chyba 10 minut i dopiero go wyłączyłam. Nie chciałam iść do szkoły, bo myślałam cały czas o Niall'u i nie mogłam się skupić. W końcu jednak ubrałam się w to, zrobiłam lekki make-up, po czym rozczesałam włosy i spięłam je w koka. Zeszłam na dół gdzie zastałam już chłopaków.
-Hej. - Przywitałam ich i usiadłam obok Zayn'a.
-Hej. Dzisiaj idziemy do studia i nie będzie nas do 16, a później jedziemy na zakupy, więc wrócimy pewnie o 18. Posiedzisz sama? -Zapytał Li.
-Jasne. Mnie to nie przeszkadza i tak pewnie będę miała dużo lekcji, więc to nie robi różnicy czy tu będziecie czy nie.. - Powiedziałam i nalałam sobie soku, po czym wzięłam do ręki kanapkę i zaczęłam jeść. Gdy byłam najedzona skoczyłam na górę po plecak, po czym ubrałam się i wyszłam. Już miałam wychodzić z podwórka, kiedy zawołał mnie Niall i powiedział, że mnie podwiezie. Zgodziłam się, żeby nie wzbudzać podejrzeń. W trakcie drogi, która była trochę długa nie rozmawialiśmy, ale w końcu Niall zaczął.
-Czemu mi to robisz ? - Zapytał.
-Ale co ?
-Nie odzywasz się do mnie w ogóle. Stało się coś?
-Nie po prostu widziałam wczoraj jak rozmawiałeś na skype'ie z jakąś dziewczyną, której nie znam i się zaniepokoiłam. - Wypaliłam.
-Chodzi o Sam? Rozmawiałem z nią tylko dlatego, że próbuje zeswatać z nią Harry'ego, ponieważ on jej przypadł do gustu, a to moja przyjaciółka, więc jej pomagam.
-Aha.. Tylko trochę się bałam, że .. Nie ważne. To ja lecę .. - Powiedziałam, bo właśnie dojechaliśmy. - Pa.
-Pa . - Powiedział Niall.
Wysiadłam z samochodu, ale coś mi się przypomniało.
-Jeszcze czegoś zapomniała. - Powiedziałam, po czym wsiadłam znów do auta i pocałowałam Niall'a w usta, co on odwzajemnił . - Jeszcze raz pa.
-Pa, kotku . - Powiedział, ja zamknęłam drzwi i odjechał.
Poszłam szybkim krokiem do budynku i pod klasę gdzie miałam historię. Spotkałam się z moją grupką i porozmawialiśmy zaledwie dwie minuty, bo przyszedł nauczyciel. Dzisiaj lekcje bardzo mnie nudziły i chciałam jak najszybciej być w domu, przy Niall'u. Lexi patrzyła na mnie wrogo, bo widziała jak całuję się z Niall'em, a prawie wszystkie dziewczyny z tej szkoły uwielbiają 1D i strasznie zazdroszczą mi brata i chłopaka. Dzisiaj miałam okienko, więc poszłam do biblioteki pouczyć się na francuski, który już opanowałam i to doskonale. Później zostały mi już 3 lekcje, które szybko zleciały i o godzinie 14:45 szłam już do domu. Oczywiście zagadałam się z nauczycielem matematyki, który prosił mnie bym udzieliła korepetycji jednemu z uczniów. Na początku nie chciałam się zgodzić, ale poprosił mnie o to bardzo, więc mu uległam. Tym złym uczniem, a właściwie złą uczennicą okazała się bardzo przyjazna dziewczyna o imieniu Mariah. Nie wyglądała na taką co źle się uczy, miała wielu przyjaciół. Praktycznie każdy ją lubił i to nie dlatego, że była ładna, ale przez jej charakter. Była ładna, miła i bystra, ale nie chciała się uczyć. Mariah była największym wrogiem Lexi, ponieważ tamta uważała, że tylko ją mogą wszyscy lubić i myślała, że jest ósmym cudem świata. No, ale skończmy już o niej. Gdy doszłam do domu, poszłam na górę rzuciłam plecak koło łóżka i poszłam na dół do kuchni coś zjeść. Okazało się, że lodówka wieje pustkami i został tylko jakiś jogurt, więc go zjadłam. Nie byłam głodna i mogłam wytrzymać do powrotu chłopaków, więc poszłam odrabiać lekcje. Skończyłam odrabiać i zadzwonił dzwonek, gdy otworzyłam okazało się, że chłopaki zostawili Niall'a pod domem, a sami pojechali na zakupy.
-Co robisz ? - Zapytał mnie.
-Odrabiałam lekcje, ale już skończyłam, więc nie mam co robić. - Odpowiedziałam i usiedliśmy na sofie.
-Aha. Chłopaki zostawili mnie, bo chciałem dotrzymać ci towarzystwa. Po tych ostatnich horrorach to nie chciałbym, żebyś była sama.
-Haha. Nie boję się horrorów. To tylko filmy, a moje życie kiedyś było horrorem.
-Powiem, że byłby z tego niezły film. Nastolatka wpadła w nałóg, później przeprowadziła się do brata i jego kolegów, gdzie zakochała się w jednym z nich. Zaczęli ze sobą chodzić, później się pobrali i mieli gromadkę dzieci..- Powiedział, a ja się zaśmiałam.
-No tak. To bardziej komedia romantyczna o wiecznie głodnym chłopaku, który zakochuje się w pięknej dziewczynie i na dodatek razem mieszkają i spędzają razem każdą wolną chwilę i są lekko je*nięci i wiecznie mają fazy. - Teraz zaśmialiśmy się oboje. Siedzieliśmy w milczeniu gdy Niall pochylił się nade mną i mnie pocałował, co ja odwzajemniłam. Nasze pocałunki stały się bardzo namiętne. W końcu Niall wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju, gdzie zaczęliśmy zrzucać z siebie ubrania, a dalej to każdy głupi wie co było. Po wszystkim położyliśmy się u niego na łóżku, nakryliśmy kołdrą i wtuleni w siebie usnęliśmy choć była wczesna godzina. Całkiem zapomnieliśmy, że niedługo przyjadą chłopcy i chyba żadne nie miało zamiaru o tym mówić.
Obudziły mnie głosy dochodzące z dołu. Obudziłam Niall'a i mu to powiedziałam.
-Wstawaj śpiochu. Chłopaki wrócili, musimy się ubrać i tu posprzątać, bo ubrania walają się po całym pokoju.
-Ok, ok. - Wstaliśmy i zaczęliśmy się ubierać. Gdy mieliśmy już na sobie bieliznę do pokoju wszedł Zayn.
-Hej. Sorry, że przeszkodziłem już idę. - Powiedział i chciał wychodzić.
-Nie ja pójdę. - Powiedziałam, wzięłam swoje rzeczy i poszłam do siebie. Szybko narzuciłam na siebie ciuchy i zeszłam na dół. Niall i Zayn schodzili w tym samym czasie i o czymś rozmawiali. Po kolacji oglądaliśmy TV i Zayn zaczął temat.
-Chłopaki chyba musimy częściej wychodzić z domu, żeby nasze zakochane gołąbeczki mogły pobyć same.. - Powiedział i poruszył znacząco brwiami. Ja od razu rzuciłam w niego poduszką..
-Zayn, uspokój się.. Poco o tym gadasz ? - Zapytał Niall.
-No, bo chce, żebyście pobyli sami... tak jak dzisiaj.
-To wy jesteście razem ? - Zapytał Harry.
-No tak. Od tygodnia. To ty nie wiesz ? - Zapytał Niall.
-No właśnie nie..
-Ej. Chłopaki ja idę spać, bo już późno, a jutro mam szkołę i wiecie. - Powiedziałam, pocałowałam Niall'a na dobranoc i poszłam do siebie. Wzięłam prysznic nałożyłam pidżamę i poszłam spać, co przyszło mi z łatwością, bo byłam zmęczona...
________________________________________________
Nie ma to jak rozdział +18 ;p Tak napisałam z nudów.. Dzisiaj chyba poszło mi lepiej niż zazwyczaj.. Jak uważacie? : ) Czytaliście notkę na górze ? Mam nadzieję, że tak, a jak nie to przeczytać, bo pilne !! : ) HaH .. No żart ;p xD Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za komentarze /Horanowa ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)
